Największe zaskoczenie w modernistycznym pawilonie wywołała winda osobowa, która jest dostępna z poziomu parteru, a potencjalnych czytelników mogłaby zawieźć do głównej przestrzeni na piętrze. Obecnie jednak nie działa, ponieważ nie ma przeglądu.
– Wyobraźcie sobie tutaj przestrzeń pełną regałów, spotkań – mówi radna Wiktoria Rogaczewska, gdy wchodzimy do największej przestrzeni ze szklaną ścianą.
Nowa siedziba musi być minimum dwukrotnie większa
Przewodnicząca komisji ds. kultury wraz z radnymi Urszulą Pańką, Pawłem Bartnikiem, Przemysławem Słowikiem i Wojciechem Dorżynkiewiczem odwiedziła budynek dawnej Centrali Zaopatrzenia Szkół przy ul. Rayskiego. Pawilon według projektu Mariana Rąbka brany jest pod uwagę jako nowa siedziba Filii nr 28 Miejskiej Biblioteki Publicznej.
Wraz ze sprzedażą działki wzdłuż Placu Adamowicza, filia zostanie pozbawiona siedziby. Choć obecna i tak od lat jest niewystarczająca i niedostępna dla osób z niepełnosprawnościami. Zajmuje około 165 m kw. powierzchni użytkowej i znajduje się na piętrze, gdzie nie prowadzi winda tylko wąska klatka schodowa.
– Obecny księgozbiór to 29 tysięcy woluminów. W zeszłym roku mowa była o 31 tysiącach, ale przez to, że się tutaj nie mieścimy, musimy ubytkować. Książki, które mają mniej więcej 3,5 roku, są wyciągane z półek i przenoszone do innych filii. Nie ma spotkań autorskich, działań edukacyjnych, których jest mnóstwo w pozostałych filiach – przedstawia Agata Stankiewicz, zastępca dyrektora Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczecinie.
Jaką powierzchnię musiałaby mieć nowa siedziba, aby była satysfakcjonująca dla bibliotekarzy?
– Minimum dwukrotnie większa – odpowiada Agata Stankiewicz.
Najpopularniejsza biblioteka na Lewobrzeżu
Choć obecna siedziba nie jest wolna od wad, to z drugiej strony filia nr 28 jest jedną z najpopularniejszych w Szczecinie. Zarejestrowanych jest tutaj ponad 5350 czytelników, a w 2025 roku odwiedzono ją ponad 35 tysięcy razy. Dlatego miasto obiecało, że biblioteka pozostanie w okolicy, również po sprzedaży działek prywatnemu inwestorowi.
– Jeżeli chodzi o księgozbiór, to mamy z każdej dziedziny. Dla dzieci i dorosłych, popularnonaukowe, mamy wyjątkowy zbiór komiksów dla dzieci i dorosłych łącznie z mangami. Mamy rozbudowany dział reportaży, literatury polskiej, cały pokój fantastyki. Przyjeżdżają do nas osoby, które szukają konkretnej książki, a ta jest albo u nas, albo w filii przy ulicy Struga. Obsługujemy nie tylko osiedle, ale wszystkich czytelników – podkreśla Julia Towpyha, kierownik filii.
„Na dzisiaj nie ma żadnej alternatywy”
Przez ostatnie 25 lat „Cezas” został znacząco przekształcony, co było decydującym argumentem przeciwko wpisowi do rejestru zabytków w 2017 roku.
Kiedyś parter budynku przebijał tunel łączący plac przed pawilonem z tym na zapleczu. Obecnie jest zabudowany, a jego miejsce zajmuje manufaktura słodyczy. Wzdłuż frontowej elewacji przebiegał pasaż z daszkiem, który z czasem został rozebrany.
Jak przypomina radny Paweł Bartnik, temat „Cezasu” jako nowej siedziby filii Miejskiej Biblioteki Publicznej znany jest od lat.
– Kiedy byłem wiceprezydentem Szczecina rozmawiałem o tym z ówczesnym prezydentem Bartłomiejem Sochańskim. To był 1996 lub 1997 rok. Wtedy powiedziano mi, że jest zupełnie inna koncepcja na zagospodarowanie tego terenu. Mija 30 lat, znowu wracamy do tej koncepcji i znowu ma przeciwników. Wprawdzie innych, ale nadal mówią, że warto ten teren lepiej zagospodarować – mówi.
Działka jest atrakcyjnym terenem, ponieważ według studium krajobrazowego Szczecina mógłby się na niej znaleźć wieżowiec.
– Ale jesteśmy tego zdania, że to naprawdę wartościowy obiekt pod kątem architektonicznym. Może dzisiaj tak nie wygląda, ale jak się go oczyści, to odzyska swoją wartość. Z jednej strony możemy się nim zaopiekować, a z drugiej połączyć z funkcją publiczną – mówi Wiktoria Rogaczewska.
– To miejsce o wiele większe i dające więcej możliwości, ale musimy brać pod uwagę dostosowanie tego budynku, czas i pieniądze – podkreśla Agata Stankiewicz. – Na dzisiaj nie ma żadnej alternatywy, bo wszystkie lokalizacje, o których rozmawialiśmy, są na rynku komercyjnym. Jeśli chodzi o zasoby miasta, to poszukiwanie trwa już wiele lat i do tej pory nie znaleźliśmy dogodnej lokalizacji.
Na razie „Cezas” jest tylko propozycją
Ostateczna decyzja co do przeznaczenia „Cezasa” pod nową siedzibę biblioteki z Placu Lotników należy do prezydenta Szczecina. Radna Wiktoria Rogaczewska przygotowała dezyderat w sprawie przeprowadzenia analizy możliwości wykorzystania modernistycznego pawilonu, a w przypadku pozytywnej opinii – podjęcia dalszych działań.
– Rozważamy różne opcje, żadne decyzje jeszcze nie zapadły, jeśli chodzi o ten budynek. Prawdą jest, że filię trzeba przenieść i to możliwie jak najbliżej istniejącej filii. Musi być również w okolicy centrum przesiadkowego – mówi dyrektor wydziału kultury Marta Dziomdziora.
Komentarze