„Spod warstw przemalowań swoją zjawiskową urodę ujawniła niezwykła postać” – relacjonuje miejski konserwator zabytków Michał Dębowski. „To zwiewna kobieta, w sukni i uczesaniu stylizowanymi à l’antique, grająca na aulosie, starożytnym instrumencie przypominającym flet” – czytamy.

Oprócz ornamentynki, kamienica przy ul. Słowackiego 11 przez lata skrywała postać flecistki. Polichromię na podniebiu klatki schodowej odsłonili konserwatorzy z pracowni In Situ. Prace prowadzone są od czerwca tego roku. 

Secesyjne polichromie znajdziemy na każdym piętrze. Ich motyw jest powtarzalny – widzimy szyszki, liście kasztanowca i maki. Tym bardziej zaskakująca jest postać flecistki, którą znajdziemy na podniebiu w przejeździe bramnym.

Prace prowadzone są dzięki wspólnocie mieszkaniowej, która zgodnie uznała, że nie będzie zamalowywać zdobień, tylko je odnowi. Mieszkańcy na własny koszt wyremontowali przejazd bramny oraz przygotowali dokumentację projektowo-kosztorysową renowacji odsłoniętych polichromii i sztukaterii.

Żeby jednak przejść do fazy realizacyjnej, potrzebne było zewnętrzne dofinansowanie. Pieniądze udało się zdobyć w tym roku. To 150 tys. zł z budżetu miejskiego konserwatora zabytków na prace w obiekcie wpisanym do gminnej ewidencji zabytków.