- Tego typu wydarzenia są potrzebne, ponieważ pokazują kreatywny potencjał, który mamy w Szczecinie. Możemy zobaczyć jakich mamy niesamowitych twórców, którzy na co dzień schowani są w swoich pracowniach albo funkcjonują w Internecie. Czasami zamawiamy jakieś rzeczy z drugiego końca Polski, po czym okazuje się, że mamy je tutaj, na wyciągnięcie ręki - mówi Paulina.
Przy okazji wspomina pierwszą edycję wydarzenia. - Trochę zbankrutowałam - śmieje się.
Przez cały weekend w budynku RCIiT przy ulicy Jagiellońskiej 20 znajdziemy ponad 40 wystawców ze Szczecina i całej Polski. Nie brakuje ceramiki, autorskiej biżuterii, ubrań, akcesoriów wykonanych z naturalnych materiałów, książek, roślin, sojowych świec, plakatów, obrazów.
W sobotnie popołudnie spotkaliśmy tłumy szczecinian. Każdy wystawca zajęty był rozmową, a organizatorki tego zamieszania - Magda Gogłoza i Monika Kreft - również pochłonięte były dyskusjami.
- Codziennie rano mijam ten budynek w drodze do pracy. Zobaczyłem informację o tych targach, dzisiaj przypomniała mi o nich przyjaciółka i z wielką chęcią się na nie wybraliśmy. Kupiłem pocztówkę z naszym kotem Gackiem. Mamy tutaj zachwycającą liczbę szczecińskich nawiązań. To bardzo miłe - mówi Kacper.
- Kupiłam saszetkę naszej szczecińskiej marki Bohomazy. Będzie dla mojego przyjaciela - dodaje Kaja.
W sobotę mieszkańcy mogą przychodzić do godziny 18. Jeśli nie zdążymy, to nic straconego. Twórcy zapraszają również w niedzielę w godzinach 12-18.
Komentarze