Na Zamku w Szczecinie dawno nie było zagranicznego wykonawcy takiego formatu! Prace budowlane, a później epidemia sprawiły, że duży dziedziniec przez długie miesiące był wyłączony z gry. 21 czerwca nastąpił przełom, bo właśnie w tym miejscu, w ramach Szczecin Music Fest 2022, wystąpiła brytyjska Morcheeba.

 

Najczarniejszy błękit

Morcheeba działa od 1995 roku. Aktualnie trzon grupy tworzą gitarzysta Ross Godfrey oraz wokalistka i autorka tekstów Skye Edwards. Do Szczecina przyjechali, by promować ostatni, wydany w maju ubiegłego roku, album „Blackest Blue”, ale też by przypomnieć oczekiwane przez publiczność dobrze znane utwory, takie jak „World looking in”, „Otherwise” czy „The sea”. Styl, który ten zespół preferuje, to trip-hop, ale kompozycje Godfreya są dość eklektyczne. Znajdziemy w nich elementy muzyki folk, chilloutu, electro-popu czy nawet reagge.

Roztańczony dziedziniec

Taki też był wczorajszy występ Brytyjczyków – zróżnicowany, swobodny i prowokujący do tańca. Widzowie już po kilku minutach podeszli pod scenę i zaczęli się kołysać w rytmie dźwięków, które z niej płynęły. Także te najnowsze utwory wzbudzały takie reakcje. Usłyszeliśmy „Sounds of blue”, „The moon” i „Oh oh yeah”. Ta ostatnia piosenka była także pretekstem do zaktywizowania publiczności w sferze wokalnej, bo Edwards poprosiła o wspólne zaśpiewanie refrenu.

Czy podoba się Wam moja sukienka?

Shirley Klarise Yonavive Edwards, tak brzmi pełne imię i nazwisko tej wokalistki, czarowała nie tylko zmysłowym głosem, ale też butami na obcasie i efektowną, czarną sukienką. „Do you like my dress?”, zapytała w pewnej chwili i oczywiście otrzymała głośną odpowiedź potwierdzającą. Widać było, że jest w bardzo dobrym nastroju, zwłaszcza pod koniec występu dużo żartowała, dialogowała z widzem, który wręczył jej różę i była zachwycona, kiedy publiczność, bez żadnej zachęty, sama zaczęła śpiewać słowa hitu „Rome wasn't built in a day”. To niewątpliwie jeden z najbardziej znanych numerów Morcheeby, ale mnie bardziej ucieszyło wykonanie pięknej ballady „Enjoy the ride” oraz nastrojowego songu „Blood like lemonade” (który zapowiedział Godfrey, czasami włączający się do konferansjerki).

Rolling Stones i Bowie na finał

W części podstawowej zabrzmiały jeszcze takie numery jak „Trigger Hippie” czy „Let me see”. Bardzo ciekawa była „dogrywka”, ponieważ zespół przedstawił chyba najspokojniejszy, najpoważniejszy utwór wieczoru „Say it's over” (z ostatniej płyty), zaskakującą wersję piosenki „Gimme Shelter” z repertuaru The Rolling Stones oraz energetyczny, bardzo melodyjny „Blindfold” z dłuższym cytatem z utworu „Let`s Dance” Davida Bowie`go. Finał był zatem bardzo apetyczny i chyba nawet najbardziej wymagający widzowie, którzy już ten zespół oglądali nie raz (choćby w szczecińskiej Filharmonii trzy lata temu), byli zadowoleni.

Teraz agencja koncerty.com zaprasza na dwa kameralne wydarzenia. 27 czerwca przy Jagiellońskiej 86 wystąpią Martin Kuchen i Ola Rubin, a dzień później grupa Lotto.