Prace przy zabytku sąsiadującym z Zamkiem Książąt Pomorskich ruszyły latem ubiegłego roku. Na początku trzeba było wzmocnić konstrukcję.
– Prace stabilizacyjne, prowadzone pod okiem dr. Stefana Nowaczyka, zajęły kilka miesięcy. Zdecydowaliśmy się na mikropalowanie, czyli metodę skomplikowaną i kosztowną, ale jednocześnie dającą gwarancję, że budynek będzie świetnie funkcjonował przez kolejne 400 lat – podkreśla Joanna Marek-Amerska.
Wojna jej nie oszczędziła
Dawna stajnia zyskała nowy dach, wymieniono też okna na pierwszym i drugim piętrze, a w najbliższych tygodniach ruszą podobne prace na parterze. Mocno zmienia się również wnętrze budynku, z którego zniknęły elementy wprowadzone w latach 60. ubiegłego wieku.
– Budynek został bardzo mocno zniszczony w czasie II wojny światowej. Jedyne co ocalało to mniej więcej 40 procent ściany elewacji północnej i podobny fragment po stronie południowej. Podczas zakończonej w latach 60. odbudowy skupiono się na tym, aby wiernie odwzorować bryłę budynku i zachować historyczne mury – opowiada nasza rozmówczyni.
Fragment ściany z oryginalnymi cegłami oczyszczono i zostanie zachowany w swojej surowej formie. Będzie nawiązaniem do historii w restauracji, którą zaplanowano na parterze budynku.
Oranżeria i pokój z widokiem na żuraw
Główne wejście do restauracji prowadzić będzie przez bramę, zwieńczoną bogato zdobionym renesansowym portalem, przeniesionym tutaj w 1736 roku z innych zabudowań zamkowych. Stoliki staną nie tylko w zabytkowym budynku, ale też w oranżerii, która zostanie dobudowana od strony ul. Kuśnierskiej.
– Będzie takim ogrodem zimowym dla klientów restauracji i gości hotelu. Jesteśmy jeszcze na etapie dobierania technologii, a także decydowania, jak ostatecznie będzie wyglądała oranżeria i jakie rośliny się w niej znajdą – mówi Joanna Marek-Amerska.
Na parterze będzie też recepcja hotelu. Obok wybudowano nową klatkę schodową i szyb windy. Na pierwszym i drugim piętrze zaplanowano łącznie 20 pokoi dla gości. Jednym z bardziej oryginalnych będzie ten z drzwiami prowadzącymi na zewnątrz… na wysokości drugiego piętra.
– Otworzymy je na stałe, aby za przeszkleniem zaprezentować widok na piękny, odrestaurowany żuraw budowlany na szczycie naszej elewacji i Zamek Książąt Pomorskich po drugiej stronie ulicy. Ten pokój będzie spektakularny – zapewnia Joanna Marek-Amerska.
„Absolutnie nie będzie to dom weselny”
Inwestorem jest firma Europol Consulting, która według wstępnych założeń zamierza sama zarządzać hotelem.
– Chcemy zająć się nim z tym samym sercem, z którym przeprowadzamy całą renowację. Absolutnie nie będzie to dom weselny. Marzy nam się elegancki hotel butikowy z ogólnodostępną restauracją – słyszymy.
Projekt przebudowy budynku przygotował architekt Krzysztof Bizio, a za urządzenie wnętrz odpowiada Magdalena Piekarska-Tarnolicka. Generalnym wykonawcą prac budowlanych jest firma Corlux.
Sześć lat przygotowań i dwa lata budowy
Europol Consulting to spółka z duńskim kapitałem. Zabytkowy budynek przy ulicy Rycerskiej kupiła od Uniwersytetu Szczecińskiego w 2017 roku. Od początku zapowiadała utworzenie w tym miejscu hotelu z restauracją, ale na rozpoczęcie prac budowlanych trzeba było poczekać.
– Prawie 6 lat zajęły nam uzgodnienia konserwatorskie i procedowanie dodatkowych formalności. Nie spodziewałam się, że to wszystko pochłonie tyle czasu i energii. Niespodzianki, jak to przy starych budynkach, pojawiły się również w czasie prac budowlanych. To wyjątkowe przedsięwzięcie i czujemy odpowiedzialność, żeby stworzyć obiekt, który spodoba się Szczecinianom i turystom – podkreśla Joanna Marek-Amerska.
Termin zakończenia prac budowlanych to kwiecień 2027 roku.
Czterysta lat minęło
Historia budynku przy dzisiejszej ul. Rycerskiej rozpoczęła się w pierwszej połowie XVII wieku. Początkowo na dole była stajnia i ujeżdżalnia, a u góry magazyn obroku dla koni.
Do najciekawszych detali architektonicznych należy wspomniany wcześniej niekompletny portal renesansowy przypisywany mistrzowi Robertowi Koppenowi oraz reliefy przedstawiające dwa herby pomorskie – Szlezwika-Holsztynu oraz gryfa z książką i mieczem.
Odbudowanym po zniszczeniach wojennych budynkiem zarządzał najpierw Urząd Wojewódzki, a w latach 80. został przejęty przez Uniwersytet Szczeciński. Dawna stajnia książęca stoi pusta od 2014 roku, gdy wyprowadził się stamtąd Instytut Filologii Germańskiej.
Komentarze