Wyjątkowo nie z koncertem, a jako inspiracja do improwizacji – Szczecinianie mieli niecodzienną okazję, by nie tylko pośmiać się na impro, ale i poznać Sławomira i Kajrę trochę bliżej. „To świetny pomysł na spotkania z artystami i bawienie się konwencją”, powiedzieli po wydarzeniu zaproszeni goście.

Piątkowy Impro Jam ze Sławomirem, Kajrą i grupą Pozostali pozostanie na długo w pamięci zarówno publiczności, jak i samych zaproszonych gości. Dom Kultury Słowianin nie tylko stał się miejscem wyznań, o których nikt wcześniej nie słyszał, ale i był świadkiem jedynego w swoim rodzaju wykonania „Miłości w Zakopanem”. 

– Ten wieczór poszedł w zupełnie innym kierunku, niż zakładałem – mówił tuż po wydarzeniu Adam Kuzycz-Berezowski. 

Dali się poznać z innej strony

Pomysł na ten wieczór w dużej mierze był oparty na rozmowie z Kajrą i Sławomirem, a ta stanowiła inspirację do improwizacji, ale była również szansą na podzielenie się głębszymi przemyśleniami: o tym, jak początki nie zawsze są łatwe i nie wolno się poddawać czy o tym, jak wiele pracy wymaga sukces. Całość przeplatana była też luźniejszymi pogadankami o ulubionych hobby – kto by pomyślał, że może to być „czesanie trawnika” – czy o najmniej lubianych słowach. Odpowiedź „charytatywnie” wywołała salwę śmiechu publiczności i od razu znalazła się na tablicy z inspiracjami. 

Z opowieści gości o ich pierwszej randce, ulubionym słowie czy wspomnieniach ze studiów, Pozostali przy wsparciu Łukasza Mazurka wyłapywali poszczególne elementy i tworzyli swoje historie. Publiczność mogła dorzucać też swoje inspiracje, z czego powstała m.in. historia gatunku muzycznego, jakim było średniowieczne techno w wykonaniu Grzegorza Markowskiego.

– Zobaczyć naszą randkę, że ktoś nas gra na scenie, to ogromna przyjemność. Artyści wykazali się bardzo dużą spontaniczną, poczuciem humoru, tak że jestem pod ogromny wrażeniem – przyznał po impro Sławomir. – Szef przedsięwzięcia jest naszym kolegą ze szkoły teatralnej, wie dużo więcej niż dziennikarze, więc trzeba było się uwijać pod gradem pytań, ale myślę, że daliśmy radę.

– To zaszczyt i niezwykłe przeżycie, że ktoś ma ochotę o tobie opowiedzieć. Pierwszy raz bierzemy w czymś takim udział. Myślę, że w ogóle to świetny pomysł na spotkania z artystami i bawienie się konwencją. Powinno być tego zdecydowanie więcej – dodała Kajra. – Adaś wymyślił świetną formę. I pierwszy raz wyciągnął coś, czego nikt nie słyszał do tej pory, więc brawo dla niego.

Wszyscy śpiewali „Miłość, miłość w Słowianinie, dziś Sławomir jest w Szczecinie”

Pozostali dotrzymali słowa, kiedy zapowiadali, że koniec wieczoru będzie bardzo muzyczny. Wspólnymi siłami z publicznością – ale i Sławomirem i Kajrą – zaśpiewali do melodii „Miłość, miłość w Zakopanem” jej szczecińską wersję. Wszystko przy akompaniamencie Impro Groovies, które tworzą Lakszmi Dżaman i Ola Dąbrowska.

– W graniu na impro dużo rzeczy jest z chwili na chwilę, trzeba być bardzo reaktywnym – przyznała Lakszmi. – Dzisiaj była turbomoc, było dużo przestrzeni dla nas, by pograć. Cieszę się, że mogłam zagrać taki materiał,bo nie robię tego na co dzień. Czuć było energię publiczności. Ekstra.

–Trzeba być gotowym na wszystko – dodała Ola. – Melodia finałowa to jedyna, którą od kilku dni mam w głowie i nigdy jej już nie zapomnę.

– To moje kolejne spotkanie z impro jam. Przyszłam dla dużej dawki humoru, ale też by spojrzeć na Sławomira i Kajrę z zupełnie innej strony – wyznała pani Paulina. – To, co mnie zupełnie zaskoczyło, to fakt, jak uśmiechniętym i ciepłym człowiekiem jest muzyk, jak poznali się z przyszłą żona na studiach oraz dlaczego liczba 42 jest im szczególnie bliska.

– Po pozytywnych doświadczeniach z improwizacją z udziałem Łony, zdecydowałem się ponownie przyjść w ciemno – powiedział pan Rafał. – Spotkanie z gwiazdami miało dynamiczny, ale też nieco chaotyczny charakter, jak to w impro, czasem puenta gdzieś uciekła, ale improwizacyjne wariacje na temat średniowiecznego techno w wykonaniu Łukasza Mazurka zostaną ze mną na długo.

[1/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[2/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[3/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[4/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[5/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[6/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[7/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[8/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[9/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[10/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[11/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[12/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[13/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[14/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[15/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[16/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[17/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[18/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[19/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[20/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[21/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[22/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[23/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[24/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[25/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin
[26/26]
AUTOR ZDJĘCIA: Aurelia Kołodziej, DK Słowianin