Wejściówki na wydarzenia artystyczne oraz zwiedzanie wnętrz obiektu rozeszły się błyskawicznie. Od piątku (11 czerwca) w Willi Lentza oraz ogrodzie do niej należącym mieszkańcy Szczecina świętują początek działalności tej nowej miejskiej instytucji kultury. Wśród zaproszonych gości byli m.in. marszałek Senatu RP, Tomasz Grodzki oraz obchodzący swoje 50. urodziny, złoty medalista olimpijski, Marek Kolbowicz.

 

To ma być miejsce otwarte dla szczecinian

– Ta perła szczecińskiej architektury będzie miejscem wystaw, koncertów, spektakli. Miejscem otwartym dla wszystkich szczecinian, którzy będą chcieli w swych działaniach ją wykorzystać i stanie się, jak sądzę, naszą wizytówką – mówił prezydent Piotr Krzystek w piątkowy wieczór, czyli pierwszego dnia inauguracji, ze sceny ustawionej w ogrodzie willi Lentza. – To był ogromny wysiłek finansowy, ale niewątpliwie było warto...

Po wystąpieniu Piotra Krzystka o swoich wrażeniach z wizyty w willi mówił Marszałek Senatu RP, Tomasz Grodzki.

– Tak mi się życie zawodowe ułożyło, że rezyduję w Warszawie. Ale to tu, w Szczecinie oddycham pełną piersią – powiedział. – Jestem dumny, że Szczecin pięknieje. Kiedyś, będąc w liceum, zrobiłem kurs przewodnika po mieście i mówiłem wtedy, oprowadzając wycieczki, o Pałacu Młodzieży, nie spodziewałem się wtedy, że zobaczę ten budynek w tak imponującym stanie – dodał. 

Wielki projekt Drechslera

Jak wiadomo, budowa tej pięknej rezydencji była efektem sukcesów, jakie August Lentz odnosił jako przedsiębiorca, kierujący przez ponad 20 lat Szczecińską Fabryką Wyrobów Szamotowych. Projektantem willi był młody berliński architekt Max Drechsler. Ta praca była pierwszym, a zarazem ostatnim jego samodzielnym dziełem, ponieważ architekt zmarł w wieku 35 lat z powodu grypy. Prace budowlane rozpoczęto wiosną 1888 roku. Rok później, w lipcu 1889 roku, obiekt był już gotowy w stanie surowym. Lentz wraz z rodziną mieszkał tu zaledwie sześć lat, do nagłej śmierci w 1895 roku.

Willa Lentza. Historia (Od)nowa – wystawa w podziemiach

O tych faktach dowiemy się z wystawy „Willa Lentza. Historia (Od)nowa”, którą umieszczono w podziemiach obiektu. Jej kuratorami są Maciej Słomiński i Michał Dębowski. Ekspozycja ukazuje interesujące dokumenty dotyczące willi, ale także cały proces rewitalizacji i modernizacji, który przeprowadzono w ostatnich latach (prace z zakresu metaloplastyki, dotyczące tkanin ściennych i tapet, ceramiki, witraży czy pieców kaflowych). Teraz bowiem, mimo swojego zabytkowego charakteru, willa jest budynkiem bardzo nowoczesnym. Systemy zabezpieczeń, monitoringu i sterowania zamontowane w willi łączy ponad 40 km przewodów, które są niewidoczne.

Nowa kompozycja Dębskiego

Wśród najważniejszych wydarzeń wieczoru inauguracyjnego był m.in. występ orkiestry Baltic Neopolis Orchestra pod dyrekcją Krzesimira Dębskiego. Muzycy zagrali utwór napisany przez tego kompozytora specjalnie na otwarcie willi. Trzyczęściowa kompozycja o dość żartobliwym tytule "Papricoso stettinese della una Villa" to połączenie muzyki współczesnej z nawiązaniami do przeszłości - do czasu powstawania willi, ponad 130 lat temu. Jej kompozytor okazał się znakomitym konferansjerem (jeszcze bardziej dowcipnym niż Tomasz Raczek, który był tego dnia głównym prowadzącym imprezę).

Dębski opowiadał anegdoty i ze swoich szczecińskich lat oraz powrotów do naszego miasta, a także zaskoczył występem w duecie ze znanym śpiewającym lekarzem, Jackiem Rudnickim. Poza tym grał na instrumentach klawiszowych i skrzypcach, a do utworu z filmu „Cudowne dziecko” wplótł... własną wokalizę, natomiast w finale jodłował w ludowym utworze "Trojak". Baltic Neopolis Orchestra towarzyszyła mu w tych poczynaniach i był to na pewno bardzo udany fragment całego wydarzenia.

Klasyka i spektakl o miłości

Poza tym przez cały wieczór w jednej z sal willi utwory klasyczne grała orkiestra Fundacji Akademia Muzyki Dawnej pod dyrekcją Pawla Osuchowskiego, a w ogrodzie rezydencji wystawiony był zabytkowy samochód marki Stoewer Arkona oraz rzeźba "Czajniczek" autorstwa Marty Pszonak. Dwukrotnie pokazano spektakl pod tytułem „1888. Willa miłości” według scenariusza Anny Katarzyny Chudek, w reżyserii Pawła Niczewskiego, opowiadający o pierwszych właścicielach willi i romansie córki Lentza z architektem obiektu.

– To historia kobiety, która jednym impulsem serca staje się osaczona przez mężczyzn, nie ma prawa wyboru – mówi autorka scenariusza. – Nie mamy zbyt wielu danych dotyczących tej rodziny. Możemy się domyślać, dlaczego Margarete po odziedziczeniu spadku i willi, sprzedała ją, nie chcąc w niej mieszkać. Dlatego ten spektakl, to fikcja oparta na rzeczywistości – dodaje Chudek.

Obrazy Modrowa i elektroniczny finał

Spektakl pokazany zostanie także w sobotę i niedzielę. Natomiast prezentację dwóch obrazów Fritza Johannesa Modrowa (który urodził się w 1888 roku, czyli wtedy gdy rozpoczynano budowę willi) – „Odra i Stare Miasto” oraz „Odra i Tarasy Hakena” (w górnej części obiektu) będziemy mogli oglądać do końca września. Zwieńczeniem wieczoru był pokaz bardzo barwnego multimedialnego widowiska „1888 – Iluzja czasu” oraz set dj-ski w wykonaniu Catz`n`Dogz. Duet przedstawił m.in. kompozycje, które jeszcze nie były grane na żywo.

Młynarski-Masecki w niedzielę

Inauguracja działalności Willi Lentza potrwa do 13 czerwca. W sobotę o godz. 20.00 zagra na scenie awangardowy big-band Mitch & Mitch, a w niedzielę, o tej samej porze, pojawi się grupa Jazz Band Młynarski-Masecki. Szczegółowy program otwarcia można znaleźć na stronie: https://willa-lentza.pl