Nadesłano 1150 prac!
– Na tegoroczny festiwal nadesłano 1150 prac autorstwa 416 polskich artystów z całego kraju, ale także działających obecnie m.in. w Anglii, Francji, Niemczech, Australii i Hongkongu. Za tymi liczbami stoją jednak przede wszystkim indywidualne historie, doświadczenia, emocje i odmienne sposoby rozumienia obrazu. Różnorodność jest na pewno jedną z najważniejszych wartości festiwalu – mówiła podczas gali otwarcia Małgorzata Buca, prezes Szczecińskiego Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków, głównego organizatora wydarzenia, kurator tegorocznej edycji FPMW.
„Łzy Marsjasza” najlepszym obrazem
Prace oceniało jury pod przewodnictwem prof. Błażeja Ostoi Lniskiego – artysty malarza i grafika, profesora sztuki, rektora ASP w Warszawie, przewodniczącego Konferencji Rektorów Uczelni Artystycznych. To gremium postanowiło, że Grand Prix 26. Festiwalu Polskiego Malarstwa Współczesnego oraz nagrodę w wysokości 25 tys. zł, ufundowaną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Warszawie, otrzyma Krzysztof Gliszczyński za pracę „Łzy Marsjasza”, z cyklu „Pneuma Nr XXI”.
I Nagrodę oraz kwotę 25 tys. zł ufundowaną przez Prezydenta Miasta Szczecina Piotra Krzystka otrzymała Eda Jukow za pracę „Jednorazowy raj”. II Nagroda wraz z kwotą 15 tys. zł ufundowaną przez Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego Olgierda Geblewicza trafiła do Magdaleny Laskowskiej za pracę „Zawracanie głowy”, natomiast III Nagrodę im. Ziemowita Szumana wraz z kwotą 5 tys. zł zdobyła Julita Malinowska za pracę „Strącenie IX”.
Wiele cennych wyróżnień
Przyznano także I Wyróżnienie dla Igora Datkiewicza, za pracę „7:20” oraz II Wyróżnienie dla Marzeny Ślusarczyk, za pracę „Wydmy” (oba połączone z gratyfikacjami finansowymi). Jury zdecydowało również o tym, by przekazać kilka równorzędnych wyróżnień honorowych, które otrzymali: Tomasz Bukowski za pracę „Motyle (3)”, Łukasz Huculak za pracę „Panteizm”, Magdalena Kalenin za pracę „W morzu spraw codziennych”, Natalia Wegner za pracę „Uluru” oraz Krzysztof Molenda za pracę „Obok jest wojna”.
Krzysztof Gliszczyński jest profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, to również absolwent tej uczelni oraz absolwent Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Constantina Brancusiego w Szczecinie. Na Festiwalu Polskiego Malarstwa Współczesnego w Szczecinie nagrodzono go po raz drugi – w 1996 roku zdobył Nagrodę im. Ziemowita Szumana.
– Szczeciński festiwal jest mi bardzo bliski, bo mogłem obserwować kolejne jego edycje, kiedy byłem uczniem Liceum Plastycznego – mówił po odebraniu nagrody prof. Krzysztof Gliszczyński. – Cieszy mnie bardzo, że po dekadzie przerwy ten bardzo wartościowy przegląd znów wrócił na dawno wytyczone tory. Postanowiłem zatem tak symbolicznie wysłać kilka moich prac, żeby zaakcentować moje poparcie dla idei festiwalu. Okazało się, że zostały one docenione przez jurorów – podsumował artysta.
Brutalny mit zobrazowany na płótnie
Obraz, który został uznany za najlepszy, nawiązuje do mitu o frygijskim satyrze, Marsjaszu, który rzucił wyzwanie samemu Apollinowi, twierdząc, że gra lepiej niż on na swej lirze. Zostało ono przyjęte pod warunkiem, że zwycięzca postąpi z pokonanym według własnego uznania. Marsjasz przegrał rywalizację i został powieszony przez Apollina za ręce na sośnie, a następnie... żywcem obdarty ze skóry. Obraz Gliszczyńskiego ukazuje właśnie odsłanianie poszczególnych warstw, przypominając tę opowieść poprzez swą formę. Autor dzieła połączył enkaustykę na płótnie i residua malarskie z elementami plexi, kreując pracę wielowymiarową i niewątpliwie mogącą prowokować różne interpretacje.
Wystawa do końca grudnia
W kilku galeriach Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie można oglądać całą wystawę pokonkursową jeszcze do 27 grudnia 2026 roku. Jej kuratorkami są Małgorzata Buca oraz szczecińska artystka malarka Agata Mazuś. Wśród obrazów, które można tam zobaczyć, są także dzieła Krzysztofa Krzywińskiego, Wiesławy Markiewicz, Wojciecha Koniuszka, Julii Majewskiej i wielu innych twórców.
Portal wSzczecinie.pl jest patronem medialnym festiwalu.
Komentarze