Tytułowe Szkliwo, będące freskiem site-specific , przygotowanym dla podziemnej przestrzeni wystawienniczej instytucji, nawiązuje do liminalnych przestrzeni przebieralni basenów czy łaźni. Dalekie jest jednak od figuratywnej dosłowności. Artystka bawi się malarską materią i światłem, przywołując nastrój miejsca konotującego przemianę, niepewność, zagubienie czy dystopijność.
Moje malarstwo ścienne tworzy atmosferyczne przestrzenie, które stają się potencjalnym scenariuszem dla wyobrażonego działania i jego możliwego rozwoju. Często odwołuję się do tematu wody, architektury basenów i kafli. Pozornie piękne wnętrza są jednak w jakiś sposób nadpsute - pojawiają się w nich ślady organicznej destrukcji, patyny, pleśni.
Przygotowując się do wystawy w TRAFO, zaczęłam szukać inspiracji w przeszłości Szczecina - w jego związkach z kulturą wody, żeglowaniem i dawnymi łaźniami. Kryta pływalnia Stettiner Hallenschwimmbad z łaźnią parową i natryskami nie przetrwała do dziś, choć niegdyś była jednym z żywszych miejsc miasta. Myślałam także o latach dziewięćdziesiątych, o polskich przemianach i kiczowatym stylu ówczesnych łazienek. W Krakowie, w domu moich rodziców w tamtym czasie działał sklep z „ekskluzywnymi” płytkami łazienkowymi: całe wnętrze było nimi wyłożone, by jak najlepiej zaprezentować towar. Później powstało tam solarium. Do dziś na zapleczu zachowały się fragmenty ścian z tamtymi płytkami. Pamiętam kolorystykę – brązy, beże, biele.
Przestrzeń T-1 w TRAFO przypomina zbiornik na wodę pitną, tak dosłownie. Chcę ją uosobić, wprowadzić tam element obecności, ciała, pamięci, uruchomić skojarzenia. (Paulina Semkowicz)
Komentarze