Gdzie i kiedy?
piątek, 30 października 2026, 19:00
Za ile?
50-90 zł
Koncert c-moll Beethovena jest dzisiaj dziełem niezwykle popularnym. Jego dwa tematy pierwszej części – pierwszy krótki, mocny, urwany, tak charakterystyczny dla Beethovena, a drugi – piękny, radosny i liryczny – to melodie, który bodaj każdy z nas chociaż raz słyszał w życiu. A temat trzeciej części koncertu tak wpada w ucho, że będziemy go wszyscy nucić przez cały kolejny tydzień!

Istnieją powody, aby przypuszczać, że Beethoven traktował relacje z kobietami z tym samym, właściwym sobie usposobieniem, raczej stawiając na spontaniczną żarliwość uczuć niż konsekwentną pracę nad relacjami. W życiu Beethovena kobiety były obecne, ale żadna z tych relacji nie przekształciła się w trwały związek. Pozostawał w bliskich kontaktach z kobietami ze swojego otoczenia – przyjaciółkami, uczennicami, arystokratkami – i z jego listów wynika, że potrafił przeżywać te relacje bardzo intensywnie. Pamiętał drobne gesty, przywiązywał się do rzeczy, które od nich otrzymywał, wracał myślami do wspólnych chwil. Emocje miały u niego dużą siłę i często nie były łagodzone dystansem.

Najbardziej tajemniczym śladem pozostaje list „do nieśmiertelnej ukochanej” z 1812 roku. Nie znamy jej tożsamości, choć pojawia się kilka hipotez. Sam list jest niezwykle osobisty, pełen napięcia i tęsknoty. Pokazuje człowieka, który pragnie bliskości, ale nie potrafi jej ustabilizować w realnym życiu. Ta nierozstrzygnięta historia do dziś pozostaje jednym z najbardziej intrygujących wątków jego biografii.

O symfonii Mozarta szerzej porozmawiamy następnego dnia, gdyż utwór ten będzie bohaterem kolejnego spotkania z cyklu Pomniki symfoniki.

Gościć będziemy kolejną wspaniałą artystkę. Urodzona w 1990 roku w Odessie Olga Zado rozpoczęła karierę koncertową w wieku zaledwie siedmiu lat. Jako dwunastolatka zadebiutowała w filharmoniach w Hamburgu i Berlinie. Od tego czasu występowała jako solistka w najważniejszych europejskich salach koncertowych i zebrała pokaźną kolekcję międzynarodowych laurów. Jak zinterpretuje uczuciowy zamęt Beethovena? Dowiemy się już niedługo.