Szacuje się, że jedna piąta Polaków mieszka w miejscach, w których poziom głośności destrukcyjnie wpływa na ich zdrowie. Co możemy z tym zrobić? „80 decybeli” to spektakl-reportaż, w którym aktorzy mówią o życiu w mieście opanowanym przez hałas i próbują znaleźć odpowiedź na pytanie, kto odpowiada za taką sytuację. 26 września odbyła się jego szczecińska premiera – w Teatrze Kana, a po niej dyskusja z udziałem aktorów i aktywistów.

Bardzo głośne Aleje 

Przedstawienie powstało w ramach programu Polskiej Sieci Sztuk Performatywnych. W obsadzie znaleźli się: Marta Malikowska, Mateusz Janicki, Karol Jankiewicz, Filip Lipiecki. Tytuł inscenizacji, w której pojawia się wiele materiałów audiowizualnych, przywołuje konkretne dane dotyczące poziomu dźwięku, z jakim każdego dnia mierzą się mieszkańcy nowo wybudowanego warszawskiego Osiedla Przy Alejach. Natężenie hałasu przekracza tam poziom uznawany za szkodliwy, a mimo to kilkuset mieszkańców egzystuje w tej przestrzeni na co dzień.

Sytuacja tego jednego osiedla stanowi punkt wyjścia, ale spektakl odnosi się także do innych kwestii związanych z tym tematem. Realizatorzy zadają m.in. pytanie „dlaczego w Polsce buduje się nowe bloki mieszkalne w miejscach, gdzie normy hałasu są stale przekraczane i kto na to pozwala?”. Analiza ekspercka zagadnienia przygotowana przez osoby, które prowadziły badania i stworzyły scenariusz (w tym gronie znaleźli się Maksymilian Nowak, Milena Kuchnia, Filip Płuciennik, Hanna Stacewicz z Instytutu Prawa Performatywnego), wskazuje na to, że przepisy w Polsce nie chronią nas przed hałasem, a państwo (zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej) powinno upowszechniać wiedzę na temat skutków nadmiernej głośności, lecz programy edukacyjne temu poświęcone nie są prowadzone. 

Mamy tylko rekomendacje

Ze spektaklu dowiadujemy się, że istnieją tzw. „Mapy hałasu” wskazujące natężenie dźwięku w topograficznym ujęciu. Zgodnie z przepisami „zarządzający drogą, linią kolejową lub lotniskiem oraz prezydent miasta o liczbie mieszkańców większej niż 100 tysięcy sporządza strategiczne mapy hałasu i przekazuje je Głównemu Inspektorowi Ochrony Środowiska oraz właściwemu marszałkowi województwa”. Takie dane są jednak tylko rekomendacją do ewentualnych dalszych działań, ale w praktyce żadna z instytucji państwowych nie podejmuje jakichkolwiek kroków, by coś z tymi informacjami zrobić.

Rajdy i protesty

W „80 decybelach” pokazane są także dzikie rajdy samochodowe z udziałem tak „podrasowanych” pojazdów, by było je słychać nawet z bardzo daleka oraz ekstremalnie głośne protesty działaczy antyaborcyjnych przed kliniką przy ulicy Wiejskiej (tolerowane przez władze). Tymczasem według badań hałas powyżej 65 decybeli może powodować m.in.: nadciśnienie, choroby niedokrwienne serca oraz zaburzenia snu.

Po spektaklu odbyła się dyskusja, w której wzięły udział osoby podejmujące działania na rzecz ograniczenia hałasu w Szczecinie oraz aktorzy występujący w inscenizacji i autor oprawy dźwiękowej do „80 decybeli” – Michał Mitoraj. Jego praca pozwoliła widzom „nausznie” doświadczyć różnych form fonicznego przeciążenia.

Szczecińscy aktywiści przygotowali petycję

Wśród rozmówców byli Łukasz Jastrubczak – inicjator petycji do Rady Miasta Szczecina w sprawie ograniczenia hałasu w centrum, artysta i wykładowca Akademii Sztuki w Szczecinie oraz Szymon Nieradka – aktywista miejski, znany z podejmowania działań na rzecz ograniczenia patoparkowania w mieście. Spotkanie poprowadziła Grażyna Iłowiecka, aktywistka i artystka związana ze Stowarzyszeniem Oswajanie Miasta oraz Towarzystwem Krajoznawczym Krajobraz.

Zamknięcie ulic i fotoradary

Przypomniano, że ponad pięciuset mieszkańców Szczecina podpisało się pod petycją w sprawie celowo wywoływanego hałasu przez kierowców aut i motocykli, co jest szczególnie uciążliwe wieczorami i w nocy. Jastrubczak wraz z innymi autorami pisma zaproponował na przykład zamknięcie niektórych ulic dla indywidualnego ruchu w weekendy i montaż progów zwalniających. Aktywiści chcą również wzmożonych kontroli policji m.in. w okolicach Placu Zamenhofa, który niektórzy szczególnie upodobali sobie do przejazdów swoimi „podrasowanymi” pojazdami.

Szymon Nieradka mówił, że dobrym rozwiązaniem byłoby instalowanie w niektórych miejscach fotoradarów akustycznych, które zwiększyłyby szanse na zatrzymanie i karanie osób przekraczających dopuszczalne normy głośności. Wskazał też, że problem hałasu w naszym kraju jest wciąż marginalizowany i bagatelizowany. Według niego dopiero, kiedy wydarzy się jakieś widowiskowe nieszczęście, to wtedy wreszcie pojawi się powód do zmian.

Na widowni teatru obecny był radny Przemysław Słowik, który także włączył się do rozmowy, wyrażając opinię, że Szczecin niestety bardzo opornie podchodzi do tematu zamykania centrów miasta lub poszczególnych ulic dla ruchu samochodowego (a jest to praktykowane w Europie i Polsce). Zapowiedział natomiast, że rozważane są dalsze ograniczenie prędkości w rejonie ulicy Jagiellońskiej oraz zakaz wjazdu na nią dla motocykli. 

Przydałaby się kampania społeczna 

W dyskusji pojawiły się też głosy, że dobrym pomysłem byłaby kampania społeczna – propagowanie stylu życia polegającego na unikaniu hałasu i piętnowaniu zachowań celowo zwiększających szkodliwe natężenie dźwięku. Taką propozycję wysunął aktor, Karol Jankiewicz. Niewątpliwie konkretne działania są potrzebne jak najszybciej, bo skutki lekceważenia problemu będą coraz trudniejsze do zniwelowania. Zwłaszcza, że dochodzi do tego m.in. rosnąca agresja kierowców wobec osób zwracających im uwagę, czy robiących zdjęcia rejestracji aut (o czy mówił Szymon Nieradka).

Warto dodać, że Polska Sieć Sztuk Performatywnych to inicjatywa koordynowana przez Teatr Kana, Instytut Kultury Miejskiej w Gdańsku, Teatr Komuna Warszawa, Centrum Kultury w Lublinie oraz Centrum Kultury Zamek i Pawilon w Poznaniu. W Szczecinie można było już wcześniej zobaczyć w jej ramach inscenizację „Smutna Rzeka” w reżyserii Michała Zadary. dotyczącą przyczyn katastrofy ekologicznej na Odrze w 2022 roku.