Ponad 470 wniosków z uwagami złożyli mieszkańcy w sprawie rozszerzenia działalności firmy BFK na Skolwinie. Wśród głównych obaw jest zwiększenie intensywności odorów na osiedlu. „Wydajność kompostowni nie ulegnie zmianie. Jednocześnie jesteśmy otwarci na przedstawienie mieszkańcom rzeczywistego zakresu planowanych zmian” – podkreśla Michał Hofbauer ze spółki BFK. Okazja do rozmów będzie już 1 września.
Spółka BFK prowadzi na terenie dawnej papierni Skolwin głównie produkcję kompostu. To jedna z trzech firm, która zajmuje się tutaj gospodarowaniem odpadami - obok jest jeszcze spółka TEF (przetwarzanie zużytych opon) i Apis (przetwarzanie papieru i tektury).
Jednak to na spółkę BFK wylewa się największa złość mieszkańców. Ich zdaniem, zakład związany z kompostem jest największym emitentem odorów na terenie dawnej papierni, które mają przedostawać się na teren osiedla.
Produkcja w niebieskich namiotach
Kiedy przechodzimy przez bramę dawnej papierni, pierwszy uderza nas zapach kruszywa. Idąc dalej czujemy spaleniznę. Zakład BFK znajduje się na samym końcu – przed jego bramą czuć kompost. Subiektywnie – to dużo mniej uciążliwy zapach niż te dwa pierwsze. Przypomnijmy, że kiedy 2 lata temu realizowaliśmy materiał o Skolwinie, na przemysłowym terenie czuliśmy głównie zapach fekaliów i chemikaliów.
Nikt z firmy nie wiedział o naszej wizycie. Do jej przedstawiciela zadzwoniliśmy chwilę przed przyjazdem. Teren produkcji ogrodzony jest bramą, na której znajdziemy numery telefonów i dane firmy. Po otwarciu przejścia, jako pierwsze widzimy urządzenia, które pod dużym ciśnieniem wyrzucają wodę.
- To armatki antyodorowe. Ich zadaniem jest wyłapywanie odoru, który może wydobywać się podczas prac. Na zakładzie są dwie. Jeżeli pracujemy przy kompoście, obie są włączone. Jeśli ładujemy tylko samochód i nic więcej się nie dzieje, pracuje jedna. To w zupełności wystarczy – słyszymy.
Na terenie znajduje się 6 namiotów, w których powstaje kompost, budynek biurowy i niewielki dział kruszyw. W dniu naszej wizyty nawóz jest już na końcowym etapie produkcji. Z czego powstaje?
- Przyjmujemy odpady biodegradowalne, które oczyszczamy z niechcianych plastików i mieszamy go z osadem komunalnym. To wszystko kompostuje się przez minimum 4 tygodnie, a potem idzie do rolników – słyszymy.
Jaki zapach jest na miejscu? Tego dnia nie doświadczamy przykrości – czuć, że armatki działają. Udało nam się także zajrzeć do jednego z namiotów z prawie gotowym humusem. Po otwarciu nie wyleciało na nas stado much.
- Naprawdę nie rozumiemy, skąd są te wszystkie oszczerstwa. Mimo tych wszystkich nagonek, cały czas pracujemy. Nie możemy zaniechać produkcji, ponieważ jesteśmy zobligowani do zaopatrzenia rolników – opowiada nam jedna z pracownic.
Jak dodaje, najgorszy zapach ma miejsce podczas załadunku odpadów do namiotów.
- Tylko to jest chwila moment. Namioty są otwierane, odpady załadowywane, namiot jest zamykany. To nie trwa nawet 5 minut – mówi.
„Nie będzie więcej odpadów”
W ostatnich miesiącach spółka BFK złożyła wniosek o zwiększenie przetwarzania odpadów z drewna i materiałów o podobnym charakterze. Projekt spotkał się z ponad 470 uwagami od mieszkańców, którzy są przeciwni jakiejkolwiek rozbudowie zakładu.
Jak podkreśla Michał Hofbauer, planowana zmiana nie zakłada zwiększenia wydajności kompostowni ani zwiększenia ilości odpadów kierowanych do produkcji nawozu. Mowa jedynie o zwiększeniu przetwarzania zrębki drzewnej.
- To nie jest proces biologicznego przetwarzania odpadów i nie powoduje emisji odorów charakterystycznych dla kompostowania czy rozkładu materii organicznej. Co więcej, materiał do produkcji zrębki nie będzie kierowany do procesu kompostowania. To dwa odrębne procesy technologiczne. Dlatego zwiększenia maksymalnej zdolności przetwarzania drewna nie należy utożsamiać ani ze zwiększeniem skali kompostowania, ani ze zwiększeniem potencjalnej emisji zapachowej z kompostowni – wyjaśnia.
Zrębka ma być wykorzystywana w różnych gałęziach przemysłu – jako surowiec, półprodukt, dodatek. Dodaje przy tym, że zakład prowadzi dodatkowe działania, aby ograniczyć nieprzyjemne zapachy związane z produkcją kompostu.
- Jesteśmy w trakcie realizacji projektu dodatkowego systemu filtracji z odpowiednimi wkładami filtracyjnymi oraz pracujemy nad dodatkowym nakryciem i uszczelnieniem przestrzeni technologicznych. Stosujemy również system zamgławiania ograniczającymi emisję substancji zapachowych oraz procedury uwzględniające aktualne warunki atmosferyczne i kierunek wiatru. To działania dotyczące dalszego ograniczania oddziaływania już funkcjonujących procesów i nie wynikają ze zwiększenia wydajności kompostowni, ponieważ takie zwiększenie nie jest planowane – kategorycznie podkreśla.
Będzie spotkanie z mieszkańcami
Mieszkańcy Skolwina od kilku lat mierzą się z problemem odorów na osiedlu. Jak relacjonują, latem często nie można otworzyć okien. W ubiegłych latach skarżyli się także na plagi much, choć jak teraz słyszymy – w tym roku nie było takich problemów. To wszystko składa się na ich obawy związane ze zwiększeniem działalności na terenie dawnej papierni.
Wysłaliśmy pytania do Rady Osiedla Skolwin w sprawie sprzeciwu mieszkańców. Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Jednocześnie przedstawiciele BFK zapewniają, że są otwarci na spotkanie z mieszkańcami i wytłumaczenie, na czym będą polegać planowane zmiany.
Najbliższą okazję będą mieć 1 września o godzinie 17, kiedy zaplanowano otwarte spotkanie ze Skolwinianami.
Kontrole WIOŚ nie wykazały nieprawidłowości
W ostatnich dniach na terenie zakładu BFK prowadzona była kontrola interwencyjna Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Przez ostatnie 3 lata firma została 3-krotnie sprawdzona przez inspektorów. Każda zakończyła się pozytywną opinią.
- Oznacza to, że ustalenia potwierdzają spełnienie wymogów określonych w przepisach dotyczących gospodarowania odpadami – wyjaśnia Michał Ruczyński, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Szczecinie. - W przypadku magazynowania odpadów oceniane jest między innymi, czy sposób oraz miejsca ich magazynowania spełniają wymagania wynikające z ustawy o odpadach oraz rozporządzenia Ministra Klimatu z dnia 11 września 2020 r. w sprawie szczegółowych wymagań dla magazynowania odpadów.
Zakład czeka na jeszcze jedną kontrolę. Tym razem związaną z wnioskiem o pozwolenie na zbieranie i przetwarzanie odpadów na tzw. „Kompost Stołczyński”.
- Masa odpadów przewidzianych do przetwarzania wynosi 26 000 Mg/rok, co jest tożsame z wartością określoną w poprzedniej decyzji – dodaje Michał Ruczyński.
Komentarze