Dzięki zmianie, pasażerowie z Gocławia i Golęcina mogą tak zaplanować podróż, aby nie uprawiać wspinaczki po schodach. Nadal jednak na niektórych przystankach muszą wykonać krok wysoki na prawie 40 centymetrów. „Najwyższa pora”, „to bardzo dobre rozwiązanie”, „niewiele to zmieni, potrzebny jest remont drogi” – komentują pasażerowie.

Uczniowie wracają do szkół, a mieszkańcy Gocławia i Golęcina zyskali jeden niskopodłogowy tramwaj raz na kilkadziesiąt minut. W rozkładach jazdy można znaleźć je prawie raz na godzinę (oprócz godzin 4:00, 5:00, 9:00, 11:00, 14:00, 17:00, 20:00). Zgodnie z zapowiedziami, 1 września na trasę linii 6 wyjechały częściowo niskopodłogowe Moderusy Beta. Tym samym dołączyła ona do linii 5 i 11, na których również jeżdżą Bety.

Wchodzą „nie raz na kolanach, ale trzeba”

– Codziennie rano jeżdżę tramwajem z „Lubeckiego”. Ciężko się tutaj wsiada, a niskopodłogowy na pewno to ułatwi. Szczególnie jak się wiezie zakupy. Naprawdę podziwiam wszystkie starsze panie, które czasami wręcz wchodzą na kolanach. Mieszka tutaj dużo starszych ludzi i potrzebują takich udogodnień – mówi jedna z mieszkanek.

O tym, że starsze osoby wchodzą wręcz „na kolanach”, usłyszeliśmy jeszcze od kilku osób.

– Oj, jest naprawdę bardzo wysoko i ciężko czasami wejść. A jeszcze jestem po operacji biodra. Jak jadę w drugą stronę i wysiadam koło Netto, jest naprawdę trudno – mówi nam jedna z mieszkanek.

– Jak Pani sobie daje radę? – dopytujemy.

– Pomału. Nie raz na kolanach, ale trzeba. Młode ledwo wchodzą, a starsi to już w ogóle. Jeszcze takie kalectwo jak ja, to już całkiem.

„Może jak wybudują hotel, to i droga będzie lepsza”

Zdaniem mieszkańców, wprowadzenie częściowo niskopodłogowych tramwajów na trasie linii 6 to z jednej strony dobry krok, ale z drugiej – kropla w morzu potrzeb. Potrzebny jest przede wszystkim remont torowiska i drogi.

– Może jak wybudują hotel (w Starej Olejarni – red.), to i droga będzie lepsza. Mam nadzieję, że tego dożyję – słyszymy.

– To bardzo dobre rozwiązanie, tutaj jest dużo starszych i osób z dziećmi, które dojeżdżają do miasta. Nie ukrywam, trudno się tutaj wchodzi. – Starsi ludzie muszą przecież jeździć do lekarza, czy zrobić zakupy.

W okolicach przystanku „Lubeckiego” spotykamy także młodego mężczyznę poruszającego się na wózku inwalidzkim. Celem jego podróży jest rozpoczęcie roku szkolnego w polickiej szkole. Jak przyznaje, wejście do tramwaju jest tutaj „tragiczne”, ale ma na to inny sposób.

– Idę dalej, na przystanek „Dobromiry”. Z niego bezproblemowo mogę wejść do tramwaju. Korzystam wyłącznie z niskopodłogowych tramwajów. Udaje mi się tak zaplanować podróż. Na pewno ta jedna 6 na godzinę poprawi sytuację.

Moderusy Beta mniej wymagające od Swingów i Moderusów Gamma

To, z jakimi trudnościami muszą się mierzyć mieszkańcy północnych osiedli, korzystający z komunikacji tramwajowej, pokazaliśmy w naszym filmie „Wspinaczka do szczecińskich tramwajów”, który opublikowaliśmy na początku kwietnia.

Już wtedy pytaliśmy Tramwaje Szczecińskie, czy w związku z dostarczeniem nowych Moderusów Gamma, możliwe będzie przekierowanie częściowo niskopodłogowych Moderusów Beta na linie obsługujące północ Szczecina (Ludową i Gocław). Wówczas rzecznik prasowy spółki, potwierdził, że to możliwe.

Podwozie Moderusów Beta opiera się na konstrukcji klasycznych wózków oraz częściowo niskopodłogowym układzie – podłoga w środkowym członie jest obniżona do poziomu około 330–360 mm. Bety są znacznie mniej wymagające, jeśli chodzi o stan torowiska, w porównaniu z tramwajami w pełni niskopodłogowymi.

Całkowicie niskopodłogowe tramwaje nie kursują w tej części Szczecina ze względu na bardzo zły stan „nadodrzanki” – zarówno torowiska, jak i jezdni. Skierowanie w stronę Gocławia Swingów lub Moderusów Gamma będzie możliwe dopiero po modernizacji, na którą nadal nie ma pieniędzy.