Ubiegłotygodniowy Dzień bez Samochodu w Szczecinie wciąż pozostaje świętem teoretycznym, o czym rozmawialiśmy w programie „Studio wSzczecinie.pl”. W mieście nadal nie chcemy się przesiadać na rowery ani do komunikacji miejskiej. Powodów może być wiele np. brak spójnej sieci dróg rowerowych, niski standard autobusów i tramwajów lub to, że w Szczecinie jazda samochodem wciąż jest dość wygodna.

„Nic tak nie motywuje do przesiadki do komunikacji miejskiej jak wysokie ceny paliw”

Samochód w dużym mieście potrafi być jednocześnie wygodą i źródłem codziennych problemów. Z jednej strony daje niezależność i pozwala szybko dotrzeć w miejsca, do których komunikacja miejska bezpośrednio nie dojeżdża. Z drugiej, kierowcy muszą mierzyć się z korkami, kosztami parkowania oraz samego paliwa. Na pytanie, czy w Szczecinie da się mieszkać bez samochodu nie ma jednoznacznej odpowiedzi. To wnioski z naszego ostatniego wydania programu „Studio wSzczecinie.pl”, w którym ścierały się opinie zwolenników i przeciwników częstej jazdy samochodami.

– Szczecin jest najgęściej zamieszkanym miastem w Polsce, jeśli chodzi o centrum. Jeśli więc mieszkamy właśnie tam, spokojnie można sobie radzić bez auta. Oczywiście, gdy mieszka się na obrzeżach, gdzie dostęp do komunikacji zbiorowej jest utrudniony, sytuacja wygląda inaczej i niestety gorzej – mówi Szymon Nieradka, aktywista miejski, założyciel Miejskiej Agendy Parkingowej.

– Pół żartem, pół serio – nic tak nie motywuje do przesiadki do komunikacji publicznej jak drożejące paliwo. Mamy w tych czasach taki boom, że nastolatkowie zapisują się na prawo jazdy tylko dlatego, że rodzice kupią im samochód. Nie ma znaczenia, ile będą nim jeździć ani czy będzie gdzie parkować. Stało się to po prostu niepisaną zasadą – mówi Arkadiusz Kuzio z Akademii Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Darmowa komunikacja miejska przekona nas do jazdy autobusami i tramwajami?

Cena biletu może być jednym z argumentów przemawiających za wyborem transportu publicznego, lecz dla pasażerów znaczenie mają także standard pojazdów, czystość, punktualność czy poczucie bezpieczeństwa. Nawet bezpłatny przejazd nie musi być wystarczającą zachętą, jeśli sama podróż wiąże się dla mieszkańca z dyskomfortem.

– Uważam, że darmowa komunikacja nie jest rozwiązaniem. Mamy i tak najtańszą komunikację w Polsce. Niestety bardzo często, gdy wsiadamy do autobusu i uderza w nas zapach nieświeżości, pojawia się dyskomfort i zniechęcenie. I tutaj możemy to kolokwialnie nazywać traumatyzacją komunikacji miejskiej – mówi Grażyna Iłłowiecka ze Stowarzyszenia Oswajanie Miasta.

Jednym ze sposobów na ograniczenie liczby samochodów wjeżdżających do miasta jest pozostawienie ich na obrzeżach i kontynuowanie podróży komunikacją publiczną. Takie rozwiązanie pozwala kierowcom pokonać część trasy wygodnie własnym autem i jednocześnie uniknąć najbardziej zatłoczonych fragmentów miasta. W Szczecinie przykłady takich parkingów znajdziemy przy ul. Hangarowej czy na Głębokiem. 

– Są ludzie, którzy mieszkają poza miastem, ale tutaj pracują. Takie osoby bardzo często zostawiają auta na parkingach przy pętlach przesiadkowych albo na parkingach strzeżonych i korzystają z komunikacji. To jest szybsze i tańsze. Dla kierowców jazda po Szczecinie często jest trudna. Jeśli doliczymy do tego opłaty za parkowanie, mamy kolejny argument przemawiający za korzystaniem z komunikacji miejskiej – dodaje Arkadiusz Kuzio.

Eksperci w programie „Studio wSzczecinie.pl” byli zgodni, że poziom komunikacji miejskiej w Szczecinie mocno się poprawił, lecz wciąż daleko do standardów, które stanowiłyby alternatywę dla samochodów. Dyskusja dotyczyła także zagęszczenia liczby samochodów na osiedlach, gdzie coraz częściej na jedną rodzinę przypadają trzy auta albo nawet więcej. Według ostatnich danych w naszym mieście jest już ponad 250 tysięcy aut.