Odra została skażona w województwie śląskim, co przełożyło się na katastrofę ekologiczną i dziesiątki ton śniętych ryb na terenie województw dolnośląskiego oraz lubuskiego. W czwartek lub piątek fala zanieczyszczeń dotrze do Szczecina, ale o jakość wody w kranach mieszkańcy mogą być spokojni.

 

– Uprzedzając pytania mieszkańców, nie ma powodów do niepokoju. Woda pitna nie pochodzi z Odry, tylko w 90 procentach pobierana jest z jeziora Miedwie, a w 10 procentach z ujęć podziemnych w Pilchowie i Skolwinie – informuje Tomasz Makowski, rzecznik prasowy Zakładu Wodociągów i Kanalizacji.

Woda z Miedwia dostarczana jest do Szczecina przez dwie magistrale wodociągowe. Jeden rurociąg prowadzi do zbiorników Zakładów Produkcji Wody Pomorzany, gdzie po powtórnej dezynfekcji woda jest tłoczona do lewobrzeżnej sieci wodociągowej miasta. Podobnie dzieje się na prawobrzeżu, gdzie woda trafia najpierw do pompowni wody w Kijewie.

Woda w Odrze, najprawdopodobniej na wysokości Oławy, została skażona mezytylenem, toksycznym rozpuszczalnikiem. Na razie wyniki badań w Szczecinie nie wskazują na zanieczyszczenie, ale może się to zmienić w najbliższych dniach.