Mieszkańcy otrzymują wezwania do zapłaty nawet 40 tys. zł. To efekt skumulowania kar za nieopłacone postoje w Strefie Płatnego Parkowania. Miasto tłumaczy, że kumulacja kar wynika z trybu egzekucyjnego. Aktywiści i politycy zwracają uwagę, że sam system może sprawiać, że kar jest więcej, ponieważ osoby karane, czasami nie są świadome otrzymania mandatu i narażają się na kolejne.

W tym temacie na sygnały od mieszkańców od początku reagowali politycy Konfederacji. Radni Koalicji Obywatelskiej wystosowali interpelacje, a sprawę kompletnie przemilczeli radni Prawa i Sprawiedliwości. 

– Otrzymanie mandatu dla każdego z nas jest nieprzyjemnością, ale wiemy o tym i kwota 200 złotych nie narusza naszego budżetu. Po kumulacji te kary wynoszą jednak kilka albo nawet kilkanaście tysięcy złotych. Zgłaszają się do nas mieszkańcy i mówią, że to są rekordowe kwoty. Miasto zachowuje się jak gangster, jak lichwiarz. Jak inaczej nazwać sytuację, gdy dostajemy karę i musimy zapłacić kilkanaście tysięcy złotych, a jak tego nie zrobimy, to będzie to kilkadziesiąt tysięcy. Są sytuacje, że ludzie nie mieli wiedzy, że mają do opłacenia kary – mówi Dariusz Olech, lider Konfederacji. – Ludzie biorą pożyczki, chwilówki, zadłużają się, dostają załamania nerwowego, rezygnują ze studiów. Miasto milczy, nie tłumaczy, co się dzieje, to jest plucie mieszańcom w twarz.

Temat jako pierwszy nagłośnił Rafał Kubowicz, nazywając całą sytuację skandalem.

– Należy zauważyć, że już w listopadzie złożona została petycja w sprawie opłat dodatkowych w SPP. Pierwsze osoby zgłosiły się do mnie na początku lipca. Miasto milczało w sprawie, mimo zainteresowania mediów, nawet radni interpelujący nie otrzymywali długo odpowiedzi. Miasto ignoruje mieszkańców i to jest niedopuszczalne. Nie chodzi nam o to, by nie karać niepłacących w SPP. Uważamy, że kary są kumulowane, a mieszkańcy nie są o tym informowani i nie są ich świadomi – mówi Rafał Kubowicz.

Szczecin ma obecnie 4 samochody kontrolujące i jednocześnie tylko 13 kontrolerów. Jeszcze niedawno tych osób było zdecydowanie więcej. Aktywiści zwracają uwagę, że społeczeństwo nie zostało odpowiednio poinformowane, że kary wystawione przez samochód kontrolujący nie są dostarczane w formie fizycznej „za szybę”, tylko informacja przychodzi pocztą – czasem po miesiącu, a czasem po… kilku latach.

Portal wSzczecinie.pl przygotował w tej sprawie dwie interwencje. Wciąż jednak zgłaszają się do nas mieszkańcy, którzy czują się poszkodowani przez miasto i NiOL.