“Okres przejściowy” to kameralna historia. Akcja filmu rozgrywa się w dwóch mieszkaniach i na klatce schodowej. W głównych rolach występują Magdalena Wrani-Stachowska i Wojciech Sandach – aktorzy związani z Teatrem Współczesnym w Szczecinie. Twórcy do nakręcenia scen szukali charakterystycznych starych mieszkań.
– Nie ma nic bardziej kameralnego niż opowieść zamknięta w blokach z wielkiej płyty. Nie ma nic bardziej słowiańskiego – mówi Sergiusz Brasławski, reżyser.
Film rozgrywa się na początku lat 90., w czasie politycznej i społecznej transformacji. Twórca nie chce jednak skupiać się na najbardziej oczywistych obrazach tamtej epoki.
– To jest historia bardzo prywatna, bardzo kameralna i bardzo intymna, pokazująca, że lata 90. i nasza historia, okres przejściowy nie tylko Polski, ale też krajów postradzieckich, nie kończy się wyłącznie na fabułach kryminalnych czy bandyckich. To także czas zwykłych ludzi, o których często zapominamy – tłumaczy.
Film z tęsknoty za rodzinną kuchnią
Choć Sergiusz Brasławski nie przeżył historii swoich bohaterów, inspiracją do napisania scenariusza stało się coś bardzo osobistego. Twórca mieszkający obecnie w Szczecinie, ale pochodzący z Mikołajowa położonego na Ukrainie, od lat nie widział niektórych ze swoich bliskich.
– Ten film zrodził się przez to, że bardzo mocno tęsknię za swoją rodziną – mówi. – Scenariusz zaczął powstawać z tęsknoty do kuchni, w której ostatnio rozmawiałem ze swoją babcią pięć lat temu, a potem przerodził się w fabułę, którą ostatecznie jest. Nie byłem w tej sytuacji, w której są nasi bohaterowie, ale chodzi o tego ducha. O ducha kuchni i tego, co się działo w tamtych latach – mówi Brasławski.
– Osobiście jest to dla mnie zamknięcie pewnego etapu, zdjęcie ciężaru i swego rodzaju autoterapia – dodaje twórca.
Aktorzy: najważniejsze jest to, czego bohaterowie nie mówią
Magdalena Wrani-Stachowska przyjęła rolę filmowej Magdy po przeczytaniu scenariusza. Jak mówi, przekonała ją historia. W jej ocenie przy niskobudżetowych, niezależnych produkcjach szczególne znaczenie ma przekonanie ekipy do materiału.
– Musi się chcieć to robić i musi być “fun”. Tutaj miałam poczucie, że będzie. I się nie myliłam. Historia jest świetnie napisana, na dobrym europejskim poziomie – mówi Wrani-Stachowska.
Wojciech Sandach zwraca uwagę na inną cechę scenariusza. W „Okresie przejściowym” wiele rzeczy dzieje się niedosłownie..
– Jest trochę jak w filmie „Między słowami”, gdzie wszystko się wydarza poza tekstem. Widz sobie bardzo dużo rzeczy buduje: co tak naprawdę dzieje się między bohaterami, na ile oni coś do siebie czują – mówi aktor, grający rolę Andrzeja.
Jak dodaje, właśnie ta niejednoznaczność jest jednym z najciekawszych elementów historii.
– Nic nie jest powiedziane wprost. To jest coś nieuchwytnego. Jedni powiedzą, że oni się kochają, a inni, że po prostu spotykali się w przelocie – mówi Sandach.
Wspólne pisanie scenariusza i dwóch reżyserów
Brasławski zdecydował się również na nietypowy dla siebie eksperyment. „Okres przejściowy” powstaje pod kierownictwem dwóch reżyserów – jego oraz Kacpra Wiącka, który współtworzył także scenariusz.
Twórcy poznali się dzięki dzięki wcześniejszemu filmowi Wiącka, „Plac Wolności”.
– Zakochałem się w tym filmie. Dlatego uznałem, że czemu mam się ścigać z Kacprem, skoro mogę go zaprosić i tworzyć wraz z nim. On ma dryg do tego typu filmów obyczajowych – mówi Sergiusz Brasławski.
Ekipa filmowa jest w dużej mierze związana ze Szczecinem. Za zdjęcia odpowiada David Latuszek, za dźwięk Gustaw Miłoszewski, a asystentką reżyserów jest Joanna Suchożebrska, która będzie również montować obraz.
Gdzie będzie żył film?
Obecnie przed twórcami etap postprodukcji filmu, a później – jak liczy Brasławski – długi okres pokazów na festiwalach. Jego poprzedni film, „Obciążeni złem”, był pokazywany na nich przez dwa lata. W tym roku można go ponownie zobaczyć podczas nadchodzącego Szczecin Film Festival w kategorii Zachodniopomorskie Shorty.
Twórca liczy, że podobny los czeka „Okres przejściowy”.
– Mam nadzieję, że film będzie miał swój długi okres festiwalowy. To historia międzynarodowa. Od Słowian dla Słowian – zapowiada.
Premiera filmu zaplanowana jest na grudzień tego roku. Twórcy finansują produkcję ze Stypendium Twórczego Miasta Szczecina oraz własnych środków.
Komentarze