Ponad 29 milionów złotych musi dołożyć miasto do tegorocznego budżetu na transport i komunikację. Najwięcej, bowiem ponad 16 milionów złotych pójdzie na pokrycie wzrostów kosztów paliwa w spółkach autobusowych. Różnicę pokryje m.in. dodatkowy dochód z biletów komunikacji miejskiej. „Tę nadwyżkę moglibyśmy przeznaczyć na zakup jednego czy dwóch tramwajów” – mówi zastępca prezydenta Szczecina Łukasz Kadłubowski.

W przyszłym tygodniu radni będą głosować za zmianami w tegorocznym budżecie miasta. Dochody bieżące zostaną zwiększone o ponad 40 milionów złotych, a wydatki – o ponad 71 mln zł. Planowany deficyt miasta wyniesie 362 133 785 zł.

Najwięcej, bowiem ponad 29 milionów złotych magistrat dołoży na transport i komunikację. Pieniądze na pokrycie różnicy będą pochodzić m.in. z dodatkowych wpływów za bilety komunikacji miejskiej. Mowa o około 12 mln zł.

– Trzeba powiedzieć wprost. Gdyby nie drastyczny wzrost cen oleju napędowego, zmiana byłaby inna, a my spotkalibyśmy się w innych nastrojach. Mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że gdyby paliwo było w takiej cenie jak na początku roku, to tę nadwyżkę (z biletów – red.) moglibyśmy przeznaczyć na zakup jednego czy dwóch tramwajów – mówił podczas komisji ds. budżetu zastępca prezydenta Szczecina Łukasz Kadłubowski. – Zrobiliśmy bardzo dużo, aby ten dodatkowy dochód, jeżeli chodzi o bilety w transporcie publicznym, był jak największy. 

Jak przypomniał, od dwóch lat szczeciński magistrat prowadzi zwiększone kontrole w autobusach i tramwajach.

– Na podstawie raportów z ostatnich 8 miesięcy mogę powiedzieć, że na pewno przekroczymy 100 tysięcy kontroli. To około 20 procent więcej – dodał Łukasz Kadłubowski.

Drugie największe zwiększenie wydatków bieżących dotyczy oświaty (17,5 mln zł), a trzecie – sfery społecznej, kosztów usług opiekuńczych i utrzymania całodobowych placówek opiekuńczych (11 mln zł).