W ramach ostatniego wydania Letnich Koncertów Plenerowych na zamkowym Dziedzińcu wystąpił szczeciński zespół Vespa. Koncert był niejako pożegnaniem sezonu letniego, na co wskazywała również pogoda, jednak gorące rytmy ska rozgrzały szczecinian.

Patrząc na nich można by pomyśleć, że to elegancki retro zespół z lat trzydziestych. Prezentowali się efektownie, wszyscy ubrani na czarno, w białych szelkach i „cynkach” stworzyli klimat swingu. Gdy tylko zaczęli grać, słoneczne rytmy energetycznego ska wypełniły dziedziniec. 
 
„Bo gdy Vespa gra, trzęsie się cała buda”…
 
Zespół niedługo będzie obchodził dwudzieste urodziny, na koncercie grali zarówno te starsze jak i nowsze kawałki. Rozpoczęli od pozytywnego „Vespa Pany”, przez klimatyczny „Gorące lato w mieście” po mój ulubiony mocno jazzowy, niemal musicalowy „Tańcz”, w którym wokalistka dała popis nieskazitelnego głosu i równie nieskazitelnej dykcji. Po kilku kawałkach przestrzeń pod sceną wypełniła się. Były również „Miś chce iść”, „Bujaj się”, czy wolniejszy „Nie kłam”. Na kilka minut wokalistka zniknęła ze sceny, a jazzujące numery ustąpiły miejsca typowemu skocznemu ska. Chłopaki z Vespy zagrali wtedy między innymi swój najstarszy kawałek „Skuterowy gang”, podczas którego dali dobry popis aktorski. W środku piosenki niespodziewanie zastygli w bezruchu, wprawiając w osłupienie publiczność. Udało się jednak przywrócić ich do życia gorącymi oklaskami. 
 
Jazz, jazz…
 
Niewątpliwym atutem zespołu jest piękna wokalistka, Zuzanna. Ma czarujący, ciepły, rozmarzony i zmysłowy głos, idealnie wpasowuje się w bardziej jazzowo- swingowe aranżacje Vespy. Grzegorz to gitarzysta, wokalista i konferansjer w jednym. Swoim ironicznym poczuciem humoru podtrzymuje uwagę widzów między piosenkami. Jak sam powiedział, skład zespołu bardzo często się zmienia, jednak według mnie brzmią jakby znali się od zawsze. Na scenie dobrze się bawią i cieszą się muzyką, którą razem robią. Sekcja dęta nadaje charakteru całej twórczości zespołu. Trudno zakwalifikować Vespę do jednego konkretnego gatunku muzyki. Mieszając ska z jazzem, swingiem, czy rock and rollem z pewnością wymykają się szufladkom. Przy rytmach ich muzyki nie sposób siedzieć nieruchomo w miejscu. W ten chłodny wieczór udało im się przenieść szczecinian gdzieś na gorącą wyspę pozytywnych, ciepłych, energetycznych dźwięków prowadzonych jazzowym głosem wokalistki.
 
Autor: Agnieszka Kuklińska