– Ktoś bez skrupułów niszczy nam życie – mówi bez cienia wątpliwości matka młodego mężczyzny, który kilka tygodni temu został zatrzymany za m.in. uporczywe nękanie i groźby. Mowa o głośnej na całą Polskę sprawie dokonywania setek zamówień w lokalach gastronomicznych, które nie miały pokrycia w rzeczywistości. Mężczyzna spędził kilka tygodni w areszcie, a teraz w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl przekonuje, że jest niewinny. Czy to możliwe? Czy ktoś popełnił błąd? Co na ten temat sądzi prokuratura?

„Jestem niewinny. Czuję się ofiarą”

Mężczyzna przekonuje, że padł ofiarą pomówienia, wskutek którego został oskarżony o składanie fałszywych zamówień gastronomicznych na wielką skalę, a także groźby karalne.

– Przychodziły zamówienia na mój numer telefonu, a ja niczego nie zamawiałem. Problem zaczął eskalować, więc złożyłem zawiadomienie na policji. Były to zamówienia w stylu: „Zamówienie złożone, jedzie zamówienie, pizza będzie za 10 minut”. Mówiłem wówczas, że nie ma takiego zamówienia. Wiele osób stukało do naszych drzwi z zamówieniami, których nie chcieliśmy. Tego było dziesiątki w ciągu tygodnia. Zgłosiłem to na policji. Powiedziano mi, że zajmą się tym, ale problem jest jeszcze za mały. Taka spychologia – opowiada swoją wersję w naszym programie interwencyjnym.

Mężczyzna został zatrzymany przez ABW. Jak twierdzi, to sytuacja kuriozalna.

– Spałem, zostałem obudzony, zatrzymany i wyprowadzony. To był szok. Mocno się to odbiło na mnie. Niedowierzanie, co się stało. Jestem niewinny. Czuję się ofiarą tego procederu – mówi.

Udało się nam również porozmawiać z mamą oskarżonego.

– Syn został wyprowadzony w spodenkach. Jego zdjęcia widziałam potem na portalach internetowych. Sami złożyliśmy wniosek o postępowanie, przynosiliśmy dowody, mówiliśmy, że jesteśmy nękani, a oskarżony został mój syn. To jest szokujące – mówi nasza rozmówczyni. –Zamiast pokrzywdzonych staliśmy się sprawcami przemocy. Kiedy w tych oszukanych zamówieniach pojawiły się jeszcze groźby i obraźliwe komentarze, to my naprawdę się wystraszyliśmy. Nocne telefony, anonimy, szukaliśmy pomocy, chodziliśmy nawet po restauracjach, by zablokować nasze numery telefonów – opowiada kobieta.

„Weryfikujemy dowody, mamy podejrzanych”

Sprawą zajęła się detektyw Małgorzata Marczulewska. Jak podkreśla, temat jest skomplikowany, a udowodnienie niewinności w przypadku cyberprzestępstw jest trudnym zadaniem.

– Mój klient nie przyznaje się do winy, a ja jako detektyw chcę udowodnić, że został pomówiony – mówi Małgorzata Marczulewska.

Czy często zdarzają się takie sytuacje?

– Moim zadaniem jest przeanalizowanie dowodów i sprawdzenie, kto ma na celu pomówienie tego człowieka. Ktoś dokonuje czynności nieautoryzowanych, posługując się danymi mojego klienta. Ten młody człowiek został bardzo ostro potraktowany przez służby. Wraz ze specjalistami zajmujemy się badaniem dowodów wirtualnych. Zdarza się niestety, że osoby niewinne są oskarżane o rzeczy, których nie dokonały. Mój klient sam zgłaszał się na policję i chciał wyjaśniać sytuację. Czy tak zachowuje się sprawca? – dodaje. – Mamy kilku podejrzanych. Przyglądamy się im. 
Jednocześnie detektyw apeluje do restauracji, by wszystkie fałszywe zgłoszenia docierały na policję lub do detektywów, co może pomóc w ustaleniu prawdziwego sprawcy oszustw.

Jest stanowisko Prokuratury Okręgowej w Szczecinie

Prokuratura Okręgowa w Szczecinie skomentowała sprawę dla portalu wSzczecinie.pl. Postępowanie trwa. Mężczyzna miał prawo do wytłumaczeń. Sąd uchylił mu areszt.

– Podejrzany nie przyznał się i złożył obszerne wyjaśnienia. W kwestii zastosowania tymczasowego aresztowania wskazać należy, że sąd, który uwzględnił wniosek prokuratora, uznał, że zgromadzone do tej pory dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów, jak też spełnienie przesłanek o charakterze szczególnym, co uzasadniało zastosowanie izolacyjnego środka zapobiegawczego – mówi rzeczniczka prokuratury Julia Szozda.

– Kwestia ewentualnego podszywania się była weryfikowana zarówno zeznaniami świadków, jak również opiniami biegłego z zakresu informatyki, który wykluczył możliwość instalacji na urządzeniach elektronicznych, które były użytkowane przez podejrzanego i jednocześnie posłużyły sprawcy do złożenia fałszywych zamówień, oprogramowania o charakterze szpiegowskim, umożliwiającego nieautoryzowane korzystanie z ich funkcji lub uzyskiwanie dostępu do danych bez wiedzy użytkownika – dodaje.