Miejscy radni dyskutują nad propozycją budowy lodowiska, z którego będzie można korzystać przez 12 miesięcy w roku. Jedną z proponowanych lokalizacji jest ulica Willowa. To działka obok Centrum Szkoleniowego Offshore Politechniki Morskiej. Znajdują się na niej garażowce okolicznych mieszkańców i właśnie dlatego podczas obrad komisji sportu to miejsce było mocno kontestowane. Inne propozycje lokalizacji obiektu finalnie nie padły. Politycy ze Szczecina podjęli intencyjną uchwałę, aby wyrazić aprobatę dla budowy całorocznego lodowiska ze środków miasta. Nie wskazali jednak żadnych kwot ani ram czasowych dla przeprowadzenia inwestycji. Dynamika działań w kwestii proponowanego projektu zmalała.
Obawia się, że „będzie pauza”
Tomasz Fornalski planował kilka inwestycji na lodowisku przy ulicy Maciejowickiej. Wobec planów radnych będzie musiał się z nimi wstrzymać – tak powiedział w naszym programie „na żywo”.
– Zawsze rok do roku coś robiliśmy, czy coś modyfikowaliśmy. W tym momencie jesteśmy w zawieszeniu. Niestety, będziemy czekać, co się w tej sprawie wydarzy. Nie chcemy w tym momencie inwestować. Wybudowanie pełnowymiarowej płyty betonowej to jest 1 milion 600 tysięcy złotych. Ona się szybko nie zwróci. Jest potrzebna modernizacja, aby pójść do przodu, ale nie zwróci się nawet w ciągu 5 lat. Tak jak dach, który był rzeczywiście potrzebny, aby to lodowisko funkcjonowało nawet w deszczowych warunkach. Chcemy dać pole do popisu stowarzyszeniom i zastanawiamy się, czy nie wybudować na przykład szatni. W projekcie rozbudowy obiektu są cztery szatnie. Myślimy, czy nie postawić dwóch razem z natryskami. Być może to pomoże w organizacji wydarzeń, czy w rozgrywaniu ligi. Cokolwiek, aby te stowarzyszenia mogły się rozwijać w mieście – wymieniał Fornalski.
Wcześniej, w tym samym wywiadzie przedsiębiorca podkreślał, że Szczecin jeszcze nie potrzebuje całorocznego obiektu. Jego zdaniem za mało jest pasjonatów sportów zimowych, którzy są chętni, aby korzystać z tego rodzaju lodowiska.
Są też zwolennicy budowy
Z ich przedstawicielem, na łamach portalu wSzczecinie.pl, rozmawialiśmy w styczniu 2026 roku. Aleksander Pluciński przekonywał, że powinniśmy rozwijać sporty zimowe w mieście.
– Ja się nie oszukiwałem, że to będzie jakiś hura optymizm, chociaż zawsze na to liczyłem. Zawsze miałem nadzieję, że uda się rozbudzić tę potrzebę i scedować temat na miasto. Naszym celem nie jest otworzenie lodowiska, tylko zainspirowanie do tego tematu urzędników – powiedział wówczas Pluciński.
Dyskusja na temat budowy obiektu rozpoczęła się w 2024 roku. Wówczas Stowarzyszenie na rzecz budowy lodowiska złożyło w urzędzie miasta petycję oraz pismo z prośbą o rekomendację dla tej inicjatywy.
Na Maciejowickiej nie będzie profesjonalnego sportu
To wizja, o której mówi otwarcie właściciel lodowiska na Prawobrzeżu, Tomasz Fornalski. Tak się wydarzy, jeżeli radni podejmą decyzję o budowie konkurencyjnego obiektu. Ten przy ul. Maciejowickiej będzie mniejszy, ale raczej nie zniknie z mapy miasta.
– Oznaczać to będzie zmianę projektu. Wówczas pójdziemy w zupełnie drugą stronę. Nie pójdziemy w profesjonalizację sportu. Nastawimy się typowo na rekreację. Raczej nie planujemy, żeby obiekt zniknął – komentował Fornalski.
Gość programu „Sport wSzczecinie.pl” podważał także zbierane 2 lata temu przez społeczników podpisy pod listą poparcia dla budowy nowego lodowiska.
– Bardzo dużo ludzi do nas przyszło z pytaniem, czy pomogli, podpisując petycję pod budowę całorocznego lodowiska. Okazuje się, że podpisywali się, myśląc, że nasz obiekt szybciej powstanie jako całoroczny. Nie myśleli o zupełnie nowym obiekcie, tylko myśleli, że pomagają nam. Także należy założyć margines błędu przy liczbie zebranych podpisów – dodał przedsiębiorca.
Pod inicjatywą online podpisało się 1500 osób.
Komentarze