Czy Szczecin jest miastem wolnym? Co może je wyróżniać na tle innych miejscowości? Jak może wyglądać za kilka lat? Z pewnością to nie jedyne pytania, które przyjdą na myśl odwiedzającym najnowszą wystawę w Trafostacji Sztuki zatytułowaną „Co sobie kto na swój temat wymyśli”.

 

Nie było jeszcze takiej sytuacji, by w tak krótkim czasie powstało tak dużo prac o Szczecinie. „Co sobie kto na swój temat wymyśli” to najnowsza wystawa w Trafostacji Sztuki w Szczecinie. W całości została stworzona przez szczecińskich artystów, a sam jej tytuł wywodzi się z książki „Bambino” Ingi Iwasiów.

Szczecin mniej pokazywany

– Postanowiłem, że wystawa nie będzie starała się dokładnie opowiedzieć ustaloną, dominującą historię, ale że wspólnie z artystami zrobimy wystawę o Szczecinie, który jest mniej znany, czasem zamieciony pod dywan i o tym, jakim moglibyśmy go widzieć. To taki „szczeciński state of mind”. Ta wystawa zaprezentuje ogromny potencjał szczecińskiego środowiska. Już kilka lat temu zaznaczałem, że Szczecin ma szansę być artystycznie równie silny na kulturalnej mapie Polski jak obecne środowisko trójmiejskie czy kiedyś poznańskie – mówi Stanisław Ruksza, dyrektor Trafostacji Sztuki, główny kurator wystawy.

Tak jak Szczecin kilkukrotnie był wymyślany na nowo – kiedy przechodził różne okresy przynależności – tak ta wystawa ma być szansą na to, by pokazać, w jaki sposób można o nim myśleć dzisiaj. Czy jest to miejsce wolne, mające przed sobą świetlaną przyszłość, a może jest tak przeładowane negatywnymi emocjami, że trudno znaleźć w nim radość?

Wśród artystów znajdą się ci młodzi, jak i przedstawiciele średniego pokolenia, a więc to spojrzenie na miasto będzie prezentowane z różnych punktów widzenia, na czym bardzo zależało kuratorowi.

– Nie chcemy po raz kolejny pokazywać stereotypowego wizerunku Szczecina: port, „Młode wilki”, paszteciki, paprykarz, bo sztuka i wolne myślenie nie są od promowania czegokolwiek, ale mają być bardziej poznawcze – mówi Ruksza.

Czas na przemyślenia. „Ze sztuką nie trzeba się zgadzać”

A więc co zobaczymy na wystawie? Przede wszystkim przeróżne środki wyrazu: nie zabraknie malarstwa, instalacji, wideo, plakatów czy fotografii. I choć jak zaznacza Ruksza, połączenie różnorodnych kodów kulturowych może w niektórych obudzić zaskoczenie to jednym z elementów jest zmieniająca się estetyka oporu. Bo obok błyskawicy swoją pracę „Jestem w***wiona” zaprezentuje Aleksandra Ska, Monika Tichy „Pacyfka” i Lambda Szczecin pokażą wielokrotnie zniszczony przez homofobicznych wandali mural o miłości Jerzego Błeszyńskiego i Jarosława Iwaszkiewicza, pojawi się praca Wojciecha Dady „Solidność” przerobiona z Solidarności, a także „Victoria” Kraza, która gościła już w przestrzeni Szczecina na placu Solidarności w ramach gestu solidarności z Białorusią podczas obchodów czterdziestolecia Sierpnia 80. Z kolei w pracach Jagody Dukiewicz dostrzeżemy rys feministyczny w nawiązaniu do tożsamości Trafostacji Sztuki, bowiem w XIX wieku stał w tym miejscu przy ulicy św. Ducha budynek służąc jako dom poprawczy dla trudnych dziewcząt.

Bardzo dużo prac dotyczy zmian globalnych, jak chociażby katastrofy klimatycznej, tak że znajdą się również takie w klimacie postapokaliptycznym.

– Są też wątki prywatne, dużo emocjonalnych prac. Nie chcieliśmy nakładać jednego tematu, ograniczeń na wystawę, która miała być wolnościowa, co dało w efekcie szerokie spektrum poruszanych tematów – przyznaje Ruksza. – Gdybyśmy otwierali wystawę kilka miesięcy wcześniej, zapewne wyglądałaby ona inaczej. Na naszych oczach dochodzi przecież do widocznego pewnego zwrotu kulturowego i artyści to błyskawicznie wychwytują. W sztuce jest miejsce na snucie wielu scenariuszy przyszłości, ale też na mieszanie fikcji z rzeczywistością. Nie trzeba się oczywiście ze wszystkim zgadzać, ale dobrze jeśli skłania nas ona do przemyśleń. Tak naprawdę to wystawa na kilkakrotną wizytę, dlatego trwa do 2 maja, jest na niej wiele historii i warto się z nimi skonfrontować.

Wielość dziedzin

Co zaznacza kurator, wystawa pokazuje, jak sztuka przenika się z innymi dziedzinami – nauką, dźwiękiem, muzyką, literaturą. Zaprezentowane zostaną na niej teksty Ingi Iwasiów czy Michała Radomiła Wiśniewskiego wraz z promocją książki „Przeprowadzki”. Tam głos zabiera 8 ważnych pisarek i pisarzy młodego i średniego pokolenia, którzy opowiadają o tożsamości Szczecina, ale również innych miast.

Wystawie towarzyszyć będzie również premiera nowej płyty Marszałka „Rdza”, której Trafostacja Sztuki jest współproducentem wraz z Anteną Krzyku, a teledysk jednego z utworów – „Maszty” będzie można zobaczyć na wystawie.

Miejsce skłaniające do refleksji

– Trafo ma swoją tożsamość. Mam nadzieję, że to po kilku latach odczuwalne. Nie chodzi o to, że to instytucja, która odpowiada na wszystkie zapotrzebowania wszystkich mieszkańców, nie chcemy być populistyczni. Chcemy być miejscem na to, co istotne we współczesnej sztuce i ideach. Miejscem, do którego przychodzi się myśleć, takiej jakby galerii filozoficznej – „myślarni” – przyznaje Ruksza. – Nie bez przyczyny kończę każdy wernisaż słowami „życzę mądrego odbioru”, bo wszyscy za każdym razem od nowa chcemy poszukiwać wiedzy.

Plany na przyszłość

– Mamy nadzieję, że obostrzenia pozwolą na intensywniejsze spotkania. Chcielibyśmy zorganizować spotkania autorskie, podczas których rozmawiać będziemy o tym, w jakich kontekstach Szczecin pojawia się w wątkach kulturowych. Myślimy o koncercie Marszałka, który w taki sposób bardziej fizyczny promowałby płytę – wylicza Ruksza.

W dalszych planach TRAFO jest również między innymi wystawa jednej z czołowych czeskich malarek, Martiny Aglaji Smutnej, a także wystawa Moniki Mamzety „Idzie rak... Będzie znak” oraz znanej japońskiej artystki Yuriko Sasaoki. Na jesień planowana jest ekspozycja „Pierwsze miejsce w tabeli”, która skupi się wokół różnych wątków footballu.

Obecnie do zobaczenia w Trafostacji Sztuki jest również wystawa „Reboot Cyfrozaura” wiedeńskiego artysty Bartosza Sikorskiego, współorganizowana z Filharmonią im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie oraz Akademią Sztuki w Szczecinie.

Wystawę „Co sobie kto na swój temat wymyśli” będzie można odwiedzać od najbliższej soboty, 20 lutego, do 2 maja, od wtorku do niedzieli w godzinach 11-19. Wernisaż z udziałem artystów w sobotę o godz. 19:00.