Nie brakowało śmiechów, zachwytów nad unoszącym się zapachem i wspomnień o pierwszej zjedzonej pizzy, a najbardziej doświadczony uczestnik okazał się tym najmłodszym. W środę po południu grupa mieszkańców obrała setki główek czosnku „Harnaś” – jednego z głównych składników sosu neapolitańskiego z kultowej pizzerii Piccolo.

Najpierw trzeba było wybrać odpowiedni rozmiar rękawiczek. Potem przyszła kolej na wybór nożyka, który najlepiej leżał w dłoni. A gdy Eleonora Pełechaty szła z dwoma wiadrami, zapach już zdradzał, co w nich trzyma. Po raz piąty mieszkańcy wzięli udział w „Wielkim Obieraniu”.

„To fajne wydarzenie, bo możemy komuś pomóc”

- Już kilka razy brałem udział w takim obieraniu czosnku. To fajne wydarzenie, bo możemy komuś pomóc – mówi Janek, najmłodszy i najbardziej doświadczony uczestnik wydarzenia. Jak podkreśla, „pizza w Piccolo jest najlepsza”.

- Najlepsza jest margherita na grubym cieście. Z sosem neapolitańskim – zaznacza. To właśnie do niego powędruje chętnie obierany czosnek.

– Najpierw zostanie zmielony, potem dodamy do niego sól i zamrozimy. Możemy go zamówić tylko raz w roku, ponieważ jesienią jest najlepszy – tłumaczy Eleonora Pełechaty, właścicielka Piccolo. Pracownicy pizzerii obrali już zdecydowaną większość, ale do pełnego efektu potrzebne były główki ze środowego spotkania.

Nie trzeba było długo zachęcać

Do grona obierających zaczęły dołączać kolejne osoby, w tym pan Franciszek, który przyszedł z własnym taboretem. Tak jak kiedyś w gości zabierało się własne krzesła. W międzyczasie Janek sprawdzał, które wiaderko szybciej zapełnia się obranym warzywem.

- Po raz pierwszy biorę udział w tym wydarzeniu. Uznałam, że to może być dobra zabawa. Tej czynności towarzyszy pewien spokój. Dodatkowo mamy możliwość poznania nowych osób i porozmawiania – mówi Joanna.

W gronie debiutantek znalazła się również Kat. – Zobaczyłam zapowiedź i uznałam, że to fantastyczna akcja, na którą muszę przyjść. To coś innego niż wyjście do muzeum czy pójście na koncert. Teraz będę mogła przyjść tutaj ze znajomymi, zamówić pizzę i pochwalić się, że brałam udział w przygotowaniach tego sosu – śmieje się.

- Miałam tak samo. Uznałam, że to coś fantastycznego i muszę tutaj przyjść – dodaje Joanna.

„Pizza na grubym jest bezkonkurencyjna”

Piccolo to jedna z najstarszych pizzerii w Szczecinie. Pod koniec września Eleonora Pełechaty razem z pracownikami będzie świętować 48. urodziny lokalu.

- Pizza na grubym jest bezkonkurencyjna. W niedzielę, dwie godziny przez zamknięciem, zabrakło nam grubych placków. Matko, jaki był płacz. Wszystko zjedli, nie mieliśmy już ani jednego placka – śmieje się Eleonora Pełechaty.

Za inicjatywę wielkiego obierania czosnku odpowiada Justyna Machnik - miejska przewodniczka i założycielka Muzeum Szczecin w PRL.

- Panią Eleonorę poznałam podczas moich PRL-owskich spacerach. Kiedy szukałam historii Piccolo, natrafiłam na jakąś bzdurę o tym sosie. Zaintrygowało mnie to, coś mi nie pasowało i chciałam to wyjaśnić. Wtedy usłyszałam jak wiele główek idzie na sos. Głowa pełna pomysłów, stąd i ten na wspólne obieranie – opowiada Justyna Machnik.