Gdzie i kiedy?
Sports Factory, Szczecin, ul. Korzeniowskiego 2
sobota, 2 marca 2013, 20:00
Za ile?
10 zł
Na prośbę widzów, tych którzy widzieli i chcą zobaczyć jeszcze raz oraz tych dla których zabrakło miejsca 2 lutego, powtarzamy VARIETE!

Po raz czwarty zaprezentujemy cyrk w jego nowoczesnej, wciąż zmieniającej się formie, pozbawionej charakteru kiczowatej, jarmarcznej rozrywki. Nieustannie przypominamy: uprawiamy cyrk bez zwierząt. Jedyną tresurą jaką prezentujemy jest… tresura ciała. Pokazujemy cyrk ambitnie walczący o rangę sztuki równej teatrowi czy tańcu, ale w pełni z nich czerpiący. 

Zapraszamy do obejrzenia niezwykłych wyczynów młodych szczecińskich żonglerów, cyrkowców, tancerzy, muzyków. W programie VARIETE pokazy akrobatyki powietrznej na chustach i trapezie, UV show, kabaret, piosenka aktorska oraz taniec współczesny.

W wieczorze cyrkowo-kabaretowym VARIETE wystąpią artyści Klubu Żonglersko-Akrobatycznego, Teatru Ognia Lascar, Dance Factory, Studia Wokalnego MOK Police, LO X, Kompanii Marzeń oraz Cyrku Zodiak. 

Rezerwacja biletów: tel. 503322780 / info@cyrkzodiak.pl

Bilety zarezerwowane do odebrania maksymalnie 20 min przed rozpoczęciem imprezy lub osobiście po wcześniejszym ustaleniu terminu. 

Bilet uprawnia do jednorazowej zniżki 15% na usługi: siłownia, squash, fitenss, taniec, tenis stołowy w Sports Factory [Ważne do 31.03.2013]

Klub żonglersko - akrobatyczny

Spotkania kierowane są do młodzieży, studentów oraz dorosłych. Chcielibyśmy aby klub miał charakter otwartej przestrzeni, w której każdy będzie mógł w kreatywny sposób spędzić czas, poznać ludzi i rozwijać swoje cyrkowe umiejętności. Zapraszamy zarówno początkujących jak i zaawansowanych żonglerów, kuglarzy i innych artystów cyrkowych. Obok spotkań Klubowych w ciągu roku organizować będziemy tematyczne warsztaty z żonglerki, diabolo, akrobatyki powietrznej itp. dyscyplin cyrkowych. Zajęcia odbywają się w Centrum Rekreacji Sports Factory w każdy poniedziałek 20:00 – 21:00 i czwartek od 19.30 – 21:00

Nowy Cyrk

Geneza nowego cyrku (znanego pod mianem "cirque nouveau") ginie w pomroce lat 70 XX wieku. Jego narodziny są umiejscawiane najczęściej we Francji, ale także w Australii, USA bądź w Wielkiej Brytanii. Nowy cyrk charakteryzuje się przede wszystkim podejściem do "historii - opowieści", którą stara się przedstawić w odróżnieniu od cyrku tradycyjnego, który obecnie żadnej historii nie przedstawia, będąc zazwyczaj zbiorem numerów kolejnych artystów. Przedstawienia z kręgu nowego cyrku starają się opowiadać historię wykorzystując dyscypliny cyrkowe i kuglarskie jako język narracji. Kolejnymi różnicami, które zazwyczaj się wymienia to odejście od tresury i wykorzystania zwierząt i prezentowanie spektakli poza przestrzenią namiotu cyrkowego. Na samym wstępie trzeba dodać, że różnice te zaczęto wymieniać raczej na potrzeby definiowania nowego zjawiska, niż jako filary konstytuujące nową formę. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że zjawisko nowego cyrku nie powstało w opozycji do cyrku rozumianego jako ciągłość cyrku nowożytnego, ale jedynie wobec skostniałej formy ostatniego jego wcielenia. Takich "wcieleń" cyrk nowożytny, żywy do czasów obecnych, miał kilka. [źródło: sztukmistrze.pl]

Pedagogika cyrku

Pedagogika cyrku nie jest w żadnym wypadku kształceniem młodych artystów cyrkowych, choć tak mogłoby się wydawać patrząc na jej nazwę. W pracy za pomocą tej metody chodzi raczej o rozwój osobowości osób uczących się, o przekazanie im i doskonalenie tzw. kompetencji kluczowych (np. umiejętność uczenia się, skuteczna komunikacja, efektywna praca w zespole, rozwiązywanie problemów w twórczy sposób), jak też reguł, zasad i wartości społecznych. To również wspomaganie rozwoju fizycznego, który jest bardzo ważnym aspektem funkcjonowania osób w młodym wieku. Poza tym inspirowanie dzieci i młodzieży tak ciekawym sposobem wyrażania i doskonalenia siebie kształtuje u nich odwagę i naturalną potrzebę własnego rozwoju poprzez poszukiwanie konstruktywnych działań. To odkrywanie kolejnych wyzwań, kreatywnych zastosowań nauczonych umiejętności, a nie bezproduktywne spędzanie czasu przed telewizorem czy komputerem.

Pedagogika cyrku zwiera w sobie elementy m.in.: sportu, terapii ruchowej, przeżywania, fascynacji, uczenia, pedagogiki, integracji, zabawy. Włącza w swoje oddziaływania szkoły, rodziców, społeczności. Czerpie ona podstawy teoretyczne z wielu innych nauk. Kiphard wskazał pięć obszarów, których dotyczy pedagogika cyrku.:

1. Motopedagogika (łączy psychomotoryczne, podstawowe doświadczenia)

2. Pedagogika sportu (łączy specyficzny, techniczny proces nauki)

3. Pedagogika przeżycia (cyrk, jako fascynacja i przygoda)

4. Pedagogika zabawy (odgrywanie ról cyrkowych, "robić, jak gdyby")

5. Pedagogika społeczna (interakcja, komunikacja, praca w grupie)

Pierwszy cyrkowy dziecięco-młodzieżowy projekt, który zdobył sławę, powstał ok. 1917 roku w Boys Town. Pater Flanagan założył miasteczko dla osieroconych dzieci i stworzył grupę, która przy pomocy artystycznych osiągnięć zapewniała miastu rozrywkę i informowała o rozwoju projektu. W 1956 Ojciec Silva założył w Hiszpanii własne, małe kolektywne państewko dla dzieci i młodzieży - Benposta. Obok edukacji szkolnej, organizowano różne projekty, by móc finansować pomysł. Jednym z takich projektów był założony w 1965 dziecięco-młodzieżowy cyrk Los Muchachos. Najstarszy europejski cyrk dziecięcy o celach pedagogicznych został założony w Holandii przez Last-Ter Haar, która zauważyła, że dzieci lubią ryzyko, jak np. przekraczanie najbardziej ruchliwych ulic czy balansowanie na barierkach mostu. Po tym odkryciu założyła cyrk Elleboog dla dzieci zaniedbanych i pochodzących z dysfunkcyjnych środowisk. W latach  70. cyrk stał się wtedy ważnym tematem społecznym i kulturalnym. Według Zachariasa był to rodzaj nowego "estetycznego wychowania", którego celem było aktywne doświadczanie i społeczna kreatywność. Cyrk stał się środkiem pracy z dziećmi i młodzieżą. Na pierwszym planie stało pedagogiczne i kulturalno-estetyczne rozumienie pracy cyrkowej wykonywanej z dziećmi i młodzieżą oraz przez nie same. [źródło: www.sztukmistrze.pl]

Żonglerka

Żonglowanie jako terapia antystresowa

Berkowitz patrzy na płaczącą dziewczynkę. Ma jej założyć szwy na nogę. Nagle mówi do niej: "zobacz to!", a następnie bierze trzy rolki gazy i zaczyna żonglować - przed sobą, nad głową i za plecami. Dziewczynka zaczyna chichotać widząc bawiącego się doktora. Następnie dziecko bez narzekania pozwala zająć się szwami. Czy powyższy opis to fikcyjna scena z jakiegoś opowiadania lub powieści? Nie. To prawdziwa historia i prawdziwa osoba - doktor Barry Berkowitz z San Francisco, który jako jeden z wielu pod koniec poprzedniego wieku zaczął wykorzystywać żonglowanie jako metodę odstresowującą i relaksacyjną.

Żonglerka w szpitalu

Zaczął żonglować w roku 1978, gdy uczył się swojego fachu lekarskiego. Widząc kolegę, żonglującego piłkami tenisowymi, zaczął uczyć się sam i pod koniec pierwszego dnia już to potrafił. Ćwiczył dalej, a kiedy poczuł, że jego umiejętności są na satysfakcjonującym poziomie, zaczął wprowadzać żonglowanie do pokoju przyjęć w szpitalu oraz dawać przedstawienia na oddziałach w szpitalach. Do żonglowania w pracy używał m. in. stetoskopu, strzykawki i kulek z łożysk lub gazy. Pacjenci zaczęli nazywać go: Dr Juggler. Odkrył przy tym, że daje mu to odpocząć i odstresowuje. Jak sam mówi - "żonglowanie uczy cię, jak nie zaprzątać myśli niepotrzebnymi sprawami". Berkowitz zaczął uczyć tej umiejętności innych, kiedy odkrył jej dobre skutki na odstresowanie w pracy dla siebie i dla pacjentów. "Wymyśliłem warsztaty żonglowania zarówno dla ludzi z branży medycznej, jak również i innych - handlowych, biznesowych. Warsztaty te i nauka żonglowania mają pomóc ludziom jak dzięki żonglowaniu możemy zmniejszyć stres".

Warsztaty antystresowe

Osobą, która również korzysta ze sztuki żonglowania w pracy z innymi jest dr Carl Simonton, dyrektor The Simonton Cancer Center, pionier w dziedzinie badań nad stresem i rakiem. Wykorzystuje je w pracy z pacjentami. Nauczenie się żonglowania było dla niego lekcją życia, spojrzeniem do środka siebie. "Przeżyłem 35 lat, będąc pewien, że nie potrafię się nauczyć żonglowania i powtarzałem sobie to za każdym razem. Jeden przyjaciel w szpitalu nauczył mnie jednak żonglować w 15 minut!" - przypomina sobie Simonton.. Jak mówi, jest  to metoda, która pomaga pacjentom odwrócić uwagę od stresu i cierpienia. "Śmiech i zabawa przełamuje brak nadziei, a żonglowanie jest formą terapii zabawą." - mówi Simonton. "Moim celem jest dać ludziom poczucie radości, uśmiechu. Staram się robić dwie rzeczy: daję intelektualne i emocjonalne podstawy dla humoru i pozwalam ludziom zrozumieć, że mogą być radośni i weseli każdego dnia. Żonglowanie wywołuje twórcze spożytkowanie dobrej zabawy i czasu, daje na nowo możliwość odkrycia radości z zabawy i nauki, odkrycia sensu i wartości niecodziennych dokonań dla codziennych obowiązków"- mówi. [źródło: sztukmistrze.pl, autor: Mirosław Urban]