Piotr Wawrzyk to wiceminister spraw zagranicznych z czasów rządów PiS. Polityk odszedł w niesławie po tym, jak wybuchła afera wizowa, a sam polityk stał się jednym z podejrzanych o handel prawem do pobytu w Polsce. W polityce były wiceszef polskiej dyplomacji nie ma czego szukać, ale w ostatnim czasie wrócił na pierwsze strony gazet.

Politolog, prawnik, przez kilka lat wiceminister spraw zagranicznych, poseł kadencji 2019–2023, doktor habilitowany nauk społecznych i wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego – to tytuły byłego polityka PiS Piotra Wawrzyka, który wypadł z bieżącego dyskursu po wybuchu afery wizowej. Po dymisji i zakończeniu poselskiej kadencji Wawrzyk przepadł, ale jak się okazało, nie na długo.

Od kilku tygodni podbija Internet, nagrywając filmy z recenzjami kulinarnymi. Wiele z nich ma setki tysięcy wyświetleń. Opinie na temat działalności byłego polityka są podzielone, ale Piotr Wawrzyk nic sobie z tego nie robi i nagrywa kolejne. Ostatnie rolki opublikowane w social mediach są… ze Szczecina.

Wawrzyk odwiedził pasztecika w Hali Piastowskiej oraz Bar Kopytko. Kulinarne smaki Niebuszewa przypadły mu do gustu.

– Polecam Bar Kopytko, jak ktoś lubi domowe jedzenie w przystępnej cenie. Schabowy z ziemniakami i surówką za 34 złote – mówi były minister.

Wcześniej polityk zachwycał się pasztecikami, ale nie tymi z Alei Wojska Polskiego, a z Hali Piastowskiej.

– Pasztecik jest obowiązkowy. Ma status produktu regionalnego. Są różne miejsca, ale mi najbardziej smakuje ten z Hali Piastowskiej na Manhattanie. Do pasztecika zawsze barszczyk – mówi polityk.

Nagrania Wawrzyka mają zwykle setki komentarzy.

– Po ile dzisiaj wizy? – czytamy. – Z ministra do recenzenta baru pasztecik. Jak można tak upaść? – piszą czytelnicy. – Chodząca antyreklama – czytamy dalej.

Przed wizytą w Szczecinie Wawrzyk recenzował m.in. restauracje nad Bałtykiem, w tym w Dźwirzynie.