Z Placu Zwycięstwa znika drogeria Maczek, w której jeszcze do niedawna można było kupić kosmetyki, farby do włosów, perfumy i wszystko, co niezbędne w pielęgnacji. „Przecież to tak, jakby usunąć Wały Chrobrego” – czytamy komentarze pod postem Muzeum Szczecin w PRL z informacją o zakupie ostatniego „Brutala”.

– Maczek to więcej niż punkt sprzedaży kosmetyków i chemii gospodarczej. Uroku dodawała mu obsługa przez okienko i rozmowa z panią ekspedientką. Znała doskonale zawartość półek, doradzała. Każda rzecz miała etykietę z odręcznie napisaną ceną, opisem, kodem, wszystko starannie i równiutko – wspomina Justyna Machnik.

Założycielka Muzeum Szczecin w PRL jako pierwsza poinformowała o zamknięciu jednej z pierwszych drogerii w mieście. Historia tego miejsca rozpoczęła się ponad 40 lat temu, kiedy to w pawilonie przy Placu Zwycięstwa rodzina Bittmannów otworzyła kwiaciarnię.

Jak czytamy w artykule Głosu Szczecińskiego z 2011 roku, po zmianach ustrojowych w 1989 roku, właściciele zajęli się sprowadzaniem trudno dostępnych kosmetyków z zagranicznych hurtowni. W ten sposób kwiaciarnia zamieniła się w drogerię

„Jak to, nie ma Maczka?!”, „To bardzo smutna wiadomość. To kultowa drogeria, uwielbiałam to miejsce”, „W Maczku wszystko można było kupić”, „A ja myślałam, że to remont, gdy zobaczyłam panów z narzędziami”, „Kawał szczecińskiej historii” – czytamy komentarze Szczecinianek pod wpisem Muzeum Szczecin w PRL.

– Ja kupowałam tam zapachy z okresu PRL, produkowane do dzisiaj jak Pani Walewska czy Brutal. Wszystkim odwiedzającym Muzeum Szczecin w PRL proponuję spryskanie, żeby poczuć PRL dosłownie, na własnej skórze – dodaje Justyna Machnik.

[1/3]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[2/3]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska
[3/3]
AUTOR ZDJĘCIA: K. Rzeszotarska