Pan Kleks wyjechał w delegację, a jego Akademię z wizytą odwiedza kurator z Kuratorium Dźwięku. Czy wszyscy uczniowie – muzycy, śpiewacy oraz publiczność – pomyślnie przejdą wizytację? Odpowiedź poznają wszyscy ci, którzy wybiorą się do szczecińskiej filharmonii.

Filharmonia im. M. Karłowicza zaprezentowała styczniowy koncert szkolny, który inspirowany jest „Akademią Pana Kleksa”. Książki Jana Brzechwy raczej nikomu nie trzeba przedstawiać – wydana w 1946 roku do dziś ma swoich młodszych i starszych miłośników.

Podczas koncertu można było usłyszeć piosenki z „Akademii Pana Kleksa” w nowych aranżacjach Mateusza Czarnowskiego, który wcielił się także w rolę Szpaka Mateusza – nie tak młoda publiczność wyobraża sobie dyrygenta orkiestry symfonicznej, o czym świadczyć może śmiech, który przemknął przez salę.

Przy dźwiękach pierwszego utworu na scenie pojawia się również Agata Kolasińska – to jej Pan Kleks zostawił Akademię pod opieką, to ona wita kuratora i to ona później na wyspach wraz z doktorem Paj-Chi-Wo pojawia się na wyspach Bergamutach.

Publiczność również bierze czynny udział w koncercie – jej zdolności klaskania poddawane są ocenie kuratora.

Przemycona muzyczna edukacja

Koncert, w którym – co oczywiste – muzyka odgrywa najważniejszą rolę, opatrzony jest również dodatkowymi atrakcjami, które skutecznie przyciągają uwagę dziecięcego widza. To z krótkich scenek dowiadujemy się, że Akademię ma odwiedzić delegacja z Kuratorium Dźwięku, która po kolei sprawdzi, jak radzą sobie poszczególne sekcje orkiestry. To sprytny sposób na przemycenie informacji o tym, jak wygląda orkiestra symfoniczna.

Koncert „Akademia Pana Kleksa” to połączenie genialnych aranżacji, gry świateł i pokazów video, które uzupełniają całość programu. Nie tylko dźwięk, ale i obraz pomagają przyciągnąć uwagę młodych widzów i utrzymać ją przez dłuższy czas. Śmiechy – zarówno dzieci, jak i opiekunów – niosły się po sali koncertowej. Dzieci bawiły dosłowne żarty, dorosłych ukryte smaczki.

Wschodzące gwiazdy

Na scenie u boku zawodowych muzyków wystąpili młodzi artyści – Hanna Ferfet, Wanessa Zagórska oraz Maksymilian Szacht, podopieczni Centrum Kultury w Chojnie, którzy przygotowywali się pod okiem Aleksandry Bałachowskiej-Jagusz.

Soliści stanęli na wysokości zadania. To oni fenomenalnie zaśpiewali m.in. „Kaczkę Dziwaczkę”, „Na wyspach Bergamutach” czy też „Meluzynę”. Czuć było, że bycie na scenie to ich pasja i nie pozostaje nic innego, jak mocno trzymać za nich kciuki, by dalej rozwijali swoje talenty.

Ci, którzy nie zdążyli się wybrać na koncert do filharmonii, będą mieli okazję obejrzeć bezpłatną premierę online już 13 lutego o godz. 17. Wiadomo, to nie to samo co przyjście do Złotej Sali i usłyszenie muzyki granej na żywo, ale może to być dobra okazja do tego, by zainteresować dzieci tym, co dzieje się w filharmonii i pokazać, że może to być miejsce, w którym znajdą coś dla siebie.