- To kolejna odsłona projektu “Spotkajmy się! Kultura w działaniu”. Tym razem wszystko dzieje się na Skolwinie, a bardzo ważną stroną tych wydarzeń jest współorganizowanie ich przez lokalne społeczności - mówi koordynatorka działań Barbara Markowska ze Stowarzyszenia Przystań.Wartości i wymienia Domu Kultury „Klub Skolwin”, który ugościł wszystkich, ale też miejscowy Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy oraz Radę Osiedla.
- To oni znają swoją społeczność, dlatego program wydarzenia był układany wspólnie. I jak widać po frekwencji, jest to strzał w dziesiątkę - dodaje Barbara Markowska.
Zadymili całą scenę i zamrozili sałatę
- Najbardziej nam się podobało, jak krzyczeliśmy: więcej dymu! - mówili zgodnie najmłodsi po przedstawieniu, które rozpoczęło niedzielne wydarzenie. Sala w skolwińskim domu kultury była wypełniona po brzegi, a godzina z przedstawieniem „Laboratorium Pana Kleksa” w wykonaniu Teatr Kompania Marzeń upłynęła pod znakiem świetnej zabawy i mnóstwa zaskoczeń.
Eksperymenty z dymiącym ciekłym azotem okazały się prawdziwym hitem. Dzieci mogły na własne oczy zobaczyć jak sałata masłowa w sekundy zmienia się w “lodową” i można ją z łatwością skruszyć. - Było też mrożenie parówki! Ale najlepsze, jak robili więcej dymu i my krzyczeliśmy - opowiadały podekscytowane dzieci. Malowanie kamieni i czytanie z Ciocią Fiką
Tuż po przedstawieniu wszyscy poszli do Klubu Seniora na czytanie z Małgorzatą Narożną, czyli znaną doskonale Szczecinianom Ciocią Fiką.
- Szczerze? Przedstawienie to było wielkie WOW, a czytania się trochę obawiałam, ale o dziwo siedzieli wszyscy zaciekawieni. Była książka o kamyku i dzieci też dostały kamyki do malowania. Było to naprawdę idealnie dostosowane do wieku dzieci - mówi pani Iza, która przyszła na wydarzenie z całą rodziną. - Mamy dwójkę swoich dzieci i jeszcze kolegę i cała trójka jest bardzo zadowolona. Chcieliśmy spędzić wspólnie czas, nie w domu, nie tablet, nie telefon. Bardzo mi się podoba - dodaje.
Ogromne znaczenie takich projektów dla lokalnej społeczności podkreśla Arleta Bartosik, bibliotekarka. - Jak widać ściągają tłumy dzieci. Najważniejsze, że jest to u nas, na miejscu, bo jednak jesteśmy troszkę wykluczeni komunikacyjnie, wszędzie jest daleko, a tak dzieci mają tu, obok siebie, kontakt z kulturą - mówi.
Tego dnia na Skolwinie zjawili się jednak nie tylko okoliczni mieszkańcy. - Przyjechałam z córką z Polic, bardzo jej się podobało przedstawienie, teraz jest na czytaniu z Ciocią Fiką - mówi jedna z mam.
Wszyscy byli cyrkowcami
Atrakcją, na którą wszyscy czekali tego dnia, były warsztaty cyrkowe prowadzone przez Agencję Artystyczną Kompania Marzeń. Chodzenie po linie, żonglowanie talerzami czy balansowanie na wielkiej piłce okazało się nie być aż tak trudne, bo we wszystkim pomagali cyrkowi artyści. Największym powodzeniem cieszyła się rozciągnięta nad trawnikiem lina, po której chodzić próbowali też dorośli.
Agnieszka Dukat z Domu Kultury “Klub Skolwin” nie kryje, że zaproszenie cyrkowców na Skolwin to był trafiony pomysł. - Dzieci nasze skolwińskie, i chyba wszystkie dzieci, bardzo lubią ruch i sport. Wszystko, co dziś się dzieje, widać, że jest dla nich ciekawe - mówi.
“Król Tanga” w 111 urodziny
Kiedy na zewnątrz trwały warsztaty cyrkowe, w budynku domu kultury rozpoczęło się spotkanie autorskie z Sylwią Trojanowską - rozmowę z pisarką poprowadziła Iwona Kanciała, mieszkanka Skolwina.
Duża część spotkania była poświęcona powieści „Król tanga”, która opowiada historię Tadeusza Millera, powojennego szczecińskiego piosenkarza, który zdobył popularność jako tytułowy „król tanga”.
- Dla lokalnych społeczności tego typu wydarzenia mają bardzo duże znaczenie - uważa Sylwia Trojanowska, która przedstawia się jako Szczecinianka z urodzenia i z wyboru. - Po pierwsze integrują, po drugie sprawiają, że mieszkańcy dostrzegają, że dzieje się tutaj bardzo wiele rzeczy, że można coś razem fajnego stworzyć, można o czymś ciekawym porozmawiać. Literatura nie tylko bawi, literatura nie jest tylko rozrywką, ale też pretekstem do jakiejś głębszej rozmowy albo do zastanowienia się nad swoją rodziną, swoim losem, swoimi marzeniami - mówi.
Zwraca też uwagę na szczególny czas spotkania na Skolwinie. - 28 września obchodzimy 111 rocznicę urodzin Tadeusza Millera i ja już od niemal tygodnia obchodzę tę rocznicę razem z czytelnikami - dodaje.
Wielka integracja północnych dzielnic
Kolejne wydarzenia z cyklu “Spotkajmy się! Kultura w działaniu” odbywają się regularnie w różnych miejscach na terenie drugiego podobszaru rewitalizacji w Szczecinie (na osiedlach Drzetowo-Grabowo, Stołczyn, Skolwin, Golęcino i Gocław) do 11 listopada.
Ogromną wartość spotkań podkreśla Albert Schmidt, radny osiedla Drzetowo-Grabowo, który angażuje się w projekt od początku.
- Znajdujemy się w takim miejscu, które może nie zawsze jest docenione, jeżeli chodzi o takie wydarzenia. Według mnie Szczecin to jest jedna „wspólna wioska” z tramwajami, w której musimy się solidaryzować - mówi i zaprasza Szczecinian, aby częściej zaglądali w północne rejony miasta. - Przede wszystkim warto docenić tutejszą przyrodę. W czasach betonozy, która powstaje w centrum, tu, na północy mamy piękną naturę, można tu odpocząć od zgiełku - uważa.
Projekt „Spotkajmy się! Kultura w działaniu” uzyskał dofinansowanie z konkursu dotacyjnego dotyczącego wsparcia gmin z obszaru województwa zachodniopomorskiego w zakresie wdrażania Gminnych Programów Rewitalizacji (GPR) pn. „Regionalne Granty na Rewitalizację”, realizowanego z projektu dotacyjnego pn. „Regiony Rewitalizacji Edycja 3.0”, współfinansowanego ze środków Programu Pomoc Techniczna dla Funduszy Europejskich 2021–2027.
Komentarze