„Dzisiaj zaśniemy z myślą, że strop nam się nie zawali na głowę”
Zaledwie w środę wyemitowaliśmy kolejny magazyn interwencyjny poświęcony sytuacji lokatorów popękanego budynku przy ulicy Hożej 9 w Szczecinie. Spękania na klatce schodowej i w mieszkaniach były coraz bardziej niebezpieczne, a dzisiaj w nocy doszło do kolejnych rozszczelnień. Mieszkańcy stwierdzili, że ich bezpieczeństwo jest zagrożone i muszą uciekać z dobytkiem. Wielkie wypakowywanie zaczęło się już po 5 rano.
- Zauważyliśmy, że szczeliny na półpiętrze poszerzają się na naszych oczach. Zaczęliśmy się wynosić, bo czuliśmy się zagrożeni i wiedzieliśmy, że nie możemy już zostać dłużej. Sytuacja dotycząca budynku mocno nas niepokoiła, zobaczyliśmy, że w ciągu kilku godzin jedna z rys zwiększyła się o centymetry, więc musieliśmy ratować co się da. Przyszli specjaliści i powiedzieli, że już koniec i nie możemy zostać w tym miejscu – mówi nam jeden z mieszkańców.
Mieszkańcy tymczasowo znajdą się w hostelach, a następnie w mieszkaniach tymczasowych ze struktury ZBILK. Podjęto decyzje, że mieszkańcy nie mogą wrócić do dotychczasowych lokali.
Co dalej? Mieszkańcy liczą, że magistrat zajmie się sprawą i podjęte zostaną decyzje odnośnie np. remontu kamienicy.
- Dwa lata temu ten budynek zostałby jeszcze uratowany, a teraz? Trzebaby wpakować w ten budynek kilka milionów złotych. Wszystkie mieszkania do remontu, otwory drzwiowe, stolatka okienna. Nie wiem co będzie dalej, nie wiem czy kiedykolwek tutaj wrócimy – mówi nam jeden z mieszkańców.
Przypomnijmy, że nadal trwa spór sądowy, co tak naprawdę jest powodem spękań. Jedna z teorii mówi o progu zwalniającym, który powstał po remoncie sąsiedniej ulicy.
- Miasto zaproponowało nam pomoc, otrzymaliśmy hostel, mamy gdzie nocować kilka dni. W poniedziałek mamy otrzymać mieszkania zastępcze. I dzisiaj zaśniemy bez myśli czy strop nam się zawali na głowę czy nie – słyszymy.
- Nasze prośby i błagania były przez wiele miesięcy ignorowane – mówią z żalem mieszkańcy.
Mieszkańcy są zgodni, że miasto w sobotę bardzo im pomogło, ale jednocześnie są rozżaleni, że pewne decyzje zapadły tak późno.
Radni zapowiadają komisję w sprawie dramatu na Hożej
W sprawę sytuacji mieszkańców przy ulicy Hożej zaangażowani byli radni z północy: Wiktoria Rogaczewska, która od sobotniego poranka koordynowała współdziałanie miasta i mieszkańców oraz radny PiS Dariusz Smoliński.
- Stan budynku jest poważny, wstałam dzisiaj rano i od razu przybiegłam. Moja wyobraźnia nie przewidywała, że w kilka dni degradacja tego budynku będzie mieć miejsce tak szybko. Praca fundamentów jest jeszcze większa niż mogło się wydawać. Zamiany są w piwnicy, na ścianach, na nadprożach – mówi radna Rogaczewska.
- Zaniepokoiło mnie sformułowanie, że mieszania tymczasowe będą tylko na rok czasu lub w zależności od sytuacji. Chciałbym, by miasto miało względem mieszkańców dobrą wolę, b o nie wiemy jaka będzie sytuacja mieszkańców i tego budynku. Tego tematu nie zamykamy. Spodziewam się, że sytuacja będzie kontynuowana na komisjach rady miasta – mówi Dariusz Smoliński.
W środę tematem sytuacji mieszkańców zajmie się Komisja Budownictwa szczecińskiej rady miasta.
Do tematu będziemy wracać.
Komentarze