Sześć farm wiatrowych na Bałtyku. „Ogromne możliwości i perspektywy”
W kolejnym odcinku programu „Energia Offshore” przyjrzeliśmy się perspektywom rozwoju branży morskiej energetyki wiatrowej w Polsce. Jednym z najważniejszych punktów na mapie tej transformacji jest dziś Świnoujście. To właśnie tam powstaje infrastruktura, która może znacząco przyspieszyć rozwój całego sektora oraz wzmocnić potencjał gospodarczy Pomorza Zachodniego.
– Obecnie mamy już na tym obszarze dwóch klientów, którzy prowadzą działalność w Świnoujściu. Oczywiście na tym się nie zatrzymujemy. Podpisaliśmy umowę z portem w Kołobrzegu, który ma służyć jako port serwisowy w projektach Baltic West. Rozwijamy także łańcuch dostaw, jeśli chodzi o usługi portowe w terminalu instalacyjnym. W tej chwili już około 21 firm w terminalu świadczy usługi serwisowe. To od 60 do 100 ludzi – mówi Sebastian Wionczek, operation manager Offshore Installation Terminal w Świnoujściu.
Jeśli chodzi o offshore i offshore wind, to Europa w ostatnim czasie nieco zwolniła i na nowo zaczęła analizować sens i opłacalność. Polska natomiast nie ograniczyła działań nawet na chwilę, idąc progresywnie z inwestycjami i pracami do przodu.
– Strategia offshorowa Orlenu zakłada wybudowanie sześciu farm. Pierwsza już powstaje, a jej energia wprowadzona zostanie pod koniec 2026 roku. Zakładamy, że w obszarze Morza Bałtyckiego są ogromne możliwości, więc rozwijamy się i nie zatrzymujemy. Przy maksymalnym wykorzystaniu tego potencjału moglibyśmy pokryć 60% zapotrzebowania na energię w Polsce - mówi Sebastian Wionczek.
Zadyszka czy zawrotne tempo? Wszystko zależy od czasu i miejsca
Inwestycje w zachodniopomorskiej części basenu Morza Bałtyckiego ciągle się rozwijają, a więc perspektywa na kolejne nie tylko lata, lecz także dziesięciolecia wygląda obiecująco.
– Lata 2024–2025 powodowały zadyszkę w branży offshore w Europie, z kolei w Polsce wszystko szło zgodnie z harmonogramem. W tej chwili 2026 rok ma szansę w Europie wyglądać inaczej. W Wielkiej Brytanii w styczniu odbyła się rekordowa aukcja pod względem mocy w morskiej energetyce wiatrowej, a 9 krajów zawarło porozumienie o współpracy w tej branży. To dobre perspektywy. W Polsce będziemy mieli okazję widzieć pierwsze fazy naszych bałtyckich projektów. Do 2028 roku planujemy nie zwalniać z pracami terenowymi, a potem nastąpi znów skupienie na pracach projektowych kolejnych instalacji. To bezwzględne nabieranie tempa – mówi Dominika Taranko, prezes Wind Industry Hub przy Polskim Stowarzyszeniu Energetyki Wiatrowej.
W branży TSL offshore stwarza nadzieję na dalszy rozwój i możliwość nawiązania nowych form współpracy. Dlatego firmy z sektora TSL aktywnie monitorują przebieg inwestycji, pracując nad swoim potencjałem operacyjnym niezbędnym do realizacji projektów w Świnoujściu.
– Jeżeli chodzi o infrastrukturę, to Orlen Neptun w Świnoujściu zrobił pierwszy krok dla branży offshor w całej Polsce. Terminal instalacyjny jest na skalę europejską. Na Pomorzu Zachodnim znajdujemy się w kluczowym momencie w kontekście logistyki kontenerowej i drogowej. Jedyna luka i utrudnienie w tym zakresie to przepisy prawa podatkowego oraz celnego, które nie są w Polsce odpowiednio przystosowane i często się wykluczają. CSL dostrzega możliwość takiego ukształtowania prawa we współpracy z potencjalnymi klientami i partnerami, aby nie stanowiło ono bariery dla przyszłych inwestycji i nie powodowało opóźnień. W Polsce działamy bardzo proaktywnie i uważam, że będziemy na czas przygotowani z łańcuchem dostaw – mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju biznesu Grupy CSL.
Hołowacz: Grupa CSL widzi w sektorze offshore szansę na wielki progres gospodarczy
Tempo rozwoju branży offshore w Polsce rośnie niemal z miesiąca na miesiąc. To proces, który buduje nową gałąź gospodarki – i to nie tylko w regionie Pomorza Zachodniego, lecz także w skali całego kraju.
– W Polsce sektor offshore rozpędza się z zawrotną prędkością. Dlatego w tej chwili mówienie o perspektywach na 2030 rok to za mało. Jako Orlen pracujemy już nad kolejnymi projektami obejmującymi nowe obszary Bałtyku. Mamy nadzieję, że udział lokalnych firm w dalszych pracach związanych z offshore w naszym regionie będzie coraz większy, ale jednocześnie pamiętajmy, by wciąż korzystać z wiedzy firm z innych części świata – mówi Sebastian Wionczek.
Równolegle rozwija się także współpraca firm logistycznych i transportowych z podmiotami zaangażowanymi w inwestycje offshore. Grupa CSL widzi w tym obszarze duży potencjał do budowania nowych partnerstw biznesowych oraz rozwoju transportu intermodalnego.
– Dla nas jako firmy logistycznej bardzo ważne jest to, aby mieć możliwości przeładunkowe i bardzo się cieszymy, że się pojawiają. Dzięki temu nawiązujemy nowe współprace chociażby z wykorzystaniem terminali i kontenerów. Przecieramy szlaki dla innych firm w sprawach celno-skarbowych i jesteśmy dumni, że możemy zajmować się kwestiami prawnymi i organizacyjnymi w tych inwestycjach – mówi Przemysław Hołowacz.
Komentarze