Chodzi o miejsca postojowe między budynkami na Niemierzyńskiej, Lenartowicza, Zamoyskiego i Krasińskiego na Niebuszewie. Od dawna okoliczni mieszkańcy parkowali na klepisku wewnątrz kwartału, wjeżdżając drogą zaczynającą się przy bloku na ul. Niemierzyńskiej 29.
Mieszkańcy twierdzą, że nie chodzi tylko o parkowanie, ale też porządek i bezpieczeństwo
Opisywany plac parkingowy znajduje się na działce należącej do miasta. Magistrat wydał niedawno 546 tys. zł, żeby utwardzić jego nawierzchnię i wybudować brakujący fragment drogi dojazdowej. Wszystko po to, aby ułatwić korzystanie z ogólnodostępnych miejsc postojowych.
Tyle że obecnie nie ma do nich swobodnego dostępu. Spółdzielnia Mieszkaniowa Pod Dachem postawiła na należącej do niej drodze dojazdowej szlaban. Możliwość jego otwarcia mają członkowie tej spółdzielni i mieszkańcy sąsiedniego budynku „Wspólnego Domu”. Wcześniej jednak muszą zapłacić 50 zł jednorazowej opłaty aktywacyjnej za dostęp do sterowania szlabanem za pomocą telefonu.
– Szlaban ustawiono na pisemny wniosek sygnowany przez około 100 mieszkańców budynków Niemierzyńska 25a – 29b. Mieszkańcy podnosili sprawę od bardzo dawna, wskazując m.in. na udokumentowany problem z podrzucaniem odpadów na nasz teren, brak bezpieczeństwa na wąskich chodnikach i jezdni współużytkowanej przez pieszych, w tym dzieci, a także szybko jadące samochody, zwykle obce – podkreśla Daniel Paszun.
Inne drogi dojazdowe już wcześniej zostały zagrodzone
Odcięcie drogi do publicznego parkingu nie spodobało się okolicznym mieszkańcom. Sprawą zainteresowali się radni osiedla Niebuszewo-Bolinko, przedstawiciele inicjatywy „Wspólnie dla Szczecina”, a także radni miejscy.
„Jestem w stałym kontakcie z Urzędem, a do Prezydenta Szczecina skierowałem interpelację i oczekuję podjęcia kroków prawnych w celu uzyskania służebności oraz pociągnięcia spółdzielni do odpowiedzialności za bezprawne zarabianie na majątku publicznym” – napisał radny Słowik.
Inaczej sytuację interpretuje prezes SM Pod Dachem. Przypomina, że do wnętrza kwartału prowadzą jeszcze trzy przejazdy bramowe w kamienicach (Lenartowicza 21, Lenartowicza 22A, Niemierzyńska 23). Wszystkie od dawna są jednak zagrodzone przez ich mieszkańców.
– Chcę zwrócić uwagę na poważną manipulację i dehumanizację mieszkańców naszych 205 lokali. Oczekują oni traktowania na tych samych zasadach co mieszkańców innych działek, obficie wyposażonych w ogrodzenia, szlabany i bramy. Zorganizowani jesteśmy w formę prawną spółdzielni mieszkaniowej – więc dla doraźnych celów nazywa się nas instytucją, odbierając nam prawo korzystania z naszej własności w taki sam sposób, jak robią to mieszkańcy innych nieruchomości – zwraca uwagę Daniel Paszun, który przygotował nawet… mem obrazujący jego słowa.
Dlaczego nie udzielono służebności? „Przyczyna jest prosta – brak zaufania”
Dyskusje między miastem a spółdzielnią trwają już od kilku lat. Zaczęło się od rozmów na temat wspólnego zagospodarowania terenu między budynkami przez wszystkie zainteresowane podmioty. Spółdzielnia oczekiwała zapewnienia szerokiej dostępności miejsc postojowych dla mieszkańców kwartału, przygotowania odpowiednich miejsc na śmietniki oraz rozbudowy drogi pożarowej.
Porozumienia nie osiągnięto, a spółdzielnia nigdy nie zgodziła się na udzielenie służebności, gwarantującej dojazd do miejskiej działki w środku kwartału przez jej teren.
– Udzielenie służebności nie uzyskało od lat aprobaty mieszkańców nieruchomości przyległych do placu, również od strony Lenartowicza i Zamoyskiego. Przyczyna jest prosta – brak zaufania. Mieszkańcy obawiają się, że w momencie uzyskania służebności zadziała „lex deweloper”, działka stanie się atrakcyjna dla deweloperów i w efekcie na placu zgodnie z planem pojawi się piętrowy parking podziemny... a nad nim kilka pięter „apartamentów inwestycyjnych”, które skonsumują te miejsca – uważa prezes spółdzielni.
Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego rzeczywiście przewiduje parking podziemny w miejscu placu, ale jednocześnie zabrania nowej zabudowy mieszkaniowej w tym kwartale.
Miasto poszuka alternatywnej drogi
Pierwszą eskalacją sporu był czas przebudowy placu, gdy przedstawiciele spółdzielni zgłaszali do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, że ciężki sprzęt jeździ ich drogą bez zgody.
Teraz pojawił się wspomniany szlaban. Miasto nie zamierza jednak dyskutować ze spółdzielnią, tylko znaleźć inne rozwiązanie.
– Trwają obecnie intensywne prace związane z analizą terenu pod kątem wytyczenia alternatywnej drogi dojazdowej do placu – informuje Sylwia Cyza-Słomska z urzędu miasta.
Magistrat jasno zaznacza, że wyremontowany plac jest własnością miasta i pozostaje ogólnodostępny.
– Informujemy, że Zarząd Budynków i Lokali Komunalnych nie autoryzuje i nie uczestniczy w sprzedaży żadnego rodzaju wjazdówek na powyższy teren, a ich ewentualny zakup nie gwarantuje możliwości korzystania z tego miejsca w przyszłości – zaznacza Sylwia Cyza-Słomska.
Mieszkańcy proszeni są, aby do 30 września usunąć samochody z wnętrza kwartału, co pozwoli na wykonanie niezbędnych pomiarów poprzedzających wytyczenie alternatywnego wjazdu.
Komentarze