Szczecińska Kolej Metropolitalna powinna powstać najpóźniej do końca 2023 r., aby nie było zagrożenia zwrotu ponad pół miliardowego dofinansowania unijnego. PKP PLK rozpoczęło analizowanie możliwości przedłużenia tego terminu na kolejną perspektywę unijną (potrwa ona do 2027 r.). Szczecińscy urzędnicy odebrali to jako „utratę wiary w ten projekt”, podkreślają, że przy znacznej intensyfikacji prac tę inwestycję spokojnie można skończyć jeszcze w obowiązujących ramach czasowych.

 

Zagrożeniem są problemy z realizacją prac torowych wykonywanych przez spółkę Trakcja S.A. Dlatego PKP PLK poinformowała podczas spotkania partnerów projektu budowy SKM z przedstawicielami Centrum Unijnych Projektów Transportowych, że myśli o przedłużeniu czasu na finalizację tej inwestycji. Prezydent Piotr Krzystek krytykował ten pomysł podczas programu „Studio wSzczecinie.pl”.

– Żeby zrealizować to zadanie potrzeba 18 miesięcy rzetelnej pracy. Do końca perspektywy unijnej mamy jeszcze ponad 2 lata. Ten projekt jest do uratowania, a tu ktoś nagle się poddaje – komentował. – Wysłałem w tej sprawie pismo do ministra Adamczyka. Czekam na odpowiedź. Natomiast sygnały płynące od osób za to odpowiedzialnych, czyli przedstawicieli PKP PLK, są takie, że powoli przestają wierzyć w ten projekt.

„Analizowane są możliwości zabezpieczenia finansowanie tego ważnego dla mieszkańców aglomeracji projektu po roku 2023 r.”

Inaczej interpretują tę sytuację przedstawiciele PKP PLK. W odpowiedzi na nasze pytania zaznaczają, że wysunięta przez nich propozycja jest tylko szukaniem awaryjnej opcji dla realizacji projektu SKM.

– PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. dokładają należytych starań w celu skutecznej realizacji obu kontraktów koniecznych dla realizacji projektu „Budowy Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej” w ramach bieżącej unijnej perspektywy finansowej, czyli do końca 2023 r. Jednakże gdyby wykonawca nie zrealizował projektu w tym terminie, analizowane są możliwości zabezpieczenia finansowanie tego ważnego dla mieszkańców aglomeracji projektu po roku 2023 r., gdyby zaszła konieczność realizacji robót – tłumaczy Bartosz Pietrzykowski z zespołu prasowego PKP PLK.

Linia do Polic wciąż jest mocno zniszczona

Trakcja S.A. wygrała oba przetargi ogłoszone przez PKP PLK na realizację części torowej SKM. Jeden dotyczył modernizacji linii kolejowej w kierunku Polic, a drugi prac na trasach do Gryfina, Stargardu i Goleniowa. Podpisała kontrakty na łączną sumę 618 mln zł. Prowadzone przez nich prace są jednak mocno opóźnione. Słyszymy, że problemem jest „niski potencjał personelu i sprzętu na budowie”. Najbardziej widać to na mocno zniszczonej linii do Polic, gdzie do tej pory zostało zrobione bardzo niewiele.

– Część torów została tam rozebrana. Natomiast prace realizacyjne, w postaci nowego torowiska, nie zostały dotąd podjęte szerokim frontem. Być może jakieś poszczególne elementy były gdzieś realizowane, ale tego po prostu nie widać – mówił prezydent Piotr Krzystek w programie „Studio wSzczecinie.pl”.

Co dzieje się na placu budowy?

Podczas niedawnej konferencji prasowej, politycy Nowej Lewicy alarmowali, że złożony projekt SKM zrealizowany został na razie tylko w dziewięciu procentach. W PKP PLK nie chcą mówić o konkretnych liczbach. Informują natomiast, co dzieje się obecnie na placu budowy.

– Prace przy budowie Szczecińskiej Kolei Metropolitalnej nie zostały wstrzymane. W ostatnim czasie wykonawca złożył m.in. wnioski o pozwolenie na budowę. Wnioski o pozwolenie na budowę dotyczą: Gryfina, Daleszewa, Goleniów Park Przemysłowy. Na linii Szczecin Skolwin – Police powstaje odwodnienie. Trwają prace przy peronach na przystanku osobowym Szczecin Żelechowa oraz Szczecin Drzetowo. Przygotowywane jest również podłoże pod budowę nowego toru. Prowadzone są prace związane z zabudową subwarstwy pod nowy tor kolejowy – mówi Bartosz Pietrzykowski.

Miasto: „My już wydaliśmy te pieniądze”. Czy trzeba będzie je zwracać?

Jeśli inwestycja nie zostanie zrealizowana w wymaganym terminie, konieczny może być zwrot dofinansowania unijnego w wysokości 512 mln zł. Dotyczy to nie tylko PKP PLK, ale również samorządów, których zadaniem jest budowa infrastruktury przesiadkowej wokół stacji SKM. W Szczecinie powstał na razie taki węzeł w Podjuchach, a niedawno ogłoszono przetargi na kilka kolejnych.

– O ile PKP nie wydało jeszcze tych pieniędzy i nie ma czego zwracać, to my już je wydaliśmy te pieniądze. Jeśli będziemy musieli je zwracać, skończy się to procesami z PKP. Zupełnie niepotrzebnymi, bo nie chcemy wchodzić na taką drogę – podkreślał prezydent Krzystek.

Pierwotnie zakładano, że pierwsi pasażerowie pojadą Szczecińską Koleją Metropolitalną już w 2022 r.