– Chciałem wykorzystać specyfikę miejsca i nadać mu ciekawy charakter, wykorzystując strukturę ściany, wnękę i śmietniki do opowiedzenia historii – mówi Bogdan Dębowski, odpowiedzialny za koncepcję i sfinansowanie instalacji.
W podwórku mieści się budynek jego firmy. Jak tłumaczy, chciał ożywić mało atrakcyjną przestrzeń.
– Całość sfinansowałem z prywatnych środków. Dlaczego? Proszę zobaczyć zdjęcia. Tak to miejsce wyglądało jeszcze tydzień temu. Odpowiedź nasuwa się sama – mówi Bogdan Dębowski.
Instalacja powstała w trzy dni. Za jej wykonanie odpowiada Rafał Razecki. Artysta od lat 90. zajmuje się street artem.
– Spotkanie z panem Bogdanem i przedstawiona przez niego wizja na ten mural wydała mi się świetnym, a nawet genialnym pomysłem. Po spotkaniach koncepcyjnych przygotowaliśmy starą, sypiącą się ścianę. Wcześniej ustaliliśmy, że zachowamy charakter starych cegieł i ubytków w tynkach – opowiada.
– Sąsiedzi są zaskoczeni i podchodzą do tego bardzo pozytywnie. Miałem od nich wiele pochwał. Martwią się tylko, żeby nikt go nie zniszczył – dodaje Bogdan Dębowski.
Komentarze