Dla kinomanów, którzy cenią filmy niezależne i artystyczne, to jest bardzo zła wiadomość. „W związku panującymi obostrzeniami, a co za tym idzie niską frekwencją, Kino Pionier zawiesza swoją działalność od 28 września 2020 roku (poniedziałek) do odwołania” – taka informacja została opublikowana dziś na facebookowym fanpage'u tego obiektu.

 

– Kiedy otwieraliśmy kino w czerwcu tego roku, po długiej przerwie, wiadomo było, że to będzie trudny czas, ale liczyliśmy na to, że stopniowo obostrzenia pandemiczne ustaną. Niestety tak się nie stało. Przez trzy miesiące, cały czas dopłacaliśmy do funkcjonowania kina, nie mogąc wyjść nawet na zero – mówi kierownik „Pioniera”, Jerzy Miśkiewicz.

Aktualnie w czerwonej sali kina przy al. Wojska Polskiego może zasiąść (z powodu nowych zasad) jedynie 80 osób. Jednak nawet tylu widzów nie pojawiało się w ostatnim czasie na projekcjach. Frekwencja drastycznie spadła, a kino utrzymuje się jedynie z wpływów z biletów.

– Aktualnie przychodzi do nas jedynie kilkanaście osób dziennie, a żeby generować zysk potrzebny na działalność, potrzebujemy ponad setki widzów na dobę. Może jest to spowodowane także letnią, ładną pogodą, ale też na pewno obawami ludzi dotyczącymi wciąż trwającej epidemii. Postanowiliśmy zatem zawiesić działalność do odwołania i poczekać na zakończenie epidemii lub zniesienie obostrzeń – dodaje Miśkiewicz.

Kino będzie działało do 28 września i najwierniejsi kinomani zdążą jeszcze zobaczyć trzy premierowe obrazy, które debiutują na dużym ekranie w piątek. Kino „Pionier” zamierza je zaprezentować. To m.in. norweski film o tytule... „Nadzieja”, który można uznać za adekwatny do obecnej sytuacji.

 

Zobacz też reportaż Ewy Podgajnej o kinie Pionier: Rusza kino Pionier. Jerzy Miśkiewicz „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”