Projekt uchwały o udzieleniu bonifikaty na sprzedaż pofabrycznego budynku przy ul. Dębogórskiej zdjęto z sesji Rady Miasta i odesłano do projektodawcy.

Radni w 2014 już raz zgodzili się na to, żeby Starą Olejarnię sprzedać z 99-procentową bonifikatą. Teraz dokonano jednak niewielkich zmian w podziale działki i konieczna była ponowna zgoda radnych. Tym razem jej nie udzielili.

- Źle zrobiliśmy, że przyjęliśmy wtedy tę uchwałę. Cały czas uważam, że to miasto powinno zagospodarować ten budynek, aplikując o fundusze unijne. Prywatyzacja do przodu przynosi złe skutki. Widzieliśmy to na przykładzie sprzedaży Wieży Bismarcka. Nie zgadzam się na wyprzedaż miejskich klejnotów, których tak niewiele nam zostało – mówiła Małgorzata Jacyna-Witt (niezrzeszona), która niedawno proponowała, by miasto stworzyło tam Dom Gier, o czym pisaliśmy tutaj

Podobnego zdania był Marek Duklanowski, przewodniczący klubu radnych PiS.
- Poczekajmy na przygotowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dotyczącego tego terenu. Ważne żebyśmy znali ramy możliwych tam inwestycji i dopiero wtedy podjęli decyzję. Jesteśmy właścicielem tego miejsca. Pokażmy co chcemy tutaj mieć i dopiero wówczas podejmijmy decyzję o ewentualnej sprzedaży – dodawał.

Wartość całej działki przy ul. Dębogórskiej to 4,4 mln zł. Same zabytkowe budynki zostały wycenione na 2,6 mln zł. 99% bonifikata miała zachęcić potencjalnego inwestora, bo koszty remontu zrujnowanego obiektu będą olbrzymie

W XIX-wiecznym budynku przy dzisiejszej ul. Dębogórskiej pierwotnie działał młyn parowy, później olejarnia. Po wojnie uruchomiono tam fabrykę szczotek i odlewnię metali kolorowych. W 1999 roku Gmina Szczecin przejęła opuszczony budynek od Spółdzielni „Metalo-Port”. Kolejne próby sprzedania nieruchomości kończyły się niepowodzeniem.

W grudniu 2005 roku Starą Olejarnią przekazano w użytkowanie Fundacji Balet, która miała w postindustrialnych wnętrzach stworzyć szkołę baletową, teatr, internat i hotel. Wtedy odrestaurowano jedną ze ścian, naprawiano dach. Ze środków własnych Fundacji, dotacji ministerstwa kultury i miasta wydano na wszystkie prace ponad 1 mln zł. Koszty dalszej renowacji zabytkowego budynku przerosły jednak Fundację i w 2013 roku rozwiązano z nią umowę. Obiekt wrócił do miasta, ale do tej pory nie udało się go sprzedać.