– Na tym etapie nie ma już dyskusji na temat tego, czy przedszkole przy Przygodnej powstanie – powiedział prezydent Szczecina Piotr Krzystek podczas ostatniego czatu z mieszkańcami. – Dopóki drzewa nadal stoją, nie jest za późno na zmianę decyzji – kontrargumentuje radny miejski Przemysław Słowik.

 

Ponad tydzień temu mieszkańców Gumieniec zaniepokoiło ogrodzenie, które pojawiło się na terenie przy ul. Przygodnej. Postanowili zapytać o nie podczas ostatniego czatu z prezydentem Piotrem Krzystkiem. Przypomnijmy, że część mieszkańców Szczecina nie zgadza się na wycinkę drzew pod budowę przedszkola w tym miejscu.

„Zerwanie kontraktu byłoby niegospodarnością”

– Teren przy Przygodnej został ogrodzony, ponieważ szykujemy się do inwestycji. Decyzje zapadły jakiś czas temu. To na wniosek mieszkańców i rady osiedla teren został przeznaczony pod budowę przedszkola – przypomniał prezydent Piotr Krzystek. – Uchwała została przyjęta, podlegała wszystkim opiniom. Mieszkańcy też mieli prawo wypowiadać się w tej sprawie. Został już rozstrzygnięty przetarg i podpisana umowa z wykonawcą.

Prezydent Krzystek twierdzi, że nie ma już możliwości wycofania się z realizacji budowy przedszkola w tym miejscu.

– Dyskusja do niczego nas nie doprowadzi, ponieważ nie możemy wycofać się z kontraktu. Za jego zerwanie miasto musiałoby ponieść odpowiedzialność karno-finansową. Byłaby to niegospodarność. Nie możemy tego po prostu zrobić. Można było o tym dyskutować przed przetargiem, przy uchwale planu.

„Dopóki drzewa stoją, nie jest za późno”

Współprzewodniczący szczecińskiego oddziału partii Zieloni oraz radny miejski Przemysław Słowik podkreśla, że „dopóki drzewa nadal stoją, nie jest za późno na zmianę decyzji”.

– Kilka lat temu rada osiedla odtrąbiła swój sukces, nie informując ostatecznie o negatywnych skutkach nowego planu zagospodarowania. W dobie szalejących zmian klimatycznych i coraz gorszych prognoz dotyczących degradacji naszego środowiska, decyzja o wycince 500 drzew powinna podnosić alarm w głowach każdego urzędnika i osoby decyzyjnej – uważa Przemysław Słowik.

Radny Słowik niejednokrotnie zaznaczał, że istnieje „bardzo dobre rozwiązanie” dla tej sytuacji. – To zbudowanie przedszkola na pustej, niezadrzewionej działce znajdującej się obok bioróżnorodnego zagajnika, o który walczą mieszkańcy – proponuje.

„Konsultacje społeczne są pozorne”

Przemysław Słowik wierzy, że przy braku dobrej woli osób decyzyjnych, skuteczny będzie Igor Podeszwik.

– Wielokrotnie pokazał, że mamy prawne możliwości, aby zablokować skandaliczne wycinki i zmienić plany inwestycyjne. Przedszkole jest potrzebne i nie musi stanąć kosztem drzew – podkreśla współprzewodniczący szczecińskim oddziałem partii Zieloni.

– Prezydent Szczecina uznał, że „nie ma już dyskusji” o potrzebie wycinki pół tysiąca drzew. Myślę, że czasy, w których władza zakazuje dyskusji na dany temat, słusznie już minęły – kontrargumentuje Igor Podeszwik, który zapowiada, że nadal będą prowadzone rozmowy, aby znaleźć dobre rozwiązanie. – Zgodne zresztą z prezydencką wizją „Szczecin Floating Garden – ironizuje.

Społecznik i prawnik w jednej osobie uważa, że trudno dziwić się mieszkańcom, którzy biorą znikomy udział w konsultacjach społecznych. Jego zdaniem są one „iluzoryczne”.

– Sam brałem udział w wielu takich spotkaniach, ale przestałem, ponieważ to zwyczajna strata czasu. Gwarantuję, że gdyby kilka lat temu miasto uczciwie przedstawiło opinii publicznej, że budowa przedszkola w tym miejscu oznacza wycinkę aż tylu drzew, to pojawiłyby się protesty – dodaje Igor Podeszwik.

„Czy tak zachowuje się odpowiedzialny prezydent?”

Igor Podeszwik zaznacza, że prezydent podpisał umowę z firmą budowlaną, „mając pełną wiedzę, że sprawa budzi sprzeciw mieszkańców”.

– A teraz próbuje wywrzeć presję i straszy prokuraturą oraz odszkodowaniami. Czy tak zachowuje się odpowiedzialny prezydent, który liczy się z głosem mieszkańców? – zastanawia się społecznik.

Igor Podeszwik zapewnia, że zrobione zostanie wszystko, aby zatrzymać na drodze prawnej realizację budowy przedszkola na zadrzewionej działce. – Nikt z nas nie jest przeciwnikiem budowy przedszkola, ale nie musi się to odbywać kosztem zieleni i zwierząt – podkreśla. – Mam nadzieję, że ta sprawa będzie nauczką dla władz naszego miasta i następnym razem pięć razy zastanowią się zanim podejmą decyzję o wycince drzew.