Ten weekend na Łasztowni należy do festiwalu Letnie Brzmienia. W piątek jako pierwsza wystąpiła Monika Brodka, którą szczecińska publiczność namówiła oklaskami aż na 3 bisy. Podczas jednego z nich, artystka zdecydowała się premierowo zagrać na żywo jeden ze swoich utworów. W sobotę i niedzielę czekają nas jeszcze koncerty duetu Kwiat Jabłoni i Ralpha Kamińskiego.

 

Piękna pogoda, zachód słońca z Wałami Chrobrego w tle, scena "udekorowana" kolorowym "Wheel of Szczecin", wakacyjny klimat i ulubieni artyści na żywo. Festiwal Letnie Brzmienia podbija serca mieszkańców, według których powinien na stałe wpisać się w tradycję koncertową naszego miasta.

– To pierwsza edycja Letnich Brzmień, nie wiem, czy będzie kontynuowana, ale pomysł jest świetny – mówi Ania ze Szczecina, która była również na koncercie Fisz Emade Tworzywo, otwierającym festiwal. – Sam fakt, że nie było koncertów to jedno, ale to, że są tak fajne koncerty to drugie. Miejsce jest idealne. Przepiękny widok, koło cudownie iluminuje za sceną – coś niesamowitego – dodaje zachwycona.

Wspólna nauka tekstu, "szczecińskie medium" i premiera

Każdy koncert na żywo tworzy niepowtarzalną historię. Monika Brodka ze swoimi "dziewczynami" (tego wieczoru wszyscy muzycy z zespołu ubrali się w sukienki, podczas gdy artystka miała na sobie garnitur) nie tylko wspaniale wyglądała na scenie, ale potrafiła swoją sceniczną radość i więź przekazać dalej publiczności. Artystka przez duże A, silna i jedyna taka – tak o Monice Brodce mówi jedna ze szczecińskich fanek.

– Chodzę na koncerty wielu polskich artystów – mówi Zuzanna. – Monikę kocham za to, jak jest wyjątkowa i silna. Chyba nie ma drugiej takiej osoby, jest Artystką przez duże A. Bardzo się cieszę, ze wróciły koncerty, chociaż trochę się już odzwyczaiłam i tracę powoli głos po dzisiaj, wierzę jednak, że szybko wrócę na "dawne tory". Muzyka na żywo brzmi lepiej, bardzo lubię też to, że na różnych koncertach widać wśród publiczności często te same twarze, no i jak się śpiewa razem piosenki typu "Granda" to jest moc!

"Szczecin, jesteście naprawdę wspaniałą publicznością!" – padło z ust Moniki Brodki kilkukortnie podczas piątkowego koncertu. Tego wieczoru, artystka wiele razy nawiązywała nie tylko do wszystkich zgromadzonych pod sceną, ale również do poszczególnych osób: "dziewczyny w zielonej sukience", która doskonale znała teksty piosenek z nowej płyty czy "szczecińskiego medium" - fanki, która zgadywała kolejność grania utworów. Magia koncertów na żywo, interakcji z ukochanym wykonawcą i niepowtarzalne brzmienie utworów są nie do zastąpienia, i często nawet nie do opisania.

– Na pewno nam wszystkim brakowało występów na żywo – mówi Marta ze Szczecina, "dziewczyna w zielonej sukience". – To co się na koncertach dzieje i przede wszystkim na tych koncertach z cyklu Letnie Brzmienia, pokazuje, jak bardzo wszystkim zależy i jaką cudowną energię dostarczają nam takie spotkania. Przede mną jeszcze dwa koncerty podczas tego festiwalu, a Monikę Brodkę uwielbiam przede wszystkim za teksty i cudny nowy album. Prawie wszystkie utwory znam na pamięć, a w jej piosenkach odnajduję dużo swojego życia, dlatego stają mi się bliższe.

Na scenie na Łasztowni wystąpi jeszcze 9 artystów, w ten weekend usłyszymy zespół Kwiat Jabłoni oraz Ralpha Kamińskiego.