Dwa młode koty były brudne, głodne i chore. Ich właścicielka trzymała je na uwięzi, w schowku na pralkę. To kolejna już interwencja Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie w ostatnich dniach. – Gdy przeczytaliśmy treść zgłoszenia, ciężko było nam uwierzyć w to, że ktoś może być tak okrutny. W pierwszej chwili pomyśleliśmy nawet, że może to tylko złośliwość sąsiadów lub byłego partnera – przyznają przedstawiciele TOZ.

Według zgłoszenia, które otrzymało Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie, koty były wiązane na sznurku i przetrzymywane w schowku praktycznie cały czas. Ich kuweta miała być rzadko sprzątana, a jedzenie wydzielane w małych porcjach. Nie miały także dostępu do wody.

– Choć podczas interwencji właścicielka kotów przedstawiła nieco inną wersję, to, co zobaczyliśmy, oraz stan kotów utwierdziły nas w przekonaniu, że treść zgłoszenia niestety jest jak najbardziej prawdziwa. Miejsce, w którym koty były przetrzymywane, to mała zamykana wnęka w ścianie, dodatkowo zastawiana komodą. W środku kuweta, miseczki, sznurek. I to wszystko. To był cały ich świat – informuje Karolina Kulińska z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie.

Koty znajdują się obecnie pod opieką Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Szczecinie. To około 2-3-letnie osobniki, przyjazne, choć chore i wychudzone.

– Kocurek jest wychudzony, ma kamień nazębny i stan zapalny dziąseł – w najbliższym czasie będzie musiał przejść zabieg u stomatologa. Kotka jest bardzo szczupła, ma duże ilości ropy w jednym uchu, pod którą prawdopodobnie kryje się polip, który będzie wymagał usunięcia chirurgicznego. Jest także niewykastrowana. U kotki także wdrożone zostało stosowne leczenie – dodaje Kulińska.

Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami prosi o wsparcie na leczenie zwierząt zabranych z tej interwencji. Założono zbiórkę: https://zrzutka.pl/t5fapy/