Do spotkania z mieszkańcami i przedstawicielami firmy BFK doszło we wtorek po południu. Wydarzenie w hali balonowej Świtu Szczecin zorganizowała Rada Osiedla Skolwin na podstawie wniosku z magistratu.
- Zwróciliśmy się do rady osiedla, aby zainicjować udział społeczny. Po liczbie uwag i osób widzę, że to ważny temat – mówił zastępca prezydenta Szczecina Łukasz Kadłubowski.
Obecnie trwają prace nad wydaniem decyzji środowiskowej. Brane pod uwagę są opinie Sanepidu, Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
W spotkaniu udział wzięli również radni miejscy – Renata Łażewska, Małgorzata Wleklak, Wiktoria Rogaczewska, Dariusz Smoliński, Krzysztof Romianowski i Wojciech Kępka.
„Nie jesteśmy w stanie wychować tam swoich dzieci i wnuków”
Na terenie dawnej papierni Skolwin funkcjonuje kilka zakładów związanych z gospodarką odpadową, ale jak podkreślają mieszkańcy, odór ma pochodzić z jednego - firmy BFK zajmującej się produkcją kompostu.
- Smuci mnie, że myślimy o rozwoju firmy, która od 4-5 lat utrudnia nam życie na przystani. Nie jesteśmy w stanie wychowywać tam swoich dzieci i wnuków, gdyż smród, zapach i muchy nie pozwalają nam na zwykłe spędzanie czasu na wodzie – mówił pan Krzysztof, od 40 lat związany z okoliczną przystanią żeglarską. - Nie mam nic przeciwko prowadzeniu biznesu, ale musimy zachować jakieś normy, które pozwolą nam żyć obok siebie. Dzisiaj mówimy o rozwoju firmy, a ja bym prosił, aby radni odwiedzili nas przy zachodnim wietrze. Zrobię wtedy coś pysznego do jedzenia, ale nie będzie to za bardzo smakować, ponieważ odór i muchy na to nie pozwolą.
- Nikt się nie zastanawia nad tym, że prócz tego smrodu, huku i hałasu, to wszystko szkodzi na nasze zdrowie. Od roku choruję na zapalenie skóry. Chodzę po lekarzach, żaden nie ma pojęcia, skąd to się bierze – dodała pani Jadwiga, która od 60 lat mieszka na Skolwinie.
Zdaniem Pani Genowefy, mieszkańcy Skolwina nie mają na dzisiaj podstaw, aby obdarzyć firmę zaufaniem. – Mimo tego, że firma płaciła kary, była wielokrotnie sprawdzana, nie było żadnej poprawy. Dalej czuć fetor. Dlaczego mamy na dzień dzisiejszy jej zaufać? – pytała.
Wypowiedzi w podobnym tonie było jeszcze więcej. Co więcej, jeden z mieszkańców przyniósł na spotkanie worek pełny much.
- Na przystani mamy 6 takich woreczków. Wymieniamy je co tydzień, dwa tygodnie. Korzystam z tej przystani od 10 lat, jestem na emeryturze. Proszę mi wierzyć, ten zapach pochodzi z rejonu tylko tej działki. Kiedyś prowadziłem podobną firmę i wiem, co to znaczy – mówił pan Andrzej.
„To nie jest prawda, że nic nie robimy”
Ostatnio mieszkańcy złożyli ponad 470 wniosków z uwagami w sprawie rozszerzenia działalności firmy. Jak podkreślają przedstawiciele BFK, wielkość kompostu nie ulegnie zmianie, a wniosek dotyczy zwiększenia przetwarzania zrębki drzewnej. To jednak nie przekonało mieszkańców.
- Od wielu lat na jednej i drugiej bramie są numery telefonów. Strona internetowa działa, telefon działa, w każdej chwili można do nas zadzwonić. Radni mogą zadzwonić, sprawdzić, jak to wszystko wygląda. Od wielu lat pojawiają się informacje, że firma BFK nic nie robi w celu niwelacji odorów. To nie jest prawda. Wprowadzamy wiele systemów, rada osiedla może uzyskać informacje, jakie działania zostały wprowadzone w celu optymalizacji przetwarzania – podkreślał Michał Hofbauer, przedstawiciel spółki BFK.
– Kwestia zrębki jasno określa, że będzie to inny rodzaj elementu dotyczącego przetwarzania. W żaden sposób nie wzrośnie liczba dotycząca przetwarzania i kompostowania odpadów – dodał radca Paweł Lipiński.
„Od początku były wykazywane niedogodności i naruszenia” kontra „wszystko się zmieniło”
Mieszkańcy mówią wprost – nie zgadzają się na rozszerzenie działalności firmy. Jak podkreślają, to nie jest miejsce do prowadzenia kompostowni.
- Od lat wskazujemy i nagłaśniamy problem uciążliwego odoru i insektów. Od początku działania firmy były wykazywane niedogodności i naruszenia, takie jak przetworzenia odpadów w ilości większej niż dopuszczalna, gospodarowanie odpadami niezgodnie z posiadanym zezwoleniem, magazynowanie na terenie otwartym, nieutwierdzonym i nieszczelnym. Stwarzało to zagrożenie zanieczyszczenia gleby i wód. Na spółkę nakładano kary oraz upomnienia w związku z zaniedbaniami. Niestety, sytuacja w tej chwili stała się jeszcze poważniejsza – argumentował wiceprzewodniczący Rady Osiedla Skolwin Michał Gajgałowicz.
- Mowa o aspektach historycznych z lat 2016, 2017, 2018. Od tamtych czasów wszystko się zmieniło. To, co było przedmiotem negatywnych decyzji, tego już nie ma. Zostało zakończone w 2019 roku – zaznaczył Paweł Lipiński.
Jak jednak zwrócił radny osiedlowy Paweł Komar, ostatnia kara pieniężna jaka została nałożona na BFK, została uprawomocniona decyzją Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w kwietniu 2026 roku.
- Sprawa ciągnęła się od listopada 2023 roku, kiedy nałożono karę administracyjną w kwocie 40 tysięcy złotych. Po odwołaniach, zakończyła się karą w wysokości 10 tysięcy złotych – przekazał.
Brak przepisów na odory
Obecnie w polskim prawie brak jest standardów określających dopuszczalny próg odorów związanych z prowadzoną działalnością, jak np. kompostownia odpadów. To m.in. jeden z powodów, dla których nie ma również podstaw do odmowy wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.
Na tego typu działalność na terenie dawnej papierni Skolwin zezwala miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego „Skolwin Port 2” z 2013 roku. W 2015 roku firma otrzymała decyzje zezwalające na zbieranie odpadów oraz ich przetwarzanie metodą R5 (recykling lub odzysk materiałów nieorganicznych innych niż metale i związki chemiczne), a w 2017 roku - na przetwarzanie odpadów metodą R3 (recykling lub odzysk substancji organicznych – śmieci i odpadów). Zarówno w przypadku uruchomienia zakładu, jak i użytkowania płyty obornikowej, opinie wydał Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny.
W ostatnich dniach na terenie zakładu BFK prowadzona była kontrola interwencyjna Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Zakład czeka na jeszcze jedną kontrolę. Tym razem związaną z wnioskiem o pozwolenie na zbieranie i przetwarzanie odpadów na tzw. „Kompost Stołczyński”. Masa odpadów przewidzianych do przetwarzania wynosi 26 tysięcy Mg/rok – tyle samo, ile określono w poprzedniej decyzji.
Komentarze