Opowieść o "hiszpańskiej klątwie" była stałym elementem turnieju przy al. Wojska Polskiego. Wcześniej aż ośmiu Hiszpanów poniosło w decydujących spotkaniach łącznie dziesięć porażek. Przełamanie tej passy przyszło w niezwykle dramatycznych okolicznościach.
Niedzielny finał, opóźniony z powodu opadów deszczu, rozpoczął się lepiej dla Monteiro, który wygrał pierwszą partię 6:4. Po krótkiej przerwie na kort wrócił jednak znacznie skuteczniejszy Hiszpan, który zaczął dyktować warunki i zwyciężył w drugim secie 6:3. Decydująca trzecia partia przerodziła się w pasjonujące widowisko. O losach tytułu musiał zadecydować tie-break, z którego ostatecznie zwycięsko wyszedł 27-latek z Barcelony.
Warto podkreślić, że przed finałowym starciem Sanchez Izquierdo nie stracił w turnieju ani jednego seta, notując imponującą serię pięciu zwycięstw. Znakomity tydzień ma za sobą również Thiago Monteiro, który po zaciętej walce musiał jednak uznać wyższość rywala.
– Wśród finałów, które rozegrałem to na pewno był mój najbardziej szalony mecz w karierze. Dobrze jest tu być pierwszym Hiszpanem w historii, który zwyciężył w turnieju. Jestem naprawdę dumny z pracy, jaką wykonujemy z moim zespołem - powiedział świeżo upieczony mistrz.
Wydarzenie Invest in Szczecin Open odbyło się przy wsparciu finansowym Miasta Szczecin, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz ENEA.
Komentarze