Radni po raz trzeci w tym roku wprowadzili zmiany do budżetu miasta. Dochody wzrosły o ponad 37 mln zł, a wydatki spadły o ponad 51 mln zł. Tym samym deficyt zmniejszył się o 89 mln zł, do poziomu 362 mln zł. Choć na początku miał być jeszcze niższy.
– W grudniu ubiegłego roku zakładaliśmy deficyt na poziomie 241 mln zł. Jakie działania są podejmowane, żeby zmniejszać jego poziom? Przypomnę, że co roku zadłużamy się na coraz większe kwoty. Za chwilę dobrniemy do 3 mld zł, co jest niepokojącym trendem – zwracał uwagę Krzysztof Romianowski, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości.
– Nie ma potrzeby epatowania tą kwotą. Na tle innych miast nie jesteśmy pod tym względem rekordzistą. Prozę spojrzeć na Kraków, Łódź, Lublin czy Rzeszów – odpowiadała Dorota Pudło-Żylińska. – Mimo różnych zawirowań, nigdy nie mieliśmy deficytu operacyjnego. Nadwyżkę pomiędzy dochodami bieżącymi i wydatkami bieżącymi utrzymujemy na poziomie powyżej 200 mln zł, co pozwala realizować politykę rozwojową miasta, czyli inwestycje.
Październikowe zmiany budżetowe w dużej mierze polegają na przepisaniu pieniędzy na niezrealizowane, często opóźniające się inwestycje, na przyszły rok. W ten sposób wydatki majątkowe zmniejszyły się o 122 mln zł. Miasto nie zaciągnie też w tym roku kredytu w Europejskim Banku Inwestycyjnym na 110 mln zł.
Przeciwko zmianom w budżecie zagłosowali tylko radni PiS.
Komentarze