„Stinky Festiwal OFF.A.R.T” ma już za sobą inaugaracyjny pokaz, który odbył się 1.10.2007 r. W ramach tego przedsiewzięcia przedstawiane będą obrazy, drugoobiegowe, określane na ogół jako produkcje niezależne. Co tydzień, w poniedziałek tzw. poszukujący odbiorcy, którym nie wystarcza to, co jest powszechnie i łatwo dostępne na ekranach kin, będą mogli, przynajmniej w pewnym stopniu, zaspokoić swoje pragnienia.

W gościnnym wnętrzu klubu „Alter Ego” podczas premierowego przeglądu zostało pokazanych siedem filmów. Zabrakło gwoździa programu, czyli amerykańskich „Sandcastles”. Jak powiedział Bartosz Bączkowski zapowiadając cały pokaz, kopia filmu „wywędrowała niespodziewanie ze Szczecina” (prawdopodobnie zostanie on pokazany w innym terminie). Mimo przemeblowań w repertuarze, który odbiegał od zapowiedzi, chyba wszyscy, którzy zarezerwowali sobie ten wieczór by obejrzeć niekonwencjonalne kino, mogli być usatysfakcjonowani. Jako pierwszy zobaczyliśmy krótki film Kuby Kubajewskiego „Finis coronat opus”z 2006 roku (rzecz o trudach tworzenia). Poza tym pokazano „Deep water” (2007’),.„Stadium” (2005) „... ość” (2005) „Drugą stronę cienia”, a na koniec „7h00” (2007), realizację Tygrysów Syberyjskich z Nevady , którą można było już niedawno poznać na specjalnej imprezie w Mezzoforte, o czym oczywiście pisaliśmy.

Nie wymieniłem jeszcze jednego obrazu. Wydaje się bowiem, że z wybranych przez organizatorów obrazów najbardziej frapującym filmem była „Lilly” Ta fińska produkcja to coś w rodzaju wizualnego dziennika z życia nastoletniej narkomanki. O następnych perełkach, które pojawią się w ramach „Stinky Festiwalu” na pewno będziemy informować.