Gdzie i kiedy?
piątek, 16 grudnia 2011, 20:00
Za ile?
wstęp wolny
To ostatnia wystawa w tym roku w Bramie Jazz Cafe z nowego cyklu prezentującego nieprzeciętnie uzdolnionych twórców pochodzących ze Szczecina, ale niekoniecznie pracujących w rodzinnym mieście. bohaterką wieńczącego mijający rok wernisażu, będzie Alicja Gapińska, jedno z "gorących" nazwisk współczesnej ilustracji.Alicja projektuje m.in. plakaty (stała współpraca z Baltic Neopolis Orchestra), okładki do książek dla najmłodszych czytelników czy tez ilustracje do czasopism (m.in. tygodnik "Przekrój").

Polska ilustracja już od jakiegoś czasu przechodzi renesans popularności. Nie jest w tym nic dziwnego, bowiem wyrosło nam nowe pokolenie nieprzeciętnie uzdolnionych grafików, którzy przywrócili ilustracji, plakatowi i innym formom graficznym należne im miejsce. W Polsce są to między innymi: Agata Nowicka, Ada Buchholc, Patryk Mogilnicki czy pochodzący ze Szczecina Dominik Bułka oraz Alicja Gapińska. Ona to właśnie będzie kolejną bohaterką wystawy w szczecińskiej Bramie Jazz Cafe.

Wystawa zatytułowana „Unplugged” składać się będzie: „z kilkunastu szkiców mniej lub bardziej wypracowanych, powstałych przez chwil kilka lub przez chwilę oraz dwóch całkiem sporych obrazów. Tematyka związana z człowiekiem i tym co go trapi.” Wszystkie prace premierowe.

Alicja Gapińska ukończyła z wyróżnieniem Wyższą Szkołę Sztuki Użytkowej w 2010 roku (aktualnie Akademia Sztuki w Szczecinie) na kierunku Grafika; dyplom w pracowni Typografii i Wydawnictw u prof. Krzysztofa Kochnowicza z wynikiem celującym. Czterokrotna stypendystka Prezydenta Miasta Szczecin, mimo wszystko zajmuje się ilustracją i projektowaniem graficznym.

Za muzyczną stronę wydarzenia odpowiedzialna będzie Mary Kłak, która tym razem pokusi się o taneczną elektronikę spod znaku: herberta, h. schwarza, sbtrkt, mstrkrft, the weeknd, nguzunguzu, metronomy, metro area, toro y moi, gus gus, parov stelar, modeselektor...nie zabraknie też melancholii w wykonaniu: gui boratto, milosh, cinematic orchestra, luomo i washed out.