Najpopularniejszy jest Spider-Man, ale ogon depczą mu Elza z Krainy Lodów, Hulk czy bohaterskie psiaki z „Psiego Patrolu”. Bajkowe maski, które powstają w Zachodniopomorskim Centrum Onkologicznym, pomagają najmłodszym przejść radioterapię. „Dzięki temu przestają myśleć o sobie jak o pacjencie” – mówi Danuta Waszczeniuk, pielęgniarka koordynująca w Pracowni Brachyterapii.

Choć w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii nie ma oddziału dziecięcego, to mali pacjenci często trafiają tutaj na radioterapię do Oddziału Klinicznego Radioterapii. W szpitalu na Golęcinie znajdziemy nie tylko najnowocześniejszy sprzęt i aparaturę do radioterapii, ale i wyjątkowe maski.

„To pomaga im poczuć się odważniej, spokojniej i pewniej”

– Wszystko zaczęło się od 6-letniego Kubusia. Radioterapia wymaga współpracy po stronie pacjenta. Nie jest to skomplikowane, chodzi o to, aby spokojnie leżał przez cały czas trwania napromieniania. Kubuś był bardzo przerażony i ta współpraca nie układała się najlepiej. Poprosiłem naszą psycholog, aby z nim porozmawiała. Zaproponowała, aby jego maskę upodobnić do superbohatera. Wybrał Spider-Mana – opowiada Marek Boehlke z Zakładu Fizyki. Naukowiec jako pierwszy zaczął tworzyć bajkowe maski.

Jak podkreśla Danuta Waszczeniuk, bajkowe maski znacząco poprawiają komfort terapii i sprawiają, że sesje napromieniania stają się dla dzieci mniej obciążające emocjonalnie.

– Przypominają ich ulubione postacie z bajek lub superbohaterów. Dzięki temu przestają myśleć o sobie jak o pacjencie, a zaczynają wczuwać się w rolę bohatera, który ma wyjątkową misję do wykonania. To pomaga im poczuć się odważniej, spokojniej i pewniej podczas całego procesu leczenia – opowiada.

Od czasu 6-letniego Kubusia kolekcja zaczęła rosnąć.

– Nie wszystkie są moje. Ostatnio Magda zrobiła Spider-Mana. A Świnka Peppa to dzieło Ani – dodaje Marek Boehlke. – Pamiętam, jak kiedyś miałem naprawdę trudne zadanie, żeby zrobić roześmianego delfina. Dziewczynka zabrała go ze sobą do domu – uśmiecha się.

„Była czymś więcej niż elementem leczenia. Stała się symbolem przemiany, siły i nadziei”

– Mieliśmy chłopca, który był u nas napromieniany już kolejny raz. Tym razem wybrał maskę Lorda Vadera z Gwiezdnych Wojen. Jak wiemy, Vader przeszedł ze złej strony mocy na dobrą. Ta maska była dla niego czymś więcej niż elementem leczenia. Stała się symbolem przemiany, siły i nadziei – dodaje Danuta Waszczeniuk.

Dlaczego pacjenci poddawani napromienianiu muszą korzystać ze specjalnych masek?

– Pacjenci, którzy mają napromieniania głowy lub szyi, mogliby poruszyć się w trakcie sesji. Maski spełniają dwie funkcje. Dzięki nim pacjent się nie porusza i układa zawsze tak samo – tłumaczy Marek Boehlke. – To bardzo ważne, aby leżał tak samo zarówno podczas tomografii, na podstawie której powstaje plan leczenia, jak i podczas napromieniania.

Maski wykonane są z plastiku termoplastycznego, który służy m.in. do wykonywania lekkich gipsów. Zanurzony w wodzie o temperaturze około 60 stopni, staje się plastyczny, dzięki czemu można go uformować na pacjencie.

Zakończenie leczenia również jest wyjątkowe

– Jedna sesja napromieniania trwa zazwyczaj od 5 do 20 minut, czasem dłużej. Mimo, że odbywa się według ustalonego protokołu terapeutycznego, każda jest zawsze dostosowana indywidualnie do potrzeb i możliwości dziecka. Dbamy o jego komfort, bezpieczeństwo i jak najwyższą skuteczność terapii, prowadząc cały proces z pełną uważnością i troską – podkreśla Danuta Waszczeniuk.

W przyszłym tygodniu Zachodniopomorskie Centrum Onkologiczne przyjmie dwóch pacjentów, którzy przejdą radioterapię. Co ważne, bajkowe maski nie są jedynym elementem poprawiającym komfort najmłodszych pacjentów.

Danuta Waszczeniuk wspólnie z zespołem przygotowuje także specjalne zakończenia radioterapii. Zaprasza specjalnych gości, którzy zawsze odpowiadają zainteresowaniem pacjenta.

– Mieliśmy zakończenia radioterapii z udziałem policjantów, ratowników z psami ratowniczymi, uczestnikiem Masterchefa, zawodnikami Pogoni Szczecin, wróżkami, Szczecińską Ligą Superbohaterów. Przy okazji wręczane są prezenty, medale oraz specjalne, wykonane ręcznie, personalizowane dyplomy – wymienia.

[1/9]
[2/9]
AUTOR ZDJĘCIA: Patryk Fijołek
[3/9]
AUTOR ZDJĘCIA: Patryk Fijołek
[4/9]
AUTOR ZDJĘCIA: Patryk Fijołek
[5/9]
AUTOR ZDJĘCIA: Patryk Fijołek
[6/9]
AUTOR ZDJĘCIA: Patryk Fijołek
[7/9]
AUTOR ZDJĘCIA: Patryk Fijołek
[8/9]
AUTOR ZDJĘCIA: Patryk Fijołek
[9/9]
AUTOR ZDJĘCIA: Patryk Fijołek