„Dalej będzie można chodzić do lasu, spacerować, jeździć na rowerach, zbierać grzyby” – argumentuje posłanka Magdalena Filiks, która z grupą szczecińskich naukowców przedstawiła pomysł nowego rezerwatu na terenie Puszczy Bukowej. Na konferencji obecna była także grupa mieszkańców, która obawia się, że zostanie im zabrana możliwość wejścia do lasu.

Projekt nowego rezerwatu „Knieja Bukowa” zakłada objęcie ochroną około 3 tysięcy hektarów Puszczy Bukowej. Jak podkreślają jego autorzy, celem jest zadbanie o cenny obszar, aby służył także przyszłym pokoleniom. Ma objąć wyłącznie tereny Lasów Państwowych.

– Żadnej krzywdy z tego tytułu nie będzie. Mieszkańcy zasługują na to, żebyśmy dotarli do nich z prawdziwą i rzetelną informacją na temat tego, co chcemy zrobić. Od jakiegoś czasu z przykrością obserwujemy próby zastraszania mieszkańców gminy Stare Czarnowo i mieszkańców Prawobrzeża poprzez świadome przekazywanie nierzetelnych i nieprawdziwych informacji – argumentowała pobudki zorganizowania konferencji posłanka Magdalena Filiks.

„To nie jest żaden wymysł polityczny. Od ponad 70 lat jest dyskutowany i postulowany”

Jak podkreśla ornitolog Łukasz Ławicki, współautor projektu rezerwatu, Puszcza Bukowa jest jednym z najcenniejszych obiektów przyrodniczych w Europie. Z jednym „ale”.

– Jej ochrona jest aktualnie niewystarczająca. Usuwanie najstarszych drzewostanów i martwego drewna pełni kluczową, negatywną rolę, a powołanie wielkoobszarowego rezerwatu przyrody doprowadzi do polepszenia ochrony tych gatunków. Mówimy o 150–, 200–, 300– letnich bukach, które nie dożywają takiego wieku, bo są usuwane. Ponadto rezerwat wspomoże odtworzenie retencji w lesie, a także będzie odpowiedzią na zmiany klimatyczne – wymienia.

Zaznacza przy tym, że nowy rezerwat „nie jest żadnym wymysłem politycznym”.

– Od ponad 70 lat jest dyskutowany i postulowany w środowisku naukowym. Nawet ostatnio Państwowa Rada Ochrony Przyrody wydała rekomendację Ministrowi Klimatu Środowiska i Regionalnemu Dyrektorowi Ochrony Środowiska, aby w Puszczy Bukowej utworzyć rezerwat o powierzchni kilku tysięcy hektarów – dodaje.

– Walka o ochronę Puszczy Bukowej sięga jeszcze czasów przed II wojną światową, kiedy niemieccy naukowcy prowadzili tutaj badania i stwierdzali liczne walory przyrodnicze – dodaje Paweł Herbut z Klubu Kniełojaza. – W tym momencie chcemy domknąć tę ochronę Puszczy Bukowej i doprowadzić, aby walory przyrodnicze i turystyczno–krajobrazowe zostały zachowane. No i szczęśliwie doszliśmy do tego momentu.

Wśród grupy projektowej znalazła się także doktor habilitowana Agnieszka Szlauer–Łukaszewska. Jak podkreśla naukowczyni, walory Puszczy Bukowej wskazują, że jest pierwotnym lasem.

– To niemal w 100 procentach chronione prawem europejskim obszary. Poza tym, w Puszczy Bukowej występują tak zwane relikty puszczańskie. Istnieją tutaj od kiedy powstały te lasy – argumentuje.

Grupa mieszkańców przeciwna nowemu rezerwatowi

Pomimo argumentów przyrodników i naukowców, wśród mieszkańców Starego Czarnowa i Dobropola Gryfińskiego pojawiły się obawy. Głównie dotyczą tego, że nie będą mogli już korzystać z lasu jak kiedyś. Nie przekonują ich argumenty wskazujące, że pomimo utworzenie rezerwatu, nadal będzie on dostępny dla ludzi.

– Ta sytuacja może się odwrócić w przeciągu chwili, jeśli na przykład dyrektor Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska z dnia na dzień zdecyduje, że jednak nie ma takiej zgody. Uważamy panią dyrektor za bardzo mądrą osobę, jeżeli chodzi o gospodarkę leśną i mającą olbrzymią wiedzę. Natomiast to stanowisko w połowie polityczne i zmiany mogą nadejść bardzo szybko – mówi Oliwer Janiszewski.

Wraz z kilkoma innymi mieszkańcami pojawił się na konferencji prasowej, co nie spodobało się jej gospodarzom. Jak argumentowali, to konferencja prasowa. 

– Jesteśmy zaniepokojeni zmianami, które są przepychane kolanem. A bardzo cenimy ten las. Mieszkamy przy nim od pokoleń. Widząc mapę 3 tysięcy hektarów planowanego rezerwatu przyrody, jesteśmy zatrwożeni jego skalą – mówi.

Jednocześnie zapewnia, że nikt nie jest przeciwny chronieniu Puszczy Bukowej.

– Musicie zrozumieć, że wychowaliśmy się w tej Puszczy, znamy rezerwaty, często tam chodzimy. Nie chcemy mieć nad głową takiej sytuacji, że co tydzień, czy co miesiąc będziemy sprawdzać, czy możemy wejść do lasu i w którym miejscu. Ochrona punktowa – tak. Trzy tysiące hektarów, zwłaszcza pod naszymi oknami, to absolutnie za dużo – dodaje.

Przeciwne są także władze gminy Stare Czarnowo. Pomimo tego, że nie widziały jeszcze projektu. Jak podkreśla Magdalena Filiks, to właśnie gmina będzie największym beneficjentem utworzenia rezerwatu. Wskazuje przy tym na tzw. bon ekologiczny, który jest rekompensatą dla gmin, na których terenach powstają różne ochrony przyrody.

– Ten przelicznik przy rezerwacie jest bardzo duży. Wyliczyłam, że to będzie milion złotych rocznie dla budżetu gminy Stare Czarnowo. W jednej kadencji mowa o 5 milionach złotych – przedstawia.

„To nie ludzie są głównym problemem Puszczy Bukowej”

Współtwórcy projektu nie kryją zdziwienia oporem grupy mieszkańców.

– Przecież jest napisane, że to będzie rezerwat otwarty dla ludzi, będzie też wstęp dla rowerzystów, będzie można zbierać grzyby, a nawet palić ogniska w miejscach, które są do tego wyznaczone. To ma być rezerwat przyjazny dla ludzi, bo to nie oni są głównym problemem Puszczy Bukowej tylko gospodarka leśna. I dlatego wyłączenie gospodarki leśnego z tego obszaru ma zabezpieczyć siedliska i rośliny. Nie chodzi o spacerowiczów, biegaczy czy zbieraczy grzybów, bo to nie oni są zagrożeniem dla puszczy – podkreśla Łukasz Ławicki.

– Od urodzenia mieszkam przy Puszczy Bukowej, często jestem również na terenie gminy Stare Czarnowo. Znam wielu mieszkańców, rozmawiam z nimi i nie odczułem tego, żeby przeciwni temu rezerwatowi. Grupa, która w tej chwili powstała, ma prawdopodobnie inny cel – podejrzewa Paweł Herbut.

– Najbardziej zaskakujące jest to, że władze gminy Stare Czarnowo, nie wiedząc nawet jakich zakazów nie będzie, wywołuje atmosferę strachu. Gdyby przeczytali to rozporządzenie, to wiedzieliby, że nie ma przeciwko czemu protestować – dodaje Łukasz Ławicki.