Składy:
Pogoń: Valentin Cojocaru - Alessandro Riccio, Dimitrios Keramitsis, Attila Szalai, Benjamin Mendy (90' Lukas Willen) - Patryk Dziczek - Darko Churlinov (73' Kamil Grosicki), Jan Biegański (82' Kellyn Acosta), Maciej Wojciechowski, Paul Mukairu (90' Isaiah Eichie) - Jordi Sanchez (73' Jean-Pierre Nsame)
Korona: Xavier Dziekoński - Wiktor Długosz, Slobodan Rubezić, Ariel Mosór, Marcel Pięczek - Patrik Hellebrand (88' Morgan Fassbender), Kamil Jakubczyk - Camilo Mena (87' Dawid Błanik), Ondrej Lingr (56' Martin Remacle), Michael Ameyaw - Mariusz Stępiński (56' Daniel Bąk)
Trener Oscar Garcia dokonał dwóch roszad w porównaniu do zwycięskiego starcia z Piastem Gliwice. Do bloku defensywnego wskoczył Attila Szalai, zastępując Lukasa Willena, natomiast w środku pola pojawił się Jan Biegański, który zajął miejsce borykającego się z urazem mięśniowym Kellyna Acosty. Jacek Zieliński nie kombinował ze składem, a na boisku pojawiła się sprawdzona jedenastka, w tym Kamil Jakubczyk, zawodnik mający w swoim CV występy w szczecińskiej akademii.
Z upływem minut gra stała się rwana, a na murawie zrobiło się nerwowo. Arbiter Piotr Lasyk musiał studzić emocje zawodników. Żółtymi kartkami ukarani zostali między innymi Alessandro Riccio oraz kierownik szczecińskiej drużyny Daniel Strzelecki. Sędzia uciął sobie także dłuższą dyskusję z kapitanami, czyli Patrykiem Dziczkiem i Mariuszem Stępińskim, a w całe zamieszanie dał się wciągnąć nawet mocno poirytowany Oscar Garcia.
Gdy gra w ataku pozycyjnym momentami nie układała się po myśli gospodarzy, Pogoń wyprowadziła zabójczą akcję pod koniec pierwszej połowy. Paul Mukairu popisał się dynamicznym rajdem i zagrał do Macieja Wojciechowskiego. Młody pomocnik przymierzył z precyzją chirurga. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki, ustalając wynik do przerwy na 1:0.
Druga część spotkania zmusiła Koronę do odważniejszych ataków. W 56. minucie Jacek Zieliński poszukał impulsu na ławce rezerwowych, wprowadzając Martina Remacle'a oraz Daniela Bąka w miejsce Ondreja Lingra i Mariusza Stępińskiego. Kielczanie zdołali nawet umieścić piłkę w siatce w 66. minucie, jednak arbiter odgwizdał spalonego. Fantastyczną interwencją popisał się również Valentin Cojocaru, który w 78. minucie przeniósł nad poprzeczką groźny strzał Michaela Ameyawa.
Niewykorzystane sytuacje Korony zemściły się w 86. minucie. Jean-Pierre Nsame przepchnął futbolówkę w polu karnym, a świetnie dysponowany Paul Mukairu do asysty dołożył bramkę, uderzając celnie z ostrego kąta. Pogoń wygrywa 2:0 i z podniesionym czołem przygotowuje się do kolejnego wyzwania. W następnej kolejce Portowców czeka wyjazdowe starcie z GKS-em Katowice. Korona Kielce uda się natomiast do Poznania na mecz z Lechem.
Komentarze