15 listopada na terenie stoczni Gryfia doszło do tragedii. Młody mężczyzna podczas pracy został wciągnięty przez jedną z maszyn. Zginął na miejscu. W mediach społecznościowych uruchomiono zbiórkę na rzecz rodziny zmarłego. 29-letni Krzysztof był ojcem dwójki dzieci: syna Nikodema i córki Tosi. Przyjaciele opisują go w samych superlatywach. Jego śmierć to wielka tragedia dla rodziny.

 

Z informacji portalu wSzczecinie.pl wynika, że młody mężczyzna został wciągnięty przez tokarkę podczas pracy na terenie Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia”. Zginął na miejscu.

„Krzysztof miał zaledwie 29 lat. Był wiecznie uśmiechniętym, pracowitym człowiekiem, chcącym zapewnić lepsze życie dla najbliższych. Niestety w wyniku makabrycznego wypadku stracił on życie o wiele za wcześnie. Osierocił tym samym 3-letnią córeczkę Tosię, syna Nikodema oraz owdowił żonę Sandrę. Był człowiekiem godnym naśladowania, kochający, czuły, pomocny w każdej sytuacji” – czytamy w opisie zbiórki. „W obliczu wielkiej tragedii, która spotkała rodzinę Krzysztofa, postanowiłem wraz ze znajomymi utworzyć zbiórkę na rzecz jego cudownej córeczki Tosi oraz kochanej żony Sandry. Nic ani nikt nie jest w stanie zastąpić tak dobrego ojca i męża, jakim był Krzysztof, lecz w tych trudnych chwilach każda zebrana złotówka da choć chwilę finansowego oddechu rodzinie zmarłego” – dodaje założyciel zrzutki.

Link do zbiórki: https://zrzutka.pl/wsparcie-dla-rodziny-po-stracie-meza-i-ojca