Z jednej strony teren Targowiska „Kalinka” nie napawa optymizmem, ale z drugiej – cały czas znajdziemy tutaj przedsiębiorców, którzy z powodzeniem prowadzą biznesy. Dlaczego więc teren ten pozostaje w zaniedbaniu? Koncepcje na zmianę były, ale nie uzyskały zgody magistratu.

– Wygląda jak wygląda. Otwarte są tylko warsztat i bar. Jak jest mecz Pogoni Szczecin, to ludzie tutaj przychodzą. Póki nie było Lidla i Biedronki, handlowano naokoło. Pamiętam czasy, gdy było pięć warzywniaków. Teraz nie ma żadnego – opowiada pan Jan, którego spotykamy na terenie „Kalinki”.

Na osiedlu Świerczewo żyje od samego początku jego powstania. – To ponad 50 lat. Kiedyś był tutaj tylko poligon. A teraz powstają nowe dyskonty i ludzie idą tam, gdzie taniej. Nikt nie będzie płacić drożej – mówi.

„Ludzie trzymają tam różne rzeczy”

Wnętrze targowiska świeci pustkami. Pawilony są pozamykane, a witryny pozasłaniane. Jak słyszymy, kilka z nich jest wynajętych i pełni funkcje magazynowe. – Ludzie trzymają tam różne rzeczy – dodaje pan Jan.

Jedynie od strony ulicy Witkiewicza znajdziemy czynne usługi. Mowa m.in. o barze i warsztacie samochodowym.

– Bardzo dobrze prowadzi nam się tutaj biznes. Cały czas prężnie działamy, mamy dużą bazę klientów. Teren targowiska nie wpływa na nas w żaden sposób, ale jak najbardziej chcielibyśmy podjąć się modernizacji – słyszymy od przedstawiciela warsztatu, wulkanizacji i myjni samochodowej.

Kilka miesięcy temu na terenie „Kalinki” pojawił się także nowy najemca, który odkupił lokal po dawnym szaszłyku.

„Nie możemy pozwolić na marnowanie takiej przestrzeni”

– Zależy nam na tym miejscu, aby odżyło, było funkcjonalne i działo się na nim o wiele więcej. To teren bardzo dobrze położony, a nie jest w pełni wykorzystywany – mówi Tomasz Przymusiński, przewodniczący Rady Osiedla Świerczewo. – Nie chcemy przyczynić się do zamknięcia punktów handlowych i usługowych na „Kalince”, które obecnie funkcjonują. Naszym celem jest uporządkowanie tego miejsca i wykorzystanie jego potencjału zgodnie z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Jak tłumaczy, sytuacja związana z „Kalinką” jest pełna niespójności. W 2024 roku spółka Turzyn (która zarządza terenem) wystąpiła do rady osiedla o opinię w sprawie koncepcji Parku Handlowego „Kalinka”. Obecna umowa dzierżawy obowiązuje na czas nieokreślony, ale właściciele spółki starali się wówczas o zmianę i określenie 30-letniego okresu dzierżawy.

– Wydaliśmy pozytywną opinię. Nie jesteśmy rzecznikiem spółki, ale ten podmiot zwrócił się do nas o opinię, a jednocześnie występuje do ZBiLK z wnioskami o dzierżawę terenu pod planowaną, dużą inwestycję. W naszej ocenie dawała perspektywę ożywienia tego miejsca. Spójrzmy, jak to teraz wygląda. Wnętrze w ogóle nie jest zagospodarowane i nie funkcjonuje dla mieszkańców. Oczywiście, nie wrócimy do tego, co było kiedyś, ale nie możemy pozwolić na marnowanie takiej przestrzeni – podkreśla Tomasz Przymusiński.

Spółka „Turzyn” otrzymała jednak odmowę od miasta.

– Wydział Architektury i Budownictwa wskazał, że zagospodarowanie terenu przedstawione przez dzierżawcę w pierwszej koncepcji miało charakter tymczasowy, co oznacza, że było niezgodne z zapisami planu zagospodarowania – informuje Sylwia Cyza-Słomska z biura prasowego magistratu.

„Dzierżawa na okres 30 lat jest bezzasadna”. W planach dzierżawcy jest całkowita przebudowa

W 2025 roku spółka przedstawiła zmienioną koncepcję. I po raz drugi otrzymała odmowę od miasta. Teren targowiska zapisany jest w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego pod zabudowę usługową. Dlaczego więc spółka „Turzyn” po raz drugi otrzymała odmowę?

– Równolegle teren stanowi rezerwę inwestycyjną miasta, co oznacza, że dzierżawa na okres 30 lat (bez względu na to czy zabudowa ma charakter tymczasowy czy nie) jest bezzasadna. Utrzymanie statusu rezerwy inwestycyjnej daje miastu możliwość reagowania na bieżące potrzeby mieszkańców i decydowania w przyszłości o docelowym zagospodarowaniu lub ewentualnej sprzedaży tego terenu – informuje Sylwia Cyza-Słomska.

Jakie dalsze plany w sprawie targowiska ma obecny dzierżawca?

– Jesteśmy obecnie na etapie uzgadniania koncepcji zagospodarowania terenu. Koncepcja przewiduje rewitalizację terenu i całkowitą przebudowę targowiska z uwzględnieniem obecnych trendów w handlu – informuje Anna Szczęsna ze spółki „Turzyn”.

Na tym etapie przedstawiciele spółki nie podają terminów realizacji. – Inwestycja zależy od wielu czynników, między innymi zgody miasta, warunków umowy dzierżawy, pozyskania finansowania – argumentuje Anna Szczęsna.

Są obawy o zmianę funkcji

Wśród mieszkańców i najemców zaczynają pojawiać się obawy, że miasto zmieni funkcję terenu – zamiast usługowej postawi na mieszkaniową.

– Blokowane są nowe inwestycje pod pretekstem rezerwy. Mamy pasywne utrzymywanie stanu bezczynności, a miasto przez najbliższą dekadę nie planuje tutaj żadnych inwestycji, co wprost wynika z Wieloletniego Programu Rozwoju Szczecina i Gminnego Programu Rewitalizacji. Skoro miasto nie ma planów inwestycyjnych, to dlaczego odrzuca propozycje obecnego dzierżawcy? – pyta Tomasz Przymusiński.

– Na ten moment nieruchomość pozostaje rezerwą inwestycyjną, która pozwoli, w przyszłości, zabezpieczyć potrzeby mieszkańców, lub poprzez sprzedaż, pozyskać środki na ich realizację. Na dzień dzisiejszy nieruchomość pozostaje w dyspozycji dzierżawcy, nie ma obecnie planów zmiany zagospodarowania tej nieruchomości w inny sposób – odpowiada Sylwia Cyza-Słomska.

[1/11]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[2/11]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[3/11]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[4/11]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[5/11]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[6/11]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[7/11]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[8/11]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[9/11]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[10/11]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[11/11]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska