Kosmiczny odlot w świat muzyki, teatru, performance'u i niespodzianek – tak można określić niedzielny występ Ralpha Kamińskiego na Łasztowni. Było to ostatnie lipcowe wydarzenie w cyklu koncertów Letnie Brzmienia, ale na pewno nie najmniej zaskakujące. Na finał zespół wykonał skoczny i taneczny bis, a piosenkarz zszedł ze sceny do swoich fanów.

 

Ralph Kamiński wrócił do Szczecina po 3,5 roku przerwy i zrobił prawdziwy show. Na jego koncercie najlepiej ani na sekundę nie spuszczać wzroku ze sceny – zbyt wiele mamy wtedy do stracenia.

– Tu się tyle działo, Ralph robi taki show – mówią zgodnie Karolina i Weronika ze Szczecina. – Nie dość, że mogliśmy wszyscy potańczyć i poszaleć, to jeszcze dużo osób się wzruszało podzas smutnych piosenek. Uważam, że Ralph jest świetnym artystą, ma mega warsztat i ślicznie śpiewa, a do tego piosenki mają naprawdę wzruszające teksty. To prawdziwa gwiazda, która otwiera nas wszystkich, przy nim można poczuć się sobą. Byłyśmy też wczoraj na koncercie zespołu Kwiat Jabłoni i też było super, dużo pozytywnej energii!

Już od pierwszych sekund występu na żywo dział się kosmos, publiczność została porwana w prawdziwą podróż po galaktyce wielu emocji, tańca, śpiewu, dźwięków, strojów, świateł i innych niespodzianek. Na początku Ralph wchodził na scenę w stroju kosmonauty, wolniutko, krok za krokiem w zupełnej ciszy, innym razem w sportowym stroju i z opaską na czole energicznie prowadził kosmiczny fitness z nagraniem z Katarzyną Nosowską w tle. W niedzielny wieczór nie tylko wysłuchaliśmy koncertu, ale porwał nas artystyczny performance.

Letnie Brzmienia łączą miłośników muzyki – historia kosmicznej znajomości

Wśród publiczności różnych koncertów Letnich Brzmień widać co jakiś czas te same twarze. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że festiwal ten łączy po pandemii miłośników muzyki – i jak się okazuje nie tylko z miasta, ale też przyjezdnych.

– Przyjechałyśmy z Ełku oraz Krakowa i poznałyśmy tutaj, podczas stania w kolejce z biletami na Kwiat Jabłoni, dziewczyny ze Szczecina – mówią Weronika, Rita i Dominika. – Od razu złapałyśmy kontakt, więc umówiłyśmy się na wspólne koncertowanie następnego dnia. Rakietę zrobiłyśmy bardzo spontanicznie! Muzyka Ralpha Kamińskiego jest nam bliska, ma cudowne teksty, które poruszają. To, co stało się dziś na koncercie, to jest prawdziwa magia, nie potrafię tego inaczej określić. Był śmiech, był płacz i zabawa, i przytulanie – to naprawdę duże emocje. Gdy się jeszcze stoi z przodu i można obserwować emocje artystów na scenie to jest prawdziwe WOW.

Papierowa pokaźnych rozmiarów rakieta przygotowana przez fanki nie tylko spodobała się Ralphowi Kamińskiemu i zebrała komplementy podczas występu, ale też została porwana przez zespół na taneczny bis i obfotografowana na scenie. Niech lato trwa!