Powrót do szkoły po wakacjach to dla większości uczniów niełatwy czas ponownego przestawiania się do porannego wstawania i regularnej nauki. W tym roku będą musieli jeszcze przyzwyczaić się do tego, że nie będą mogli korzystać na terenie szkoły z telefonów komórkowych.

Nowa rzeczywistość, ale nie wszędzie

Wchodząca w życie 1 września ustawa wprowadza zakaz korzystania z telefonów komórkowych w przedszkolach i szkołach podstawowych, a szkołom ponadpodstawowym daje możliwości wprowadzenia zakazu albo określenia warunków korzystania z telefonów. Od nowych zasad przyjęte są wyjątki. 

– Kiedy telefon jest potrzebny do celów dydaktycznych, do celów zdrowotnych czy w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia – podaje Andrzej Kobylec, Zachodniopomorski Wicekurator Oświaty. 

Szkoły do 31 grudnia muszą wprowadzić zmiany w statutach, ale nie wszędzie będzie to konieczne.

– Od kilku lat w naszej szkole funkcjonuje system kieszonek na telefony, znajdujących się w każdej sali lekcyjnej. Uczniowie przed rozpoczęciem zajęć odkładają do nich swoje telefony, co pozwala ograniczyć liczbę bodźców rozpraszających i sprzyja większej koncentracji podczas lekcji – mówią przedstawiciele Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej w Szczecinie.

– Gdy zacznie się nowy rok szkolny, nastąpi rozmowa z Radą Pedagogiczną oraz Radą Rodziców przy zasięgnięciu opinii Rady Samorządu Uczniowskiego, czy zachować dotychczasowe zapisy statutu w tej sprawie, czy je zmodyfikować. Na razie nie możemy przesądzić, jaka decyzja w tej sprawie zostanie podjęta – informuje Jolanta Jastrzębska, dyrektor II LO w Szczecinie. – Do tej pory w środowisku naszej szkoły nie było wyraźnych postulatów wprowadzenia całkowitego zakazu używania telefonów komórkowych, więc domniemywamy, że to nastawienie rodziców i nauczycieli radykalnie się nie zmieni.

Więcej korzyści niż obaw, ale „na pewno znajdą się kombinujący”

Tam, gdzie ograniczenie korzystania z telefonów już działa, widać pozytywne efekty.

– Uczniowie częściej angażują się w rozmowę, współpracę i aktywny udział w zajęciach, zamiast kierować uwagę na ekran telefonu. To także ważny element kształtowania umiejętności świadomego korzystania z nowych technologii oraz budowania zdrowych nawyków cyfrowych – podają przedstawiciele Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej w Szczecinie. – Mamy nadzieję, że wprowadzane przepisy będą wspierały szkoły w tworzeniu przestrzeni sprzyjającej nauce, budowaniu uważności oraz rozwijaniu kompetencji społecznych młodych ludzi, przy jednoczesnym zachowaniu rozsądnych wyjątków związanych z bezpieczeństwem czy szczególnymi potrzebami uczniów.

– Jako mama ucznia, który niedawno zaczął swoja szkolną przygodę, uważam, że zakaz korzystania z telefonu to dobra rzecz. Dużo ważniejsze jest to, żeby dzieci spędzały czas razem: na rozmowie, odpoczynku i poznawaniu się – mówi pani Paulina. – Dodatkowo dzieci nie będą porównywać, który model jest lepszy, co zmniejszy społeczne wykluczenia. Minusem może być brak szybkiej komunikacji z dzieckiem, ale skoro tyle pokoleń dawało sobie radę bez telefonu komórkowego w szkołach, to czemu następne miałoby sobie z tym nie poradzić?

– Dzieci z cukrzycą, które w telefonie mają aplikację do kontroli stanu zdrowia, będą mieć urządzenie przy sobie i na pewno znajdą się kombinujący pod tym kątem rodzice – prorokuje pani Kasia, nauczycielka i wychowawca w klasach 1-3 szkoły podstawowej.

Okiem psychologa. „Zakaz niekoniecznie może wpłynąć na zmniejszenie problemu”

Ustawa ma na celu zapewnienie powszechnej ochrony dzieci przed negatywnymi skutkami nadmiernego korzystania z technologii cyfrowych.

Wśród plusów zwraca się uwagę na to, że pozostawienie telefonu w innym miejscu może podwyższyć poziom skupienia uczniów na lekcji i umożliwi odpoczynek od ekranu. Kolejną kwestią jest zwiększenie poczucia bezpieczeństwa. 

– U wielu dzieci pojawia się obawa, że zostaną nagrane czy sfotografowane w kompromitujących dla nich warunkach. Szczególnie dotyczy to dzieci, które są bardziej wrażliwe lub mają niską samoocenę – mówi Sebastian Kolański, psychoterapeuta psychodynamiczny i psycholog.

Oczywistym jest jednak, że całkowite odcięcie dzieci od telefonów mogłoby być dla nich niekorzystne, patrząc na kierunek, w którym idzie świat. Tutaj należy zwracać uwagę na to, by uczyć młodych ludzi, jak korzystać z tych urządzeń, żeby służyło to rozwojowi czy pobudzeniu kreatywności a nie jej zmniejszaniu. 

– Brak telefonu podczas czasu spędzonego w szkole może początkowo wywołać u uczniów obawy, poczucie braku kontroli czy zwyczajnie stres, że rodzic nie dowie się, kiedy dzieje im się krzywda. Zapominamy wtedy, że w momencie pojawienia się trudności, pomocy może udzielić wychowawca czy psycholog. Ważne jest, aby uczniom to powtarzać, ponieważ szkoła musi zareagować, gdy dzieje się coś niepokojącego – zaznacza Kolański. Dodaje, że gwałtowne odcięcie od internetu może wywołać wśród dzieci stres i izolację, ponieważ czasami to jest dla nich jedyny znany sposób spędzania czasu z innymi.

Warto jednak pamiętać, że jedno ograniczenie na niewiele się zda, jeżeli nie pójdą za tym dalsze zmiany.

– Zakaz używania telefonu w szkołach niekoniecznie może wpłynąć na zmniejszenie problemu z nadużywaniem tego urządzenia. Dzieci mogą „nadrabiać zaległości” zaraz po wyjściu ze szkoły, bo często sięgają po telefon z powodu nudy – gdy rodzic nie jest zainteresowany jego światem. Ważne, aby rodzic uczestniczył w życiu poza szkolnym, dopytywał co lubi, co bawi dziecko, jak mu minął dzień, ale również dzielił się swoimi emocjami czy przeżyciami. Bez określenia jasnych reguł po szkole, tj. wyłączanie telefonu o stałej porze czy zapewnieniu dzieciom innych aktywności, problem się nie rozwiąże – zauważa Kolański. – Warto również pamiętać, że dzieci uczą się przez obserwację, więc tutaj należałoby się przyjrzeć, jaki stosunek do telefonu mają rodzice, starsze rodzeństwo czy dziadkowie.